Wnętrza Galerii strzeże całe stado czterokopytnych zwierząt i ogromne głowy, bo do tej części ciała zostały w większości zredukowane postaci ludzkie, które pojawiają na wystawie. Skąd tam się wzięły i co wyrażają?
Otwarta w połowie sierpnia ekspozycja pt. „Rafał Nowak. Rzeźba.”, którą można oglądać w Galerii Miejskiego Ośrodka Kultury przynajmniej do końca września, to po raz kolejny spotkanie z bardzo dobrą sztuką współczesną, które z jednej strony sprowokowały „królewskie dzieła” artysty w mieście, zaś z drugiej potrzeba mniej oczywistych nawiązań do piastowskich koronacji. Rafał Nowak to bowiem rzeźbiarz, rysownik i społecznik, który ukończył z wyróżnieniem obecny Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu dyplomem w pracowni prof. Józefa Kopczyńskiego, a więc u Mistrza, który dla Gniezna stworzył monumentalny i brutalistyczny pomnik Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Patrząc na dorobek Nowaka, trudno nie zauważyć, że wziął przykład z Kopczyńskiego i też w Gnieźnie pozostawił po sobie, choć o wiele mniejsze i bardziej realistyczne, rzeźby aż pięciu Piastów, które dziś można oglądać na ulicach w ramach Traktu Królewskiego. Oprócz tego ma on na swoim koncie też m.in. rzeźbę Ignacego Paderewskiego, która stoi przed Aulą Akademii Muzycznej w Poznaniu czy fontannę „Wolności” na poznańskim Placu Wolności.




Tymczasem gnieźnieńska wystawa nie ma w sobie nic z publicznych czy komercyjnych projektów, tylko zdaje się zaproszeniem do pracowni, by nie rzec „jaskini” artysty. Skojarzenie jego zwierzęcych rzeźb z prehistorycznymi malowidłami w jaskini Lascaux, to tylko jeden z tropów wskazany przez kuratorkę Martę Karalus-Kuszczak i potwierdzony przez Nowaka. Bo też inspiracji jest o wiele więcej i te wszystkie konie, żubry czy kozice oraz mniej zidentyfikowane stwory, to pewien triumf organicznej ekspresji. W końcu, zdaje się pokazywać artysta – jestem wolny i „oprócz” czy „poza” zamówieniami, robię swoje własne obiekty, bo nie zatraciłem radości tworzenia. Stąd też te wszystkie wgniecenia, wygładzenia, śmiałe pociągnięcia i precyzja jednocześnie w sylwetkach czworonogów. Dopracowane i swobodne zarazem, co widać choćby w figurach koni, gdzie jeden przedstawiony został bardzo naturalnie, zaś drugi to stylizowana, modernistyczna wersja.






Co ciekawe, pewną przeciwwagą są tu nieco patetyczne i zmęczone ludzkie głowy, które jakby od niechcenia przyglądają się zwierzętom, a może w uśpieniu czekają na swój czas? Albo ich czas jest twórczym wytchnieniem nieobarczonym wymogami, zasadami i terminami, tylko pełen królewskiej wolności i różnych emocji? O tych ostatnich zresztą mówił sam twórca: – Próbuję łączyć emocje z formą, strukturą, ekspresją. I to ekspresją, która jest raczej do wewnątrz niż na zewnątrz, ale ona wychodzi właśnie w formie.
Warto zatem zajrzeć do Galerii MOK, która jest czynna we wtorki i środy w godz. 10:00 – 16:00, w czwartki i piątki 10:00 – 18:00 i w ostatnią niedzielę miesiąca 10:00 – 15:00, a poza tym wypatrywać informacji o wystawach na stronach MOK. Tym bardziej, że w przypadku rzeźb Rafała Nowaka planowany jest finisaż z udziałem artysty.
