Podsumowanie 2021 wg Aryi

Moje „trzy po trzy” kulturalne hity 2021 w Gnieźnie!

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Wracam do tradycji podsumowań, które zawsze skupiają się na tym co w lokalnej kulturze ważne, a do tego bywają szalenie subiektywne. Zapraszam do sprawdzenia kto i co tym razem mnie poruszyło!

Wydarzenia:

Od razu też chciałabym zaznaczyć, że pomimo zeszłorocznej przerwy, pozostaję wierna obranej przez siebie formule, którą nazwałam „trzy po trzy”, czyli dotyczącą trzech wyróżniających się w danym roku wydarzeń i ludzi. I choć trochę inaczej do formy podsumowania podszedł Kolega Jarek, to jakkolwiek by to nie wyglądało – nie wątpię w jego uczciwość. Tymczasem poniżej moje typy najlepszych działań i osób z dziedziny kultury.

Restaurant Day (Urki OŁ) – choć impreza istnieje już od lat, to jej tegoroczna edycja nawiązała do swych najlepszych tradycji. Bo nie dość, że zorganizowana w znakomitym do tego miejscu, czyli w Latarni na Wenei, w optymalnym pogodowo czasie (8 sierpnia), znów z dużą liczbą kulinarnych stoisk z bezmięsnymi pysznościami, jeszcze większą grupą degustujących i oczywiście kulturalnym punktem programu w postaci koncertu Małgoli No z zespołem. Jednak tym co okazało się najważniejsze i stało kolejnym spoiwem – był jej charytatywny charakter. Po raz pierwszy bowiem jej organizatorzy ze Stowarzyszenia Ośla Ławka, zrobili podczas tego wydarzenia zbiórkę pieniężną na leczenie Magdy Bennewitz, która zmagała się z nowotworem i ta decyzja dosłownie otworzyła serca i portfele. Warto przy tej okazji przypomnieć, że degustacja potraw podczas Restaurant Day nie jest darmowa, tylko od początku opiera się na niedużych datkach jedzących dla tych co ich karmią. Jednak kiedy pojawiła się informacja, że tym razem datki pójdą na szlachetny cel, to momentalnie przestały być one symboliczne i w całości wędrowały na leczenie Magdy, zaś atmosferę serdeczności jaka się wtedy wytworzyła, można porównać do najlepszych momentów WOŚP. I choć dziś wojowniczki Magdy już niestety fizycznie z nami nie ma, to dzięki niej organizatorzy Restauranta zapowiedzieli, że chcieliby tak pomocowo świętować już zawsze, tym bardziej, że w tym roku obchodzili też 10-lecie swego stowarzyszenia, czyli Urki OŁ.

Festiwal Literacki Preteksty – jeśli „słowo” w Gnieźnie ma swoje święto, to są nim właśnie robione przez Bibliotekę Publiczną Miasta Gniezna Preteksty. Kilkudniowy festiwal podczas którego następuje kumulacja spotkań z autorami książek, tradycją jest slam poetycki, a do tego nie brakuje koncertów, działań teatralnych czy wystaw dla których punktem wyjścia zawsze staje się w jakimś stopniu literatura. A dlaczego ta impreza, mimo swej kolejnej edycji, tym razem była wyjątkowa? Dlatego, że udało jej się wyjść z cienia własnej kulminacji jaką była zeszłoroczna jubileuszowa, bo dziesiąta odsłona. Zazwyczaj bowiem bywa tak, że poziom cyklicznych wydarzeń rośnie do pewnego momentu, a potem stopniowo lub drastyczniej zaczyna się obniżać, bo organizatorzy bywają przekonani, że „już lepiej być nie może” lub po prostu zwyczajnie trudniej im przeskoczyć poprzeczkę. Tymczasem dyrektor i pracownicy biblioteki podchodzą do sprawy bardzo ambitnie i deklarują, że Preteksty będą coraz lepsze. Czy w takim razie ostatni festiwal zachwycił nie mniej od tego jubileuszowego? Owszem, tych zachwytów było całkiem sporo jak hipnotyzujący koncert Szegetza w Latarni na Wenei, który zna siłę słowa jak mało kto, wciągające spotkanie o ogrodach z językoznawczynią i nie tylko, czyli prof. Elizą Grzelak dla której ogrodnictwo to pasja równoległa do nauki, czy dyskusja z jednym z wybitniejszych dziś reportażystów Filipem Springerem, będącym sumieniem polskiej przestrzeni publicznej, a ostatnio także działań na rzecz klimatu. Wszystkiego zaś dopełniła frapująca i pełna pierwszorzędnego humoru rozmowa z literaturoznawcą, pisarzem i byłym sekretarzem Wisławy Szymborskiej Michałem Rusinkiem oraz poruszające spektakle Tomka Kujawskiego jak pytający o postawy etyczne i społeczne „Emigranci”. Dobrze więc jeśli Preteksty nie będą gonić za tym co lepsze, tylko utrzymają poziom i spojrzą też częściej poza bibliotekę.

