Wystawa fotografii w BPMG

Zapis świadomego spełnienia

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Nie ma miłości bez wyboru – to zdanie jakie ciśnie się na usta po otwarciu fantastycznej wystawy Dawida Stube pt. „Rodzina zastępcza”, którą można oglądać w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna. Bo poza biologiczno-egzystencjalną podstawą, to wolność samostanowienia i wybór swej życiowej roli, sprawia, że możemy być szczęśliwymi jednostkami i społeczeństwem.

„Rodzina zastępcza” to nic innego jak fotograficzny reportaż z życia państwa Aliny i Marka Bąkowskich oraz ich dzieci. Jednak państwo Bąkowscy nie są „zwyczajnymi” (w rozumieniu pokrewieństwa) rodzicami dla swych dzieci, lecz tymi z wyboru, którzy (także po wychowaniu rodzonego potomstwa), postanowili swe rodzicielskie ciepło i wychowanie dać tym, którym go zabrakło… Natomiast pracowity i utalentowany, więc ostatnio znów obsypany nagrodami fotograf Dawid Stube, pokazał ich codzienność w optyce piękna.

W małej galerii publicznej książnicy przy ul. Staszica, możemy więc zobaczyć kilkadziesiąt „obrazów z życia”, gdzie króluje miłość, ale też obowiązki, praca, świętowanie i odpoczynek. Tym zaś co wysuwa się na plan pierwszy pierwszy – jest autentyzm wymienionego na początku uczucia. W rodzinnym uniwersum tworzonym przez Alinę i Marka Bąkowskich nie ma bowiem miejsca na odrzucenie, fałsz czy nierówne traktowanie. Każde z kilku-kilkunastu dzieci (na okładce katalogu dokumentującego wystawę podopiecznych mamy siedmiu, a bywa ich więcej) jest tu traktowane z uważnością i empatią, co zapewne pomaga w budowaniu więzi i poczucia własnej wartości. O swym rodzicielstwie i jego zasadach zresztą pięknie opowiadają Bąkowscy w otwierającej wspomniany katalog mini-rozmowie do której osobiście zabrakło mi tytułu i którym byłyby słowa pochodzące z ich wypowiedzi, czyli „Dawać siebie w pełni”. Tymczasem barwne fotografie Dawida genialnie oddają życie jego bohaterów, których widzimy m.in. przy stole w czasie posiłków i różnych świąt, kąpieli w ogrodowym basenie i zabaw na drzewie, przeglądaniu świadectw szkolnych, ale też wykonywaniu remontów, myciu zębów czy układaniu prania. To ostatnie zresztą na kilku zdjęciach wręcz wysuwa się na plan pierwszy, niczym nieodłączny „towarzysz” tak licznej rodziny, który pokazuje jej siłę i rozmach.

Warto dodać, że cały projekt stał się możliwy przede wszystkim dzięki zaufaniu państwa Bąkowskich oraz pozostających pod ich opieką dzieci, przez co fotograf Dawid Stube mógł swobodnie dokumentować ich życie o każdej porze dnia przez sześć lat. Co więcej, został on również zrealizowany w ramach stypendium Marszałka Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury, a jego efekty można oglądać przez najbliższe tygodnie w gościnnych progach biblioteki. Natomiast wszelkim moralistom chciałabym tylko przypomnieć, że o ile człowiek swą rodzinę opiera na miłości lub decyzję o jej braku na innego rodzaju roli służącej innym, a może i przyrodzie – to nikomu nic do tego jaką formę spełnienia wybiera. Bo nie ma miłości czy dobra bez wyboru.

Fot. Paweł Bartkowiak

Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak

© All rights reserved. Powered by Liber Media.

Do góry