Kiczomatografia, czyli witamy w Tromaville*
Pamiętam schyłkowe lata 90., kiedy jako małolat jarający się horrorami przypadkowo znalazłem w jakimś bliżej nieokreślonym czasopiśmie dość lakoniczny w treści artykuł o amerykańskiej niezależnej wytwórni filmowej Troma specjalizującej się w niskobudżetowych horrorach klasy B.