Skip to main content

Festiwal Endemity – spotkanie autorskie

Prawda i magia ze środka świata

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Ewa Wieżnawiec czyli Swiatłana Kurs to pisarka nieoczywista, bo zamiast na fikcji skupia się w swych powieściach na prawdzie. Ta ostatnia staje się punktem wyjścia do wszystkich historii, także tych nieprawdopodobnych, gdzie zdrowy rozsądek spotyka się z wierzeniami i legendą.

To było jedno z tych spotkań, które do Gniezna przywędrowało w ramach Festiwalu Literatury Europy Środkowo-Wschodniej Endemity, będącego w większości poznańską imprezą. Choć z drugiej strony, jak nazwa wskazuje, charakter tego wydarzenia zdecydowanie wykracza poza regionalny kontekst. Tymczasem gród Lecha już nie pierwszy raz znalazł się na szlaku Festiwalu, a gospodarzami jego wydarzeń stały się dwie książnice: Biblioteka Publiczna Miasta Gniezna oraz Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Gnieźnie, i to w pierwszej z nich odbyło się spotkanie ze Swiatłaną Kurs.
Co ciekawe, swoistą prowodyrką tego wydarzenia była też bibliotekarka Agnieszka Antosik, która odpowiadając na zaproszenie organizatorów Festiwalu Endemity, ucieszyła się na rozmowę ze Swiatłaną. Bohaterka spotkania to bowiem białoruska pisarka, dziennikarka i badaczka oraz autorka dwóch powieści „Drogą drobnego drania” i „O wilku mówiono w izbie”, które doczekały się międzynarodowego uznania. Jednak tematem dyskusji wraz z kameralną, lecz zaangażowaną publicznością, stała się głównie druga publikacja, a na pewno jej geneza mająca swoje korzenie w rzeczywistości czy społeczno-polityczne wątki.

Sama Swiatłana to zaś niezwykle pogodna i szczera osoba, która już od lat mieszka w Polsce i wbrew pozorom nie przyjechała z Białorusi po tym jak dostała tam tzw. sprawę polityczną za krytykę Łukaszenki. Natomiast jej pseudonim Ewa Wieżnawiec, wziął się z zamiaru ukrycia się przed społecznością ze swojej rodzinnej wsi, której nawet miła prawda mogłaby się nie spodobać. Jednak zabieg ten się nie udał, a historie opisane w książce potrafią chwycić za serce jak np. opowieści o szeptuchach, dzikiej przyrodzie i jej niszczeniu, wiejskiej zabudowie, w tym biało-czarnych chatach, czy tytułowym wilku. Ten wilk to istniał naprawdę, bo pisarka go spotkała na polanie podczas grzybobrania, kiedy miała 9 lat, a biało-czarne chaty swoje kolory wzięły od swoistego podziału na część codzienną i odświętną. Co do przyrody zaś, która niestety jest niszczona przez człowieka na całym świecie, to autorka dopatrzyła się w tym nawet pozytywu, przywołując jedno ze znanych jej miejsc, gdzie po wybraniu dużej ilości torfu, powstało ogromne jezioro, które wraz z latającymi nad nim mewami, skojarzyło jej się z morzem nad którym zawsze chciała mieszkać.
Warto dodać, że wszelkich opowieści było oczywiście więcej, bo Swiatłana, to świetna gawędziarka, której prowadząca nie musiała zachęcać do mówienia, więc w zamian skupiła się na przeczytaniu fragmentów jej niedużej, bo liczącej nieco ponad 130 stron, książki, którą znakomicie przetłumaczyła na język polski Małgorzata Buchalik. Jeśli więc chcecie poznać historię alkoholiczki Ryny, która z Zachodu przyjeżdża na pogrzeb babci – szeptuchy oraz zobaczyć ciekawy i nieoczywisty obraz białoruskiej prowincji, to warto! A skąd „środek świata”? Bo równie dobrze może nim być opisana wieś ze źródłem Biały Słup, a nie jakimiś tam Kresami, którymi określa ją nasz kraj z postkolonialnym resentymentem…

Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak