Miły ATZ wraca nad Weneję – momenty zmieniają wszystko
Kilkanaście lat temu, w legendarnym, już nieistniejącym klubie Lokomotywa w Gnieźnie, podczas jubileuszu pracy dziennikarskiej Jarka Mixera Mikołajczyka, wydarzyła się rozmowa, która na zawsze zapadła w jego pamięć. Młody Miły ATZ stał na rozdrożu – ryzykował wszystko, stawiając na rap, choć wielu mówiło mu: „Nie idź tą drogą”. Postawił na swoim. „Pamiętam jego spojrzenie – pełne napięcia, wiary i determinacji. To był moment, który zmienił bieg historii polskiego rapu. Miły już wtedy wiedział, że idzie po swoje” – wspomina Mixer.
Miły ATZ zaryzykował – i wygrał. Dziś jest jednym z najważniejszych...