Z Damianem Staniszewskim, społecznikiem, radnym Miasta Września i społecznym opiekunem zabytków oraz prezesem Stowarzyszenia Projekt Września, o historii, ratowaniu zabytków, roli i możliwościach opiekuna, wydanej książce i dalszych planach, rozmawia Kamila Kasprzak-Bartkowiak.
Kamila Kasprzak-Bartkowiak: Zastanawiam się od czego zacząć, bo społecznych ról masz co najmniej kilka, ale jako, że rozmawiamy dla portalu kulturalnego, to najważniejsza będzie tu kultura. Zatem czym jest dla Ciebie kultura oraz ochrona zabytków?
Damian Staniszewski: Bardzo wymagające pytanie, ale myślę, że to kluczowa sprawa. Kultura – dla mnie – to materialne i niematerialne wytwory człowieka. Można powiedzieć, że wszystko, co nas otacza to kultura rozumiana w szeroki sposób. Wśród tych wytworów ważne miejsce zajmują zabytki, które są źródłem tożsamości i trwania. Ochrona zabytków to działania ukierunkowane na zachowanie tego, co pozostało po poprzednich pokoleniach, i przekazanie tego następnym pokoleniom.
K.K.-B.: Czy zdobyta wiedza od razu otworzyła Tobie oczy na lokalne, czyli wrzesińskie zabytki i co wymagało pilnego ratowania?
D.S.: Od dawna interesowałem się historią i zabytkami. Moją wrażliwość rozbudzili już w okresie szkolnym nauczyciele historii, konkursy historyczne prowadzone przez Wrzesińskie Towarzystwo Kulturalne oraz Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich. Staram się tę przekazaną wiedzę zachować, rozwijać i również przekazywać dalej.

K.K.-B.: Jak wyglądała pierwsza akcja oraz jakiego rodzaju zabytek próbowałeś zachować przed zniszczeniem i czy udało się to zrobić?
D.S.: Pierwsza akcja dotyczyła zachowania i uratowania przed zniszczeniem blisko stuletniego Ogrodu Bractwa Kurkowego we Wrześni wraz z zabytkową altaną koncertową. W 2015 roku burmistrz Wrześni wydał decyzję o warunkach zabudowy, która umożliwiała postawienie w tym miejscu marketu. Na szczęście wspólnie ze stowarzyszeniem Projekt Września i mieszkańcami udało się uratować to miejsce. Dzisiaj jest ono wreszcie ogólnodostępne i odbywają się tam różne wydarzenia dla lokalnej społeczności, w tym koncerty. Śmiało można stwierdzić, że historia zatoczyła koło.
K.K.-B.: Czy pierwsze sukcesy uruchomiły tzw. lawinę rzeczy do ocalenia? I czy miałeś lub nadal masz listę ważnych bądź ulubionych obiektów do uratowania?
D.S.: Wydarzenie z 2015 roku rozpoczęło przygodę z działalnością społeczną, która trwa do dzisiaj. Za ogrodem poszły działania dotyczące kolejnych zabytków: parku w Stanisławowie, parku w Kawęczynie, wieży ciśnień przy dworcu kolejowym we Wrześni, czy budynku wrzesińskiego dworca kolejowego. Są to obiekty z terenu powiatu wrzesińskiego. Wymienione zabytki udało się uchronić przed najgorszym, ale nadal jest jeszcze sporo do zrobienia. Lista zabytków do uratowania jest długa. Na pewno przydałoby się więcej społeczników i patriotów, którzy chcieliby ratować dziedzictwo.

K.K.-B.: Jeśli spojrzeć na budynki, to z zabytkami kojarzą się zazwyczaj bogato zdobione kamienice z początku minionego wieku lub nawet wcześniejsze, ale dziś to również gmachy modernistyczne. Czy są takie obiekty we Wrześni i też wymagają ochrony?
D.S.: We Wrześni jest kilka obiektów modernistycznych. Na szczególną uwagę zasługuje willa Urbańskich przy ul. Gnieźnieńskiej. Obiekt został wpisany przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do rejestru zabytków. Niestety od kilku lat stan willi ulega systematycznemu pogorszeniu, głównie przez pożary, które tam wybuchają. Próbujemy podejmować działania ochronne, ale niestety właściciele nie wykazują się determinacją w ratowaniu willi. Pomimo tego nie poddajemy się.
K.K.-B.: Kiedy poczułeś się prawdziwym opiekunem zabytków i skąd pomysł na książkę?
D.S.: Społecznym opiekunem zabytków zostałem ustanowiony w 2016 roku. To społeczna funkcja, która została uregulowana w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Funkcja ta pozwala skuteczniej prowadzić działania dotyczące ochrony zabytków. Przez kilka lat działalności spotkałem innych społecznych opiekunów zabytków, którzy czasami narzekali, że ich ustawowe uprawnienia są niewystarczające i nie można z nimi wiele zrobić. Miałem inne spojrzenie i w istniejących przepisach starałem się znaleźć możliwości i rozwiązania, a nie tylko przeszkody. Udało się rozwinąć sporo nowych ścieżek, dzięki łączeniu różnych możliwości prawnych, głównie z prawa administracyjnego. W końcu swoimi doświadczeniami postanowiłem podzielić się z innymi społecznymi opiekunami zabytków i w taki sposób powstała ta książka.

K.K.-B.: Swoją publikację wydałeś z pomocą i dzięki Uniwersytetowi Gdańskiemu i Narodowemu Instytutowi Dziedzictwa, ale czy nie myślałeś żeby to zrobić także w prostszej i przystępnej formie podobnej do „Narzędziownika Obywatelskiego”?
D.S.: Na wrzesień planowane jest sympozjum społecznych opiekunów zabytków, które ma odbyć się w Warszawie. Będzie to profesjonalne wydarzenie ze wsparciem czołowych instytucji i organizacji zajmujących się zabytkami. W trakcie sympozjum omawiana ma być kwestia stworzenia przystępnego poradnika dla społecznych opiekunów zabytków. Ma to być swoiste vademecum. Jeśli to zamierzenie dojdzie do skutku, to właśnie taki narzędziownik dla społecznych opiekunów zabytków powstanie.
K.K-B.: A gdybyś dziś miał zachęcić do ratowania zabytków osobę, która dopiero zainteresowała się tematem, to jakie dałbyś jej rady?
D.S.: Przede wszystkim radziłbym, aby była wytrwała i cierpliwa. Efekty pracy społecznej w ochronie zabytków czasami przychodzą po latach działań. Słomiany zapał nic tutaj nie pomoże.
K.K-B.: I na koniec może jeszcze zdradź swoje plany, czyli czy masz na oku kolejny obiekt do uratowania czy może inne np. edukacyjne działania?
D.S.: Staram się współpracować z właścicielami zabytków i wspierać ich w opiece nad zabytkami. Nie mają oni łatwego zadania, dlatego należy ich w tym wspierać. Poza tym staramy się wraz ze stowarzyszeniem Projekt Września ratować zabytki ze starego cmentarza we Wrześni oraz dbać o cmentarze ewangelickie i inne miejsca pamięci. W tym wszystkim działania edukacyjne i popularyzatorskie są kluczowe. Staramy się promować wiedzę o zabytkach, chociażby poprzez wydawanie publikacji, organizację rajdów rowerowych szlakami lokalnych zabytków czy organizację wydarzeń kulturalnych i patriotycznych.