Tag: wystawa
W opisie do najnowszej wystawy plakatów Anny Bąk pt. „Marksizm kulturowy” możemy przeczytać, że jej tytuł to swoisty „prztyczek w nos” oraz próba zdystansowania się od niepochlebnych komentarzy światopoglądowych przeciwników. Precyzyjna, cięta i ascetyczna.
Za/trzymane, by poruszyć
Wspaniale pomyślane i przemyślane. Zapierają dech precyzją kadrów, wykonaniem oraz szerokim polem dla refleksji. Każą zatrzymać się w tych, jak piszą twórcy, czasach wszechogarniającego nas nadmiaru: myśli, zdarzeń, pragnień, wyzwań, pojęć, nakazów i oczekiwań. Czy ten zabieg się udaje?
Bardzo nieoczywiste piękno
To prace dalekie od powierzchownej estetyki „ładnych obrazków”, bo stawiające pytania o istotę piękna. Czy może ono być nieidealne i różnie pojmowane? Albo czy potrzebuje kanonu i wymaga odwagi?
Zachwycający niepokój
Istnieją takie wystawy, że od razu wiesz, że masz do czynienia z geniuszem, bo talent i ważkie przesłanie, wytrącają cię ze strefy komfortu oraz zachwycają swym kunsztem. Tak jak surrealistyczne, pełne niepokojących i nieco mrocznych wizji obrazy Łukasza Kasperczyka.
Religia(e) Słowian w pełnej odsłonie
Już obecny w tytule dyftong sugeruje dwoistość wystawy, a nawet jej szerszy kontekst. Bo oto dożyliśmy czasów, gdy pogańskie wierzenia doczekały się uważnej recepcji niczym początki chrześcijaństwa oraz podobnego uznania.
Gnieźnieński postmodernizm w Czytelni
Pięć wielkoformatowych, szaro-niebieskich plansz i siedem narratorek kreślących tekstem i światłoczułym obrazem lokalny postmodernizm w architekturze. Tak można by streścić temat najnowszej wystawy, która na początku grudnia została otwarta w Czytelni Biblioteki Głównej przy ul. Mieszka I.
Gnieźnian portret sprzed lat
W większości rozpoznawalni także dziś, ale na pewno… młodsi. Uchwyceni w trakcie swej pracy-pasji lub w chwilowym zamyśleniu na potrzeby fotografii. Tym bardziej, że uwieczniał ich nie byle kto, bo twórca, którego wszyscy znali.
Postpandemiczna OdNowa bytu
Każdy obraz został tu dopełniony tekstem. Tak jakby sam nie mógł istnieć lub nie był kompletny, bo też sytuacja nie była zwyczajna. Taki stan wyjątkowy dla międzyludzkich więzi, relacji, codzienności czy w końcu życia…
Służba zdrowia i przemysł na początek!
Powyższe tematy to tylko dwa z ogromu dziedzin życia w wielkopolskim regionie, które zostały uchwycone w obiektywie fotoreportera Janusza Chlasty i które można było oglądać na poświęconej mu imprezie. „Zwykłe zdjęcia”, które mają dziś walor historyczny, artystyczny i dokumentalny.