Michaśka jest tylko jedna, albo niech żyje kamp!
Wbrew pozorom jednym z jaśniejszych punktów Festiwalu Fyrtel było spotkanie, które teoretycznie z lokalnym dziedzictwem ma bardzo luźne związki. Jednak jego pełen pasji duch, gdzie spotyka się idol i fanka rozmawiający o tym co bliskie w sztuce i życiu, był już jak najbardziej swojski.