Podobno najciemniej bywa pod latarnią, a Lucyfer to „niosący światło”. Jeśli tak, to jest jeszcze nadzieja dla tego świata… o ile tylko odwrócimy wartości.
Do takich wniosków można było choćby dojść, słuchając kapel z ostatniej odsłony „Sceny Młodych” w Centrum Kultury Scena To Dziwna. Młodzi artyści grający „szatańską muzykę”, czyli z jednej strony „symfoniczny black metal (…), co oczyści cię do głębi”, jak przedstawili się muzycy z Venesis (wcześniej Betrayal), zaś z drugiej eksperymentujący z szeroko pojętym metalem i przygotowujący swój debiutancki album członkowie Scarlet Blaze – zaprosili więc w drugi piątek sierpnia do swojej otchłani…

To nic, że występujący jako pierwsi twórcy Venesis w zasadzie zaczynają od nowa, nie tylko jeśli chodzi o nazwę, ale też pomysł na siebie i materiał, a nawet fanów dla obecnego projektu. I to nic, że ich wykon wbrew zapowiedzi nie był dopracowany w każdym detalu, bo muzykom zdarzyło się kilka pomyłek w utworach. Dobrze jednak, że znaleźli świetną inspirację, która przywodzi na myśl styl bardziej doświadczonej Batushki, czyli długie ciemne płaszcze z kapturami i dodatkowo zasłoniętymi twarzami, świece i niby „święte obrazy” na scenie. Brzmieniowo też było ciężko i zgodnie z inspiracją, choć to jeszcze nie ta sama przepełniona furią liturgia i mroczna głębia, co u Batushki, ale do tego z każdym kolejnym koncertem oraz pracą nad materiałem Venesis też dojdzie. Ważne za to, że nie kopiują swojego „wzorca” całkowicie i w przeciwieństwie do niego, zamiast odwołań do prawosławia, strona wizualna Venesis to bardziej uniwersalna otchłań czy pośmiertne zaświaty. Wszystko to dość udanie symbolizował bardzo dobry obraz wystawiony przed publicznością, ale też czaszki i czarne świece, a nawet próba bezpośredniego wprowadzenia w nastrój słuchaczy przez jednego z artystów.



Natomiast Scarlet Blaze to już powoli marka sama w sobie i to pomimo pewnych zmian w zespole. Najważniejsze, że trzon kapeli z coraz bardziej odważnym i… szarmanckim frontmanem Kacprem Stopczyńskim, pozostał niezmieniony, więc zdobyte doświadczenie w końcu zaczyna punktować. To już nie ten sam Scarlet Blaze, który jeszcze nieśmiało stawiał swoje pierwsze kroki choćby podczas Weekendu Grajków Ulicznych „Po drodze” w 2023 roku, lecz w pełni świadomi muzycy zachwycający nie tylko agresywnymi riffami, zjawiskowym basem czy wyjątkowo mocno nadającej ton perkusji, ale też przekazem. O tym ostatnim zresztą w niezwykle elegancki i sympatyczny sposób opowiadał pomiędzy kawałkami wspomniany Kacper Stopczyński. Począwszy od cudownie inkluzywnego powitania publiki słowami „Panie, Panowie i Osoby niebinarne”, a skończywszy na subtelnych politycznych podtekstach w zapowiedziach kolejnych utworów, gdzie wyważony przekaz ma szczególne znaczenie. Bo to końcu jest metal, choć w przypadku Scarlet Blaze z pewną domieszką hardrocka, który pod „grubą metaforą” skrywa często prospołeczne i humanistyczne wartości. Było więc o zmianach klimatu, wzajemnym szacunku, murach i granicach, a nawet dedykacja dla kobiet wyrażona słowami: – Nie ważne co by się działo i kto był u władzy, nie przestawajcie walczyć o siebie! No i wreszcie była też Zofia Serwatka, czyli młoda skrzypaczka, która gościnnie wzbogaciła swą grą kompozycje Scarletów i był to strzał w dziesiątkę!


Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że tradycja przeglądów kapel rockowych i nie tylko, na dobre odżyła w grodzie Lecha, a „Scena Młodych” w eSTeDe koordynowana przez innego pasjonatę – Mikołaja Stopczyńskiego, faktycznie przyciąga młode osoby z Gniezna i okolic. Czekamy w takim razie na więcej nie tylko dobrego metalu, ale też wszelkich jego „pochodnych”!
#Tagi
- Scarlet Blaze | Venesis | Scena Młodych | hardrock | koncert | Centrum Kultury eSTeDe | rock | metal
