Skip to main content

Fragment wywiadu z Kultury u Podstaw

Żyć artystyczną pełnią

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Z Timem Curtisem, Oliwierem Czajkowskim, Filipem Głowskim, Jakubem Grzechowiakiem, Michałem „Miszelem” Stefańskim i Mikołajem Stopczyńskim, tworzącymi gnieźnieński zespół Père-Lachaise, o początkach kapeli, muzycznych i tekstowych inspiracjach, wygranych konkursach i debiutanckiej płycie oraz najbliższych planach rozmawia Kamila Kasprzak-Bartkowiak.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak: Père-Lachaise to jeden z najsłynniejszych paryskich cmentarzy i wasza nazwa. To jakaś większa inspiracja czy przypadkowo wybrana nazwa?

Filip Głowski: Jak większość zespołów, nazwę wybraliśmy, ponieważ brzmiała po prostu dobrze oraz pasowała do tematyki naszej muzyki. Z czasem coraz bardziej utożsamialiśmy się z tym miejscem ze względu na pochowanych tam artystów i całą otoczką tego miejsca – stąd wers: „Żyjmy tak, żeby za pięćdziesiąt lat pochowali nas na Père-Lachaise”.
Tim Curtis: Jak cała nasza twórczość, ta nazwa też jest post, postkoncepcyjna. Dźwięczność nazwy była pierwsza, natomiast dzisiaj przyświeca nam idea życia artystyczną pełnią. Oscar Wilde, Edith Piaf, Jim Morrison to tylko część niesamowitych osób, które tam spoczywają.

K.K.-B.: A czego wypadkową jest wasza muzyka? Gustów, które jak można zobaczyć po udostępnionych przez was w mediach społecznościowych playlistach, są różne i wspólne jednocześnie, czy jeszcze innego konsensusu?

Oliwier Czajkowski: Każdy z nas ma trochę zimnej fali w sobie, pomimo, że na co dzień słuchamy kompletnie różniących się od siebie artystów. Co do „innego konsensusu”, to na pewno duży wpływ na naszą muzykę miało nasze spojrzenie na świat i to, z czym każdy z nas się spotyka codziennie.
Jakub Grzechowiak: Myślę, że każdy z nas zostawił na płycie swoje przeżycia. Teraz kiedy słucham albumu, przypominam sobie stany, w których byłem, te lepsze i te gorsze.

K.K.-B.: Nie obawiacie się ograniczenia do jednej stylistyki i łatki z napisem „post-punk” lub „zimna fala”? Czy może za wcześnie na tego typu refleksje?

Mikołaj Stopczyński: Łatki post-punku i zimnej fali są przede wszystkim punktami wyjścia, które wbrew pozorom dają nam ogromne możliwości. Każdy z naszej szóstki wnosi do zespołu inne doświadczenia jako odbiorca kultury, inną wrażliwość muzyczną. Łatki traktujemy jako pewne założenia i wytyczne, co widać także na albumie, gdzie przypinany nam duch Siekiery unosi się w maksymalnie trzech utworach. Z kolei powstające na ostatnich próbach nowe kompozycje mogą być zaskoczeniem dla słuchaczy.

K.K-B.: Jednak gdyby zacząć od początku, to jesteście jeszcze młodym stażowo i wiekowo zespołem, bo jeśli się nie mylę, zaczęliście grać krótko przed I Ogólnopolskim Konkursem Zespołów Rockowych im. Mikołaja Matyski w Gnieźnie w 2023 roku, gdzie zresztą zdobyliście serca jurorów. Natomiast swoją debiutancką płytę pt. „Wszystko wokół wreszcie płonie” wydaliście w listopadzie zeszłego roku. Taka miała być kolej rzeczy?

Tim Curtis: Konkurs pojawił się trochę znienacka i równie spontaniczne było nasze zgłoszenie, przemyślane w ciągu zaledwie kilka chwil. Gdyby nie to, pokazalibyśmy się światu prawdopodobnie pół roku później, bo taki był wstępny plan. Natomiast wygrana naładowała nas energetycznie na cały długi czas tworzenia płyty i myślę, że właśnie tak miało być. Dla mnie to niesamowite, że pierwsze 10 koncertów zagraliśmy przed wydanym materiałem, wcale nie szukając do tego okazji.

K.K.-B.: Jak wyglądała praca nad płytą i co było w niej najważniejsze?

Mikołaj Stopczyński: Najważniejsze było to, że udało się nam nie pozabijać (śmiech). Mówiąc bardziej serio, sam proces komponowania był najprzyjemniejszy i do dziś pamiętam chociażby radość po zagraniu pierwszej wersji „W ciągłym biegu” czy pierwszą próbę, gdy praktycznie od razu napisaliśmy „Nie krzycz, nie płacz”. W studiu długo walczyliśmy nad brzmieniem płyty i trudno było nam osiągnąć kompromis, w tym także często z winy mojego perfekcjonizmu. Pierwszy album był dla nas realizacyjnym wyzwaniem i wzbogacił nas o nowe doświadczenia, jednak najważniejsze jest poczucie, że stworzyliśmy go razem i nie powstałby bez nikogo z naszej szóstki, naszych przyjaciół i wsparcia najbliższych.

Fot. Łukasz Walczak

Cała rozmowa na portalu Kultura u Podstaw:

https://kulturaupodstaw.pl/zyc-artystyczna-pelnia/
Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak