Trenujemy siostrzeństwo i będziemy silniejsze!
Od własnej drogi artystycznej i zanegowania świata akademii, przez memy zrodzone z irytacji i niezgody na rzeczywistość oraz niespodziewaną popularność, aż do świadomego feminizmu, twórczego rozwoju i potrzeby opowiedzenia własnej historii, która pomoże uczynić świat lepszym. Tak można by opisać spotkanie z początku listopada z graficzką, malarką czy ilustratorką Martą Frej.
To była już trzecia wizyta niegdyś częstochowskiej, a obecnie gdyńskiej artystki w Gnieźnie. Po wystawie słynnych memów w 2015 roku na gnieźnieńskim Rynku, a następnie zaproszeniu do Jury Głównego Festiwalu Filmowego Offeliada w 2018 roku przez rodzimy Klub Krytyki Politycznej – tym razem Marta zagościła w naszym mieście dzięki Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna przy okazji wydania… komiksu „Dromaderki”.

Poza tym nie byłoby obecnej popularności Marty, gdyby nie przywołane memy czy nawet artystyczna uczelnia. O tych pierwszych więc twórczyni powiedziała, że zrodziły się one z irytacji rzeczami czy zachowaniami osób z najbliższego otoczenia, a późniejsze także z niezgody na polską rzeczywistość, i że nie spodziewała się, że zyskają one aż taką popularność. Natomiast jeśli chodzi o uczelnię, to wspomniała, że nie był to dobry czas, gdyż od początku wiedziała, że nie pasuje do tamtejszego środowiska i to właśnie dzięki odcięciu się od tych nierzadko wykluczających akademickich realiów, mogła bez przeszkód podążyć własną drogą. I wreszcie, kluczowy w tym wszystkim był oczywiście feminizm, który dość późno „odkryła” jeśli chodzi o świadome dążenie do równości w życiu codziennym. W związku z tym w gnieźnieńskiej rozmowie nie mogło też zabraknąć odwołania do trwających protestów kobiet oraz ich sojuszników, które wybuchły po ogłoszeniu haniebnego wyroku przez pisowski Trybunał Konstytucyjny. Marta stwierdziła, że to w czasie tych wydarzeń szczególnie „trenujemy siostrzeństwo” i pomimo wielu wątpliwości czy obaw „będziemy silniejsze”. W końcu jak głosi jedno z haseł wypisywanych na transparentach: „Rewolucja jest kobietą”…
Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak