Ta parafraza słów z wiersza Cypriana Kamila Norwida, zdaje się idealnie pasować do koncertu kompozytorskiego Krystiana Kleja, który miał miejsce na początku września w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury. Odważnego, lirycznego oraz pełnego energii i kontrastów zarazem.
Można by wręcz powiedzieć, że w pierwszy piątek września Gniezno przeżywało kolejne święto swojej kultury, a dokładnie tworzącego tu w nurcie muzyki współczesnej kompozytora Krystiana Kleja. Co ciekawe, artysta ten dał się już poznać m.in. jako pierwszy zdobywca stypendium kulturalnego Miasta Gniezna im. Sławomira Kuczkowskiego w 2020 roku, które otrzymał wraz ze skrzypaczką, dyrygentką i wokalistką Sarą Powagą, ale też jako pomysłodawca Koncertów Organowych w mieście.

Tymczasem występ był niezwykle uroczysty i miał odświętny charakter do samego końca. Każdy utwór poprzedzała zapowiedź odczytywana przez elegancką konferansjerkę z MOK Kamillę Kozłowską, a na scenie w zależności od potrzeby pojawiali się starsi i bardzo młodzi muzycy z OMG Orkiestry Miłej Gnieznu pod batutą Sary Powagi oraz kilku dojrzałych z projektu Gniezno String Ensamble Tension. Na początek więc wybrzmiała „Litania” – najnowszy utwór specjalnie skomponowany na ten koncert, który swoją pulsującą i opadającą melodią wprowadził wszystkich w odpowiedni nastrój, a młodzież z OMG też wspaniale go zaprezentowała. Następnie, mimo początku września, można było poczuć klimat Świąt Bożego Narodzenia, bo napisane w 2023 roku dla Sary Powagi i Reginy Borkowskiej-Kędzierskiej „Kolędowe natchnienia”, skutecznie go wprowadziły. Ten nieoczywisty kawałek będący kompilacją kilku kolęd podlanych lekko jazzującą nutą i gdzie smyczki chwilami naśladowały spadające krople deszczu, mógłby z powodzeniem zastąpić większość infantylnych współczesnych aranżacji, które przed Gwiazdką puszczane są w radiu czy telewizji.



Co więcej, wśród zaprezentowanych dzieł nie zabrakło też stypendialnej kompozycji, której tematem stała się Katedra i generalnie początki polskiego państwa, i która to w przejmujący sposób wykorzystała motyw „Bogurodzicy”. Natomiast kolejne utwory, to już powrót do współczesności, z jednej strony eksperymentalnej, a z drugiej poruszająco dialogujący. Ten pierwszy więc, to najstarszy utwór Kleja dla Powagi, który wymagał umiejętności wygrywania fraz drzewcem, a nie włosiem skrzypcowego smyczka, zaś drugi to dzieło na duet altówka – wiolonczela, które w rękach Adrianny Działak-Patrzek i Nikodema Ledy, uzupełniały się idealnie współbrzmiąc. Dalej była też „Mgła” dla której inspiracją stało się to zjawisko atmosferyczne czy utwór bez tytułu, ale na kwartet smyczkowy, będący eksperymentem kompozytora na to wykonanie. Zagrany na koniec zasadniczej części koncertu charakteryzował się „zwrotkami” przeplatanymi „refrenem”, ale również rwanym rytmem i niepokojącym tonem. Po tym wszystkim Krystian Klej, który swoimi kompozycjami udowodnił, że jest niezwykle kreatywnym i obiecującym kompozytorem młodego pokolenia z Gniezna, otrzymał od dyrektora MOK Dariusza Pilaka statuetkę w kształcie Katedry, a nawet przydomek „młody Penderecki”. Zasłużenie i na dalszą drogę!