Skip to main content

Laureat Jarocina i Miły. Gwiezdno na latarni

Père Lechaise: proroctwa taty i grube cytaty

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

Dwa lata temu Jarosław Mixer Mikołajczyk — ojciec jednego z muzyków — pisał, że Père Lechaise to zespół przełomowy dla polskiej sceny rockowej. Zaraz po tym pojawiły się zarzuty: „nieobiektywny, bo tata”. Mixer nigdy nie miał problemu mówić prawdy, nawet gdyby była niewygodna dla bliskich, tak jak nigdy nie uległ mitowi obiektywnych opinii. Opinia i obiektywna – to oksymoron. Dziś, po kolejnych ogólnopolskich sukcesach — zwłaszcza po triumfie w Wielkopolskich Rytmach Młodych, gdzie laureaci porwali publiczność i krytyków na dużej scenie Jarocina — stało się jasne zarówno to co pisał Mixer, jak samo Père Lechaise nie potrzebuje wyjaśnień.

Père Lechaise – Duża Scena Jarocin 2025 kadr.org.pl

Mixer do dziś: nie blokuje/nie promuje/nie przepycha zespołu swoimi znajomymi ani w branży, ani lokalnie — choć jest przewodniczącym Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna. Teraz nadszedł czas na prawdę.

Nigdy w Nich nie zwątpiłem, czasami jednak nie napisałem wyraźnie z czym mamy do czynienia w przypadku PL. Polaczkowaty mental nie pozwala mówić dobrze o swoich. Nigdy wątpiłem w werdykt Ogólnopolskiego Przeglądu Zespołów Rockowych im. Mikołaja Matyski, że nie przemknęło mi nawet przez myśl, że muzycy Abraxasu i Anja Ortodox mogli się mylić, kiedy wygrywaliście „Matyskę”. Zgoda dziś gracie o niebo lepiej.

3 sierpnia na Latarni na Wenei zagra najlepsze, co z Gniezna się wykluło w ostatnim czasie (muzycznie). Po niedawnym koncercie Zippego Ogara — zwycięzcy polskiej edycji Rhythm & Flow Netflixa – przeKozaka i debiucie płytowym G.S.E. Tension zagranym brawurowo też na Latarni — czas na laureatów Jarocina, pierwszych muzyków z Miasteczka od dekad, którzy zagrali na dużej scenie Jarocin Festiwal. W tym dniu zagra na Latarni także Miły ATZ — najbardziej doceniany poza Gnieznem raper z Dzieksy, nominowany do Fryderyka. Jarek Mixer Mikołajczyk serwuje dziś garść cytatów od niekwestionowanych fachowców — bo zaczyna się muzyka, a beka się skończyła. Dziś o Perlaszach – jutro o Miłym ATZ.

Père Lechaise to nie tylko kapela — to wspaniali ludzie, którzy swój debiutancki album „Wszystko wokół wreszcie płonie” skomponowali, napisali teksty i wykonali i nagrali sami, niezależnie. Bez sponsorów, bez producentów narzucających poprawki — tylko siłą swoich umysłów, talentów i uporu. Rzecz jasna z pomocą Szymona Brzezińskiego, ale ogarnęli sami. I właśnie dlatego ich muzyka ma moc, której nie da się zignorować. Perlasze to dzieci z dobrych domów, w których wóda nie leje się strumieniami, ale i z takich, gdzie hajs nie rośnie pod poduszką, za to gra muzyka, czytają się książki, jeżdżą się koncerty i festiwale…

Pere Lechaise Finał Wielkopolskich Rytmów Młodych zdj. J. Mixer Mikołajczyk

Kopcik, Filarczyk, Rawicz i Hein — głosy fachowców

Oliwka Kopcik z Interia Muzyka bez ogródek:
„Père Lechaise to powiew świeżości w polskim rocku. W świecie pełnym powtarzalności i sztuczności pokazują, że można grać autentycznie i z pasją. Ich muzyka łączy energetyczne riffy, szczere emocje i teksty trafiające prosto w sedno naszych czasów. To zespół, który nie boi się eksperymentów i mówi prawdę bez upiększeń.”
„Debiut Wszystko wokół wreszcie płonie to dowód, że można tworzyć wartościowo bez ulegania modom i presjom rynku. Père Lechaise wyznacza nowe standardy i udowadnia, że polska muzyka ma swoją autorską siłę.”

Karolina Filarczyk zaznacza:
„Co wyróżnia Père Lechaise? Szczerość, głęboka i emocjonalna. Każdy tekst to strzał prosto w serce i umysł, bez tanich chwytów.”
„To ludzie, którzy nie idą na łatwiznę. Piszą i komponują tak, jak czują — pełni talentu, świadomości i uporu.”
„Album Wszystko wokół wreszcie płonie to manifest – pokazuje, że w Polsce rodzą się projekty o światowym potencjale.”

