Skip to main content
Bartosz Muszyński. Współczesna z Galerii MOK. Gniezno miewa powody do dumy

Wystawa, która nie zwalnia z emocji, a nie zmusza do zrozumienia

Nie każda wystawa musi być od razu „czytelna”, żeby była mocna. Może być też czytelna poza intelektualnie – empatia i emocjonalność bywają wyrazistym kierunkiem odbioru. Nie każda sztuka współczesna musi tłumaczyć się widzowi ze swojej nieoczywistości. Wystawa Bartosza Muszyńskiego w Galerii MOK w Gnieźnie działa właśnie dlatego, że nie idzie na skróty. Nie oswaja na siłę, nie podpowiada gotowych odpowiedzi, nie prowadzi za rękę. Zamiast tego zostawia przestrzeń: na emocję, na napięcie, na własny odbiór. Wystawę otwarto 11 kwietnia w Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie To jedna z tyc…

Wystawa, która nie zwalnia z emocji, a nie zmusza do zrozumienia

Nie każda wystawa musi być od razu „czytelna”, żeby była mocna. Może być też czytelna poza intelektualnie – empatia i emocjonalność bywają wyrazistym kierunkiem odbioru. Nie każda sztuka współczesna musi tłumaczyć się widzowi ze swojej nieoczywistości. Wystawa Bartosza Muszyńskiego w Galerii MOK w Gnieźnie działa właśnie dlatego, że nie idzie na skróty. Nie oswaja na siłę, nie podpowiada gotowy…

Soczysty, surrealistyczny odlot

Wielkoformatowe płótna hipnotyzują intensywnymi barwami i energią, którym trudno się oprzeć. Impulsem i gestem przechodzącym w nadrealne światy będące potęgą wyobraźni, a może i stanem zmienionej świadomości. Obrazem, gdzie odbiorca dopowiada resztę.

Mimoza – monodram Ewy Kaczmarek. Pamięć nie jest archiwum

Są takie spektakle, które nie próbują opowiadać historii — one ją próbują w nas doświadczyć. Nie rekonstruują, tylko dotykają, a raczej pozwalają dotknąć na poziomie empatii. Mimoza Ewy Kaczmarek należy właśnie do takiego teatru. Nie tyle mówi o przeszłości, co pozwala jej na chwilę znowu się wydarzyć w miokroskali a jednak tak by dotykała widza. Bardziej niż opowieścią jest doświadczeniem — bl…

Skiereszewo mon amour!*

Gnieźnieńska część 12. Festiwalu Fyrtel rozpoczęła się ciekawym wykładem i wystawą petardą! Fenomenalną wizualizacją miłości do osiedla – dzielnicy Skiereszewo, które dziś jest pełnoprawną częścią Pierwszej Stolicy. Z jego historią, mieszkańcami, pysznymi ciekawostkami i miłością.
Wystawa w Galerii MOK

Soczysty, surrealistyczny odlot

Wielkoformatowe płótna hipnotyzują intensywnymi barwami i energią, którym trudno się oprzeć. Impulsem i gestem przechodzącym w nadrealne światy będące potęgą wyobraźni, a może i stanem zmienionej świadomości. Obrazem, gdzie odbiorca dopowiada resztę.
Intymna, wielogłosowa opowieść o dziedziczeniu pamięci, potrzebie piękna i czułym składaniu historii z tego, co własne i zasłyszane

Mimoza – monodram Ewy Kaczmarek. Pamięć nie jest archiwum

Są takie spektakle, które nie próbują opowiadać historii — one ją próbują w nas doświadczyć. Nie rekonstruują, tylko dotykają, a raczej pozwalają dotknąć na poziomie empatii. Mimoza Ewy Kaczmarek należy właśnie do takiego teatru. Nie tyle mówi o przeszłości, co pozwala jej na chwilę znowu się wydarzyć w miokroskali a jednak tak by dotykała widza. Bardziej niż opowieścią jest doświadczeniem — bl…
Wystawa w BPMG

Skiereszewo mon amour!*

Gnieźnieńska część 12. Festiwalu Fyrtel rozpoczęła się ciekawym wykładem i wystawą petardą! Fenomenalną wizualizacją miłości do osiedla – dzielnicy Skiereszewo, które dziś jest pełnoprawną częścią Pierwszej Stolicy. Z jego historią, mieszkańcami, pysznymi ciekawostkami i miłością.
Szkic do recenzji, książki Zbigniewa Rokity

Aglo: bardziej tukej niż kajś

Zbigniew Rokita nie wraca w Aglo do Śląska po to, żeby dopisać przypis do Kajś. Wraca po coś innego. Jeśli tamta książka była wyprawą w głąb pamięci, rodzinnej genealogii i górnośląskiego rozpoznawania siebie, uczenia się czy stawania Ślązakiem. Choć przecież Gliwice i te Zimy i Śmierci Kliniczne…
Postpamięć miejska, pamięć postmiejska

„Spoina” Irminy Kosmali — Dziekanka zaczyna mówić

Nie ma tu rekonstrukcji, nie ma pomnika. Jest słuchanie. W Spoinie Irmina Kosmala zagląda w to, co Gniezno od lat próbuje zagłuszyć – w szept historii, który odbija się od murów Dziekanki. I wraca razem z każdym, kto myśli, że idzie tylko na spacer po parku. To książka, która z pamięci robi ciało…
Drugi głos o Variete…

Jedyna taka poezja rockowana

Metafizyczne, bezkompromisowe i głęboko uniwersalne treści podlane zdecydowanym rockowym brzemieniem, gdzie pierwotnie zimnofalowy i neurotyczny rdzeń obrasta jednocześnie mnogość różnych inspiracji, to cechy do dziś niezbyt częste w świecie gitarowego grania.
W bezruchu wydarza się wszystko

Variete: między chłodem a światłem. Koncert w eSTeDe

Są koncerty, które się ogląda i tak po prostu słucha. Się na nich jest i już. I są takie, które rozgrywają się gdzieś pomiędzy — między dźwiękiem a jego brakiem, między tym, co już było, a tym, co jeszcze nie zdążyło wybrzmieć. W tym wszystkim brak dźwięku też nie jest przypadkowy. W CK eSTeDe Va…
Recenzja koncertu zespołu Hańba Hioba Dylana w Poznaniu

Muzyczna fuzja marzeń!

W przypadku tego genialnego koncertu, znajomość wcześniejszych dokonań zespołu Hańba, jak i Hioba Dylana oraz towarzyszącej mu ekipy, tylko przydaje wrażeniowych punktów oraz poszerza świadomość. Jednak i bez tego już Hańba Hioba Dylana zachwyca tekstowym, dźwiękowym i ideowym pięknem.
Fragment recenzji z portalu Kultura u Podstaw

Bardzo zmysłowy queer

Choć odkrywanie nieheteronormatywności u znanych osób lub innych cech wykraczających poza tzw. normę na szczęście przestało już być sensacją – to obraz Bruno Schulza w najnowszym spektaklu w Teatrze Fredry budzi emocje. Takie, które wyzwalają i mówią: nareszcie!
O „Monoloku” Pawła Sołtysa, Warszawa, która zmienia fryzurę

Wycięte na słuch

„Monolok” Pawła Sołtysa opiera się na fantastycznym, z pozoru prostym koncepcie. Narratorem jest fryzjer – figura idealna do snucia cudzych historii, podsłuchiwania, filtrowania, powtarzania. Sołtys umiejętnie łączy tu powieść ze zbiorem opowiadań: monologujący fryzjer opowiada historie swoich op…
Wyjątkowa podróż przez tysiąc lat. Od ksiąg i map, przez ceramikę, narzędzia i druk, po muzykę, Atlantydę i subkultury współczesne

Muzeum Początków Państwa Polskiego prezentuje: „Re: Średniowiecze”

Wystawa „Re: Średniowiecze. 1000 lat. 1000 wersji.” w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie to prawdziwe święto historii i kultury, które zachwyca zarówno miłośników przeszłości, jak i tych, którzy dopiero odkrywają średniowiecze w jego współczesnym echu. Ekspozycja ukazuje tę epokę w cał…
Wystawa rysunku w MOK

Chodź, opowiem ci niebajkę…

… a w niej barwne, przytulne koty, własna „alicjowa Kraina Czarów”, Czerwony Kapturek z ulicy Leśnej, skoczny arlekin, Calineczka śpiąca w tulipanie i inne stwory, a nawet rycerski karp z zapłakaną złotą rybką, ale to już z innej… niebajki.
Jak Trzemeszno opowiada siebie na nowo: między źródłem, pamięcią a kreską, która świeci jak legenda

Źródełko pamięci

O „Cudownym źródełku. Legendach i baśniach z Trzemeszna i okolic” Jolanty Sroczyńskiej-Pietz z ilustracjami Marcelego Koniecznego. Są takie książki, które wyglądają niepozornie, ale po otwarciu pokazują coś trudnego do podrobienia: ustawiają człowieka z powrotem w jego miejscu na mapie. „Cudowne …
Fragment recenzji z portalu Kultura u Podstaw

Władza i postulaty 1000 lat później

Tegoroczne obchody tysiąclecia koronacji Bolesława Chrobrego i Mieszka II w Gnieźnie, tak jak niemal każda ważna rocznica, także postawiły pytanie o formułę świętowania. Czy będzie ono przebiegało w bezkrytycznej i tradycyjnej formie, czy może stanie się kontestacyjnym manifestem?
Spotkanie autorskie na 15. Festiwalu Fyrtel

Michaśka jest tylko jedna, albo niech żyje kamp!

Wbrew pozorom jednym z jaśniejszych punktów Festiwalu Fyrtel było spotkanie, które teoretycznie z lokalnym dziedzictwem ma bardzo luźne związki. Jednak jego pełen pasji duch, gdzie spotyka się idol i fanka rozmawiający o tym co bliskie w sztuce i życiu, był już jak najbardziej swojski.
płyta prawie doskonała, cyzelowane dźwięki

Variété – „Sieć Indry”

„Sieć Indry” to album, który zaskakuje spokojną, wyważoną intensywnością. Dzianiem się bez natłoku: uderzeń, szarpnięć, przedmuchów, słów i dźwięków. To nie jest muzyka krzykliwa ani ekstrawagancka — każdy dźwięk, każda przestrzeń między nimi jest przemyślana, świadoma. Tak Variété gra co najmnie…
szkolny teatr, który wyszedł na fyrtel

Lontrusy z Ekonomika

Gniezno ma swoje historie, ale rzadko kiedy opowiadają je uczniowie w mundurze powstańczym, w stroju sanitariuszki albo w balowej sukni z dawnych lat. Tym razem to nie muzealnicy, nie lokalni aktywiści, lecz młodzież z Ekonomika zabrała nas w podróż po swoim fyrtlu – między historią szkoły a taje…
Wystawa fotografii w MOK

Mało wytworny „Fyrtel Grzybowo” na początek

Przez miesiąc można było oglądać fotografie Władysława Nielipińskiego dokumentujące Gniezno, którego chyba na szczęście już nie ma, czyli dzielnicę Grzybowo sprzed dekad, a nawet ustrojów. Miejsce, które było „społecznym marginesem” z mieszkańcami i ich „mrocznymi krainami”.
Koncert w MOK

Odpowiednie dać kompozycji dźwięki

Ta parafraza słów z wiersza Cypriana Kamila Norwida, zdaje się idealnie pasować do koncertu kompozytorskiego Krystiana Kleja, który miał miejsce na początku września w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury. Odważnego, lirycznego oraz pełnego energii i kontrastów zarazem.
Wystawa w Galerii MOK

Triumf organicznej ekspresji

Wnętrza Galerii strzeże całe stado czterokopytnych zwierząt i ogromne głowy, bo do tej części ciała zostały w większości zredukowane postaci ludzkie, które pojawiają na wystawie. Skąd tam się wzięły i co wyrażają?
Spotkanie autorskie w LNW

RiGCZowa psychopogadanka albo Bilicki sigma!

Gdybym dziś miała kilkanaście lat i usłyszała pedagoga, interwenta kryzysowego, psychoterapeutę i psychotraumatologa Tomasza Bilickiego, który pod koniec sierpnia miał otwarte spotkanie w Latarni na Wenei – to jego podsumowaniem byłby powyższy tytuł.
Spotkanie autorskie i set didżejski w LNW

Kłiry koronowane na Latarni!

Tak można w czterech słowach podsumować wspaniałe pod każdym względem spotkanie z Sylwią Chutnik i Justyną Bilik oraz set didżejski w wykonaniu duetu Straight Killers. A poza tym poszerzające pole walki i świadomość, afirmujące różne tożsamości oraz pełne empatii.
Koncerty w CK eSTeDe

Świetliste dźwięki mroku

Podobno najciemniej bywa pod latarnią, a Lucyfer to „niosący światło”. Jeśli tak, to jest jeszcze nadzieja dla tego świata… o ile tylko odwrócimy wartości.