Skip to main content

Autor: Jarek Mikołajczyk

Mimoza – monodram Ewy Kaczmarek. Pamięć nie jest archiwum

Są takie spektakle, które nie próbują opowiadać historii — one ją próbują w nas doświadczyć. Nie rekonstruują, tylko dotykają, a raczej pozwalają dotknąć na poziomie empatii. Mimoza Ewy Kaczmarek należy właśnie do takiego teatru. Nie tyle mówi o przeszłości, co pozwala jej na chwilę znowu się wydarzyć w miokroskali a jednak tak by dotykała widza. Bardziej niż opowieścią jest doświadczeniem — bliskim, niemal na wyciągnięcie ręki, na uderzenie serca. Punktem wyjścia są wspomnienia Stanisławy „Mimozy” Domagalskiej — uczestniczki Powstania Warszawskiego. Ale bardzo szybko okazuje się, że...

Czytaj dalej

Aglo: bardziej tukej niż kajś

Zbigniew Rokita nie wraca w Aglo do Śląska po to, żeby dopisać przypis do Kajś. Wraca po coś innego. Jeśli tamta książka była wyprawą w głąb pamięci, rodzinnej genealogii i górnośląskiego rozpoznawania siebie, uczenia się czy stawania Ślązakiem. Choć przecież Gliwice i te Zimy i Śmierci Klinicznej i te Skorupa to Śląsk. Aglo jest książką bardziej z zewnątrz, bardziej ruchliwą, bardziej rozgałęzioną. Czy tylko przez stukot banki? Nie „Kajś”, raczej „Tukej” bo przecież wiadomo dokąd banka jedzie, podczas rajzy. Nie tyle skąd jestem, ile gdzie jestem. Nie skąd przyjechałem a dokąd chcę jechać....

Czytaj dalej

„Spoina” Irminy Kosmali — Dziekanka zaczyna mówić

Nie ma tu rekonstrukcji, nie ma pomnika. Jest słuchanie. W Spoinie Irmina Kosmala zagląda w to, co Gniezno od lat próbuje zagłuszyć – w szept historii, który odbija się od murów Dziekanki. I wraca razem z każdym, kto myśli, że idzie tylko na spacer po parku. To książka, która z pamięci robi ciało, z obłędu – język, a z lokalnych duchów – lustro. Być może dotyka ogromnie rozdzierającej i nie-przyswajalnej prawdy, w Szpitalu Dziekanka wydarzyło się więcej niż w Polsce Piastów, choć to niby to samo Gniezno. Nie dowiadujemy się, kto był naprawdę chory: pacjenci, lekarze, miasto czy my, którzy...

Czytaj dalej

Variete: między chłodem a światłem. Koncert w eSTeDe

Są koncerty, które się ogląda i tak po prostu słucha. Się na nich jest i już. I są takie, które rozgrywają się gdzieś pomiędzy — między dźwiękiem a jego brakiem, między tym, co już było, a tym, co jeszcze nie zdążyło wybrzmieć. W tym wszystkim brak dźwięku też nie jest przypadkowy. W CK eSTeDe Variete nie odegrało koncertu. Raczej ustawiło przestrzeń dźwięku, słowa i światła. Od początku stało się jasne, to nie będzie wieczór odhaczania tytułów. „Sycylia” pojawiła się wcześnie, jak światło, które nie razi, tylko powoli przyzwyczaja oczy, filtrowane wilgocią. „Chleb, wino i przestrzeń”...

Czytaj dalej

Nie darmowy i nie daremny. Nareszcie coś oprócz rajstop na Dzień Kobiet

Sobotni koncert Matylda/Łukasiewicz w gnieźnieńskim MOK‑u okazał się wydarzeniem, które zmienia myślenie o kulturze w mieście i tej organizowanej przez miejskie instytucje. Nagle wyszło na jaw, że koncert z okazji Dnia Kobiet nie musi być darmowy, żeby ludzie chcieli na niego przyjść tłumnie. Nie musi też być daremny, a fajnie żeby miał sens. A władze miasta mogą usiąść lub stanąć na widowni zupełnie normalnie, wśród publiczności, bez dystansu i bez ceremonialnej pozy. Prosty gest, mówiący bardzo dużo o tym, jak dojrzewa lokalne podejście do kultury. Matylda/Łukasiewicz pojawili się...

Czytaj dalej

Plotka, Dziekanka, Irmina Kosmala, szaleństwo i literatura

Kawiarnia Plotka w Gnieźnie wypełniła się niemal od pierwszych minut. Kilkadziesiąt osób, stoliki przesunięte bliżej, ciche rozmowy — wszyscy czekali na moment, w którym zabrzmi słowo. Spotkanie autorskie z Irmina Kosmala nie przypominało festiwalowego eventu: nie było reflektorów ani kolejki po autografy. Publiczność w skupieniu, w którym liczyło się słuchanie i obecność. Mimo tego umiarkowana podniosłość chwili. Rozmowę prowadził Dawid Jung. Nie grał konferansjera, stwarzał przestrzeń dla autorki. Pauzy i milczenie były częścią narracji, pozwalały wybrzmieć opowieści pisarki. Kosmala...

Czytaj dalej

Wycięte na słuch

„Monolok” Pawła Sołtysa opiera się na fantastycznym, z pozoru prostym koncepcie. Narratorem jest fryzjer – figura idealna do snucia cudzych historii, podsłuchiwania, filtrowania, powtarzania. Sołtys umiejętnie łączy tu powieść ze zbiorem opowiadań: monologujący fryzjer opowiada historie swoich opowiadających klientów, a książka działa jak ciąg głosów, które na chwilę siadają w fotelu i zaraz znikają i powracają bądź nie. To trochę tak, jakby Sołtys zrobił w literaturze to, co Łona zrobił na Taxi – uchwycił opowieści z drugiej ręki, zasłyszane, fragmentaryczne, podsłuchane w ruchu. Tam...

Czytaj dalej

POPCENTRALA. 15 LAT – MANIFEST „JAROSŁAWA”

7 stycznia mija 15 lat Popcentrali. Piętnaście lat istnienia Magazynu, który nie powstał po to, żeby się podobać, tylko po to, żeby mówić rzeczy. Wbrew modom, wbrew algorytmom, często wbrew rozsądkowi rozumianemu jako konformizm. Popcentrala nigdy nie była projektem wygodnym. Była i jest miejscem pracy obywatelskiej, tarcia, niezgody. Przez te lata przewinęły się przez nią dziesiątki osób — głównie młodych, piszących i fotografujących. Uczyliśmy się tu myślenia, odpowiedzialności za słowo i patrzenia na kulturę bez filtra marketingu. Twórcą Popcentrali jest Dawid Liberkowski. Od początku...

Czytaj dalej