Skip to main content

Relacja od Teatru Fredry

Młody i piękny teatr prowadzony z sercem

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Pierwszego dnia grudnia Dom Sąsiedzki pod Sówką wypełnił się tym, co w teatrze najpiękniejsze: młodzieńczą energią, ciekawością świata i odwagą, by stanąć przed publicznością z własnym głosem. To właśnie wtedy odbył się finał kursu aktorskiego dla młodzieży, prowadzonego przez aktorkę naszego Teatru – Zuzannę Czerniejewską-Stube.

Był to projekt wyjątkowy, bo wyrastał z pasji. Z pasji do teatru, do pracy z młodymi ludźmi i do opowiadania historii, które mają moc, by zmieniać sposób patrzenia na świat. Dzięki stypendium Marszałka Województwa Wielkopolskiego, Zuzanna Czerniejewska-Stube mogła realizować ten proces konsekwentnie i przez wiele miesięcy, bo od kwietnia do grudnia. Warsztaty odbywały się w Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie i w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna, w formule pięknej, lokalnej koprodukcji, która udowodniła, że kiedy instytucje współpracują, to dzieją się rzeczy ważne.

Finałowy pokaz był czymś więcej niż tylko prezentacją umiejętności. Był spotkaniem z bohaterami, którzy inspirują, łamią schematy, pokazują, że „można inaczej”. Młodzi aktorzy przygotowali czytanie performatywne oparte na fragmentach książek, które od lat rozpalają wyobraźnię, czyli „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” oraz „Opowieści dla chłopców, którzy chcą być wyjątkowi”. Każdy uczestnik wybrał postać, która poruszyła go najbardziej. I właśnie w tym tkwiła siła tego pokazu, w osobistym wyborze, w tym cichym „to jest mi bliskie”.

Martyna wybrała Marię Montessori, bo fascynuje ją pedagogika, Tosia została Xian Zhang, bo żyje muzyką, Nela zobaczyła siebie w Adzie Lovelace, bo matematyka jest dla niej językiem świata, Amelia weszła w rolę Amelii Earhart, bo pociąga ją odwaga i służba innym. I tak właśnie powstaje teatr, z prawdy, z wewnętrznej potrzeby, z małych iskierek, które potrafią rozpalić scenę. W pokazie wzięli udział: Martyna Stejakowska, Tosia Rulewicz, Amelia Sadlak, Nela Grześkowiak, Jan Karmelita, Julita Hybza, Paulina Czerwińska i Wiktoria Orchowska. Każde z nich zostawiło na scenie coś swojego. Jesteśmy z nich ogromnie dumni. A Zuzannie dziękujemy, za prowadzenie, mądrość i serce, które słychać było w każdym fragmencie tego projektu oraz za to, że młodzi ludzie mogli zobaczyć, jak wielką siłę ma teatr, kiedy robi się go z miłością. To był piękny finał i początek nowych historii.

Fot. Dawid Stube

Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak