Skip to main content

The Rest Of The Best. And it’s not about The Cardigans

Maleo – XXXX lat: koncert w 2Progach

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

W poznańskim klubie 2Progi zebrała się spora publiczność, choć tego wieczoru o frekwencję nie było łatwo – w mieście grali równolegle Kult i Armia, co mogło rozdzielić nawet najbardziej oddanych słuchaczy. Mimo to w sali przy Niepodległości pojawili się ci, dla których muzyka Maleo to nie tylko wspomnienie dawnych czasów, ale wciąż aktualny język duchowego i społecznego niepokoju. Wśród widowni można było dostrzec osoby ważne dla poznańskiej kultury – m.in. prof. Waldemara Kuligowskiego, Aresa Chadzinikolau czy Ritę Igę Sikorską – co dobrze pokazuje, że koncert miał szerszy wymiar niż tylko muzyczny.

Darek Malejonek, czyli po prostu Maleo, świętował czterdzieści lat swojej obecności na scenie. Zaczynał w Kulturze i w Moskwie, zespołach łączących punkową energię z eksperymentem muzycznym i reggae’owym pulsem, a potem grał m.in. w Izraelu, Armię, Houk i 2Tm2,3. Maleo współtworzył płyty, które do dziś pozostają punktami odniesienia: „1991” (Izrael), „Transmision” (Houk) i „Legenda” (Armia). Jego biografia to opowieść o muzyce, która rosła wraz z niepodległością ducha – osobistego i wspólnotowego.

Wieczór otworzył Pere Lachaise – sześciu fantastycznych młodych muzyków o różnych inspiracjach stylistycznych, którzy razem tworzą konglomerat stylów, zachowując spójną energię i wyraźne, zaangażowane przesłanie. W utworze „Nikt” pojawił się gościnnie Tim Curtis, wykonując swoją zwrotkę – moment symboliczny, naturalne spotkanie scen i pokoleń, bez pozowania na manifest. Warto dodać, że Pere Lachaise będzie również towarzyszyć Maleo podczas kolejnych koncertów jubileuszowej trasy, m.in. w Gdyni.

Drugim supportem był Potwór z Szafy – polandrock w klasycznym wydaniu.

Kiedy Maleo pojawił się z zespołem, koncert nabrał pełnego rytmu i mocy. Od pierwszych dźwięków było jasne, że to nie jubileuszowe odcinanie kuponów, ale muzyka, która wciąż ma siłę i aktualność. Wykonanie utworów było niezwykle energetyczne – zarażają publiczność pulsującym rytmem, gitarową dynamiką i pełnym zaangażowaniem całego zespołu. W nowym składzie wyraźnie słychać było gitarę Kuby Lecieja, która wniosła świeży ton – bardziej szorstki, z rockową dynamiką, ale w pełnej harmonii z reggae’owym pulsem i dorobkiem Maleo.

W trakcie koncertu publiczność szczególnie żywiołowo reagowała na wykonania takich klasyków jak „Samobójcy” (Moskwa), „Święty szczyt” (Deadlock) czy „See I & I”. Te utwory zabrzmiały świeżo i mocno, pokazując, że Maleo wciąż potrafi nadać nową energię kultowym materiałom.

Koncert zakończył się w sposób naturalny, bez nadmiaru efektownych gestów – muzyka mówiła sama za siebie. Maleo pokazał, że czterdzieści lat na scenie nie oznacza grania hymnów młodości, lecz tworzenie pieśni dojrzałości, które wciąż trafiają w samo sedno.

Jarek Mixer Mikołajczyk

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk