Fala Fest – kultura wraca do eSTeDe

Fala Fest. Życie wraca

 |  admin  | 

Covid dał się nam wszystkim we znaki. Tu nie chodzi o rozkminy czy był, czy plandemia. Po prostu zamknięto kulturę. Jeszcze z ograniczeniami tylko dla 250 osób z wejściówek a jednak zagrał RAP w amfiteatrze Centrum Kultury eSTeDe. 

Młodzi radośni ludzie nareszcie na koncercie. eSTeDe ponownie otwarło się na młodych. Nikt tym razem nie wyrzucał ich z amfiteatru, jak na jednym z RAP JAM-ów sprzed lat. 

Kolektyw Fala jest stosunkowo młodą ekipa twórczą, choć powoli ujawniała swoje poczynania Fala Fest był pierwszą i jak zapowiada ekipa nie ostatnia impreza. eSTeDe wykorzystało spoiwo jakim między instytucją a kolektywem jest najmłodszy merytoryczny pracownik centrum. To Tymek (Sonofthesun_) był jednym z inicjatorów eventu i prowadzącym. 

Fala na swój pierwszy fest zaprosiła kilku gnieźnieńskich graczy. Wśród nich byli ludzie ze sporym już doświadczeniem jak Pacman (Pvco Manny i Peter), czy Sonofthesun_ Dzieci Sarah Lynn i SQCCI, wschodzące sztosy jak ex Dope4ever czy Kwaczart. Zagrali też Bymek, Tedoka0verdose, na scenę wyszli z nim Bivski i NITAS, a gościnne wpadli weare.cug. Pojawiły się też debiuty jak choćby Mike. Przed regularnym koncertem na kwalifikowanym wolnym majku wyskoczyło też kilku świeżych raperów. 

Dobre sety Bymka i Kwaczarta, tu ze świetnym przyjęciem ekipy pod sceną i spora energią. Udany debiut Mike poprzedziły niezwykle sprawny i odbijający się zwłaszcza wokalnie od reszty Dzieci Sarah Lynn. Zgoła inny ale też dynamiczny rap pokazali Tedoka0verdose & Bivski i NITAS.

Swój showcase Fala zaczęła trochę niefortunnie jednym z ciekawszych kawałków swojego reprezentanta (Sonofthesun_& Suzi Scherbatsky) – Smoothie. Ten świetny nostalgiczny kawałek, lepiej zabrzmiał by w połowie seta. Tutaj obok Tymka w dobrej kolabo pokazała się jedyna w tym dniu dziewczyna na scenie, którą usłyszeliśmy jeszcze co najmniej w jednym kawałku. Dalej przeplatały się kawałki Gawrona, Sonofthesun, Maikiego i Zippera. Stosunkowo mało było na scenie Krzysia Libnera znanego jako Dope4ever. Za deckami stanął rzecz jasna jeden z filarów Fali DJ Chaos. Energetyczny chwilami emocjonalny set, pokazał, że w ekipie siła. Kilku podbijających naprzemienne zwrotki i zupełnie inne charakterystyki głosów przyniosły efekt. Set mógł być minimalnie krótszy lub więcej Krzysia powinno zabrzmieć. 

Na zamknięcie wyskoczyli SQCCI. Stara sprawdzona ekipa zagrała nieco nowocześniej niż przed laty – cały czas jednak z swoim poczuciem humoru. Przerwa w graniu nie odbiła się na poziomie, stała ekipa ich fanów też nie zawiodła. Granie jako ostatni po tak gorącym dniu zapewne nie było najlepsze, ale wyszli obronną ręka.  Koncerty poprzedziły warsztaty prowadzone, przez coraz bardziej liczącego się na młodej polskiej scenie DJ Chaos.

Wszystko wskazuje na to, że kolejny Fala Fest jeszcze w wakacje. Imprezę wsparły  Pan Wąs Barber Shop, Jamaican Shop Gniezno, Art Bubiska. Dobra współpraca eSTeDe i młodych ludzi daje wiarę, że Centrum powraca na mapę kulturalną Gniezna. Inna oferta, adresowana jednak do młodych uzupełnia się z ofertą między innymi Latarni na Wenei.

Piotrek 

admin
admin

© All rights reserved. Powered by Liber Media.

Do góry