Wystawa fragmentów powieści graficznej „Zasypiam” – niewątpliwe wydarzenie roku w Gnieźnie, czyli premiera kadrów z fantastycznie napisanej i narysowanej powieści graficznej autorstwa Adrianny Rakowskiej i Wiktorii Młynarczyk, która miała miejsce jesienią w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna. Rzecz o przemocy w bliskiej relacji, którą buduje szczera i bolesna opowieść skąpana w ponurych i pięknych jednocześnie szarościach. Narracja prowadzona przez Adę bowiem autentycznie wciąga oraz jest wiarygodna, bo zamiast prostego oskarżenia mężczyzny o krzywdę, pokazuje jak kształtuje nas rodzinny dom czy jak różne może być dojrzewanie i wzajemne relacje. Jedynym zaś oskarżonym jest tu patriarchat, który sprawia, że połowa społeczeństwa jest postrzegana jako ta gorsza i podległa zasadom czy wyobrażeniom drugiej połowy. A cóż w tym ważnego, szczególnie po ruchu #me too i coraz bardziej powszechnych głosach kobiet, które doświadczyły gwałtu lub innej przemocy? Na pewno fakt, że nie mówi się o tym temacie tak otwarcie w takim mieście jak Gniezno, a nawet bywa on tabu w niektórych klasach społecznych. I jeszcze, że poruszają go zdolne i młode dziewczyny, studentki na artystycznych kierunkach, które mogłyby tworzyć lekkie i przyjemne rzeczy, ale zamiast tego niedługo doczekają też książkowej premiery swego dzieła!

Ludzie:

Bogdan Bentyn – oryginał, fenomen i społecznik z powołania niezmiennie od lat. I choć w minionym już roku nie przeprowadził może zbyt wielu spektakularnych akcji, to sztuką jest ciągłe zaangażowanie, gotowość do obrony spraw najważniejszych czy krytyczny umysł i uczciwe serce. Tego bowiem Bogusiowi nie można odmówić, zaś z ubiegłorocznych działań warto przypomnieć choćby filmik pt. „Pan Boguś w obronie drzew na Wenei”, gdzie w proteście przeciw wycince… przebija sobie dłoń gwoździem w Wielki Piątek, albo już jesienną akcję, która cudnie wbiła szpilę w lokalny nacjonalistyczny przemarsz z okazji Święta Niepodległości, czyli tym razem wpis i nagranie pt. „Pan Boguś wspomina szarżę pod Samosierrą”. Jednak tak naprawdę to wyróżnienie za wszystko co do tej pory zrobił dla zieleni i ukochanej Wenei, ale też dla ludzi, najczęściej słabszych i pogardzanych, którym nierzadko odmawia się pełni praw…

Sebastian Uciński – jeden z tych fotografów z prężnego, gnieźnieńskiego środowiska, który na czas swej chwały czekał przyczajony od lat. Jego spokój, równowaga i pokora w końcu zostały wynagrodzone założeniem swojej foto-grupy pn. „Atelier na piętrze”, a raczej połączeniem sił z przyjaciółmi, które pozwoliło mu rozwinąć skrzydła. Bo choć wcześniej bywał już na różnych wydarzeniach i przynosił z nich coraz lepsze zdjęcia, to zdecydowanie 2021 rok spopularyzował jego przyrodnicze, reporterskie i kulturalne obrazy. Te ostatnie zebrane choćby na wystawie „Migawki z Latarni”, którą zrobili mu gnieźnieńscy animatorzy za wspaniałe kadry z latarniowych wydarzeń albo foto, które zauważył już wcześniej Jarek – to z dzieckiem i karuzelą na Rynku…

Bibliotekarki pedagogiczne 😉 – znaczy dziewczyny-pracownice Publicznej Biblioteki Pedagogicznej w Poznaniu Filii w Gnieźnie, czyli kierowniczka Kasia oraz wspierające ją: Magda, Miecia i Agata. Na pierwszy rzut oka niepozorne kobiety pracujące w książnicy, która nie ma tyle możliwości grantowych co miejska biblioteka, więc wszystko trzeba nadrabiać kreatywnością. Jednak jeśli już ten twórczy worek się otworzy, to wyskakują z niego tak ważne pomysły jak popularyzacja 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć oraz zorganizowanie konkursu dla uczniów na edukacyjny filmik w tym temacie, ale też nie mniej istotne spotkania o różnej tematyce dla nauczycieli i nie tylko czy popularyzacja wśród najmłodszych teatrzyku Kamishibai. A na dokładkę także świetne kontakty z różnymi grupami, stowarzyszeniami czy instytucjami jak np. Centrum Kultury „Scena to Dziwna”. Dzięki temu ostatniemu oraz pracującemu tam Tymoteuszowi Mikołajczykowi, powstał zresztą sympatyczny i humorystyczny filmik z którego kadr ilustruje ten akapit. A wszystko to z okazji jubileuszu 70-lecia istnienia Biblioteki, który jego pracownice obchodziły pod koniec 2021 roku. Tak trzymać!

Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak

© All rights reserved. Powered by Liber Media.

Do góry