A w kontekście Jarocina słowa ma także Artur Rawicz:
„Wyróżnienie Père Lechaise jest w pełni zasłużone. Dostałem płytę no i będę słuchał”

Edgar Hein, prowadzący koncert w cyklu Patetyczny na Facebooku:
„Miało być krótko, ale wyszło jak zawsze. Wielokrotnie zachwycałem się laureatami jarocińskich rytmów, ale w tym roku zostałem rozwalony na łopatki.”
„Zarówno zwycięzcy Cafetrauma, jak i Père Lechaise to przywracanie wiary, nowa jakość i powiew nadziei, jakiej dawno nie pamiętam.”
„Père Lechaise, z Gniezna, dla wielu to tylko fan club Variété czy 1984, ale to uderzenie w twarz świata. Ich teksty i postawa to wyrzut sumienia, szczery bunt i prawda. Niech spadają wszyscy, którzy twierdzą, że dziś nie ma się przeciw czemu buntować. Jest — a oni to pokazują najlepiej.”
„Ta apokaliptyczna muzyka z zadziorem — dawno nie słyszałem czegoś tak mocnego. I mądrzy ludzie, co tylko potwierdziłem za sceną.”

Edgar Hein zdj. kadr.org.pl

Dzień Miasteczka i moc lokalnej sceny

3 sierpnia na Latarni na Wenei zagra najlepsze, co ma do zaoferowania Gniezno — nie tylko dla fanów rocka, ale też dla mieszkańców, którzy kochają kulturę i wspierają ją od lat. To święto miasteczka i jego ludzi, którzy tworzą i podtrzymują ducha muzyki i sztuki.

Warto też przypomnieć, że oprócz Zippego Ogara, który niedawno promował tam swój album Natura Miłości, wystąpiła grupa G.S.E Tension — kolejni świetni muzycy z Gniezna, którzy pokazują, że lokalna scena tętni życiem i talentem.

To jest moment, w którym zaczyna się prawdziwa muzyka. Są tylko prawdziwe emocje, bunt, energia i autentyczność. Père Lechaise nie potrzebuje taryfy ulgowej — to siła, która porusza i nie pozwala przejść obojętnie. Poruszyła w Jarocinie publiczność ale też fachowców. Samo zaproszenie Tima Curtisa przez Maleo do wspólnego wykonania legendarnej piosenki Izraela – Nikt było kolejnym potwierdzeniem wdarcia się na scenę przez PL kolejnym, którego nie załatwiał tata. Robert Kaźmierczak – to był Twój pomysł.

Trzecią kapelą koncertu będzie Heavy Runner. Nie wysłali nam opisu i kazali nawymyślać, więc tak robimy: to pierwsza liga i najwyższa jakość na krajowej scenie hardcore. Ci zawodnicy wagi ciężkiej, reprezentanci Ratel Records, po raz pierwszy przywiozą do Gniezna swój miks oldschoolowego, amerykańskiego hardcore z rapem i metalem. Gdyby Latarnia miała ściany — po pierwszych riffach tych kolesi latalibyście po nich. Leżaki zdecydowanie nie będą potrzebne. Ostatnio wydali nowy materiał „Perfect World” — zachęcamy do odsłuchów (głośnych) i przywdziania sportowego obuwia. Tego jeszcze u nas nie było. – źródło wydarzenie na FB Latarnia na wenei

Osobisty finał — to nie było na kredyt

A jeśli ktoś pyta, czy Père Lechaise mieli jakieś wsparcie — to odpowiedź brzmi: tak. Pytania o opinię do tych, którzy kiedyś wyznaczali moc polskiej muzyki rockowej. Do Sławka Pakosa z Manufaktura Legenda, do Michała Wiraszko, czy do Grzegorza Kaźmierczaka z Variété. Odpowiedzią były tylko sugestie, pewne rady, trochę przychylności, ale i spojrzenie krytyczne. Tu fantastycznie szczerze zachował się Grzegorz Kaźmierczak, który przy wersjach roboczych nie uprawiał kurtuazji, strzelał celnymi uwagami, ale też — gdy finalna płyta pokazała, jak mocno zespół się rozwinął — potrafił to chłopakom napisać. Spore, życzliwe wsparcie szło też od Dymitra Czabańskiego z Dubska. To wszystko były tylko podpowiedzi i konstruktywna krytyka. No i wielkie wsparcie po półfinałach WRM od jurorów – też po prostu mocne ale i dobre słowa.

rzecz jasna Piotr Sypi Sypniewski fan z Warszawy Robert Kaźmierczak i Tomasz Jankowski fani z Jarocina i Hutnik z Gostynia. Agata Zakrzewska zwłaszcza przy Mia Wallace i spora grupa życzliwych ludzi z Gniezna i jeszcze Janka Matyska (MOK) Lidia Łączny (eSTeDe) generalnie bez prób w Centrum Kultury eSTeDe – było by trudno, fanclub z MPPP. Kamila Arya Bartkowiak też z Popki. Latarniary i Latarnicy. No i rzecz jasna Szegetz.

Jury zdj. J.Mixer Mikołajczyk

Jest jeszcze jedno wsparcie — takie, które chyba też liczy się. Razem z resztą rodziców Mixer, w miarę możliwości, jest na koncertach. Warto więc dziś docenić, a może i poczuć dumę z Père Lechaise.

I oczywiście z Miłego ATZ. Bo oni wszyscy grają teraz na naszych oczach o najwyższą stawkę. Już nie o lajki, nie o kliknięcia, tylko o przyszłość muzyki w tym kraju. Tu, z Miasteczka wychodzi sporo kulturowego dobra. Mamy jeszcze sporo, SIKSA, wraca Kroolik jest Szegetz, Marcin Pietruszewski…

Czy Mixer pisze o sobie w trzeciej osobie?

Jarek Mixer Mikołajczyk i

zdjęcia podpisane zdjęcie wejścia Remigiusz Kosmala

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk