Skip to main content

Relacja z otwarcia LNW

Magnetyczna synergia Latarni

 |  Kamila Kasprzak-Bartkowiak  | 

Po raz kolejny z przytupem, ambitnie, inaczej niż gdzie indziej i właściwie już międzypokoleniowo – ruszył 8. sezon kulturalny w Latarni na Wenei. A w tym roku uświetnili go tacy artyści jak grający anatolijskiego rocka turecki muzyk Aktas Erdogan i zanurzona w karaibskich i nie tylko rytmach, dominikańska didżejka Adobo.

Fenomenu Latarni na Wenei właściwie już nie trzeba wyjaśniać, bo wystarczy zaprosić do tego miejsca, by każda i każdy osobiście poczuł jego magnetyzm oraz kulturalno-społeczny klimat. Kultura bowiem wytwarza się tu w inny sposób niż w instytucjach, bo bardziej swobodnie i pioniersko jeśli chodzi o zapraszane artystki i twórców, zaś oferta kierowana jest do wszystkich zainteresowanych, w tym dorosłych odbiorców lubiących ambitniejsze wydarzenia. Natomiast społeczna atmosfera także obecna jest od początku nie tylko w postaci „ngosowego” etosu zaangażowania, ale też odwagi w stawaniu po stronie słabszych i wykluczonych. Zresztą wszystko to było widać również podczas tegorocznego otwarcia.

Najpierw więc Alex Freiheit, czyli prezeska Stowarzyszenia Ośla Ławka oraz szefowa wielu działań, poprosiła wszystkie osoby ze swojej organizacji oraz wolontariuszy na scenę, co było jakże potrzebnym aktem docenienia, bo jeśli mówimy o społecznych akcjach, to nie dzieją się one przecież w pojedynkę. Następnie Alex, ubrana w kusy różowy top i proste długie dżinsy, przedstawiła pokrótce program wydarzeń w Latarni, gdzie już w najbliższym czasie będzie można spotkać się z jedną z ciekawszych polskich pisarek młodego pokolenia Dorotą Kotas (1 lipca), reżyserem głośnych seriali, w tym tych opartych na faktach, Janem Holoubkiem (9 lipca) czy z powracającą po latach w to miejsce radiową dziennikarką i nie tylko Agnieszką Obszańską (25 lipca). Poza tym całość uzupełnią, będące właściwie podstawą, cykliczne działania takie jak kółko bokserskie „Z całej epy!” prowadzone przez muzealnika, społecznika i rapera Pawła Bąkowskiego, „Dziergaczki” dla dzieci i dorosłych oraz „Rozmówki po angielsku w Latarni”, gdzie instruktorką będzie Joasia Michalak, warsztaty „Zaparzaj na Latarni: herbaty z różnych zakątków świata” w które wtajemniczy Dorian Kaczmarek czy cykl imprez pod hasłem „Noce weneckie”, choć to oczywiście nie wszystkie wydarzenia!

Dalej, prezeska nie omieszkała też podzielić się z publicznością „plotkami z miasta”, czyli m.in. wcześniejszą wizytą Prezydenta Gniezna Michała Powałowskiego w Latarni, który nie mógł pojawić się na otwarciu oraz powitała obecnych już na nim wiceprezydenta Łukasza Mucioka, dyrektorkę Wydziału Promocji i Kultury Annę Dzionek czy szefa Miejskiego Ośrodka Kultury Dariusza Pilaka. Co więcej, przy tej okazji przypomniała jeszcze, że tegoroczną identyfikację wizualną Latarni stworzyła Wiktoria Młynarczyk, zaś nawiązująca do niej jaskrawa girlanda to dzieło Marty Konstancji Konefki.

Jednak najciekawszym elementem tej długiej i treściwej inauguracji, okazała się informacja o niezwykłej wystawie fotograficznej. Niezwykłej, bo zrealizowanej we wnętrzach sąsiadującego z Latarnią budynku do którego na co dzień nie ma wstępu, a nie jest tajemnicą, że ekipa związana z LNW chciałaby także działać w tym miejscu. Stąd też zarówno artystyczne jak i pokazujące potencjalne aktywności w tym obiekcie, portrety osób tworzących Latarnię, które wykonał znakomity fotograf Sebastian Uciński. Ten ostatni bowiem od lat dokumentuje imprezy i ludzi w tym magnetycznym ośrodku kultury, i w końcu za swoją pracę doczekał się też gorącego podziękowania. Warto dodać, że kilka z tych zjawiskowych zdjęć można było zobaczyć podczas otwarcia, a wszystkie opublikowane zostały w mediach społecznościowych Latarni na FB oraz na IG, zatem oglądajcie, bo jest sztos!

Tymczasem pierwsza z muzycznych atrakcji, czyli występ Aktasa Erdogana wraz z zespołem, został równie entuzjastycznie zapowiedziany, a sami artyści zaczęli go bardzo subtelnie i nastrojowo. W pierwszych utworach bowiem dominowały ciepłe i marzycielskie gitary, w tym głównego bohatera, w których można było wysłyszeć dźwięki z jego rodzinnych stron. Co ciekawe, chwilami zbliżały się one do tego jak rozwija swoje kompozycje grupa Mdou Moctara, która jednak pochodzi z trochę innej części świata niż Erdogan. Jednak mniej więcej w połowie koncertu, muzycy bardziej się rozkręcili, a do zdecydowanie „głębszych” i niepokojących brzmień gitar, do głosu doszła w końcu wyrazista perkusja. W dalszej części zaś Aktas zaskoczył zebranych tkliwym śpiewem i płynną grą na flecie, a pod sceną zebrała się całkiem spora grupka tańczącej młodzieży.

Jednak dopiero didżejka Adobo rozruszała wszystkich na dobre, serwując im niezwykle energetyczny i melodyjny set, gdzie nie zabrakło kawałków latino i dancehallu, a nawet elementów reggae czy znanych i lubianych popowych przebojów. Brzmienia te oraz cudowny, równie magnetyzujący jak miejsce, uśmiech Adobo, udzielił się wszystkim zebranym, którym w tańcu nie przeszkodził nawet rzęsisty deszcz, który się wtedy pojawił. Bo też był potrzebny, by dopełnić gorącą aurę i nastroje.

Fot. Paweł Bartkowiak
Fot. we wnętrzach budynku obok Latarni Sebastian Uciński

Kamila Kasprzak-Bartkowiak
Kamila Kasprzak-Bartkowiak