Skip to main content

Ostatni raz na Zamku

Lech Janerka. Ostatni koncert, zanim zapadnie cisza

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

5 września na Dziedzińcu Zamkowym w Poznaniu Lech Janerka pożegna się ze sceną i poznańską publicznością. Biletów już nie ma. Zostało czekanie na wieczór, którego nie da się powtórzyć.

Trudno uwierzyć w ostatni koncert artysty, który nigdy nie zachowywał się tak, jakby cokolwiek miało być ostateczne. Lech Janerka przez całą swoją drogę pozostawał osobny. Nie ścigał się z modami, nie zabiegał o nieustanną obecność, nie wydawał płyt tylko po to, aby przypomnieć, że istnieje. Wracał wtedy, kiedy miał coś do powiedzenia. A gdy milczał, jego piosenki mówiły za niego.

Teraz zapowiada pożegnanie ze sceną. Nie medialny chwyt ani kolejną jubileuszową rundę, lecz przemyślaną decyzję człowieka, który przez ponad cztery dekady sam wyznaczał granice swojej artystycznej wolności.

Poznańskie pożegnanie odbędzie się 5 września na Dziedzińcu Zamkowym. To miejsce nieprzypadkowe. Janerka występował w CK ZAMEK wielokrotnie, a jego koncerty stały się częścią historii tej instytucji. Zamek żegna więc nie tylko wybitnego artystę, lecz również przyjaciela, który przez lata wracał tutaj ze swoim pięciostrunowym basem, ironią, przenikliwością i piosenkami odpornymi na upływ czasu.

Mieliśmy też własną, redakcyjną okazję, by znaleźć się blisko Janerki i jego historii. Nasz kolega z Popcentrali, Tymoteusz Mikołajczyk, poprowadził w Jarocinie spotkanie z Lechem Janerką i reżyserem Jackiem Brzozowiczem, poświęcone filmowi „Śpij, śpij, inteligencie” – dokumentowi o artyście. Była to rozmowa nie tylko o muzyce, lecz także o osobności, konsekwencji i cenie, jaką czasem płaci się za życie poza utartymi ścieżkami.

Podczas poznańskiego koncertu można spodziewać się utworów z czasów Klaus Mitffoch, solowych klasyków oraz materiału z albumu „Gipsowy odlew falsyfikatu” – płyty, na którą Janerka kazał czekać osiemnaście lat, a później zgarnął za nią pięć Fryderyków. To właśnie cały Janerka: nieobecny przez lata, a kiedy już wraca – okazuje się, że nadal mówi o świecie celniej niż większość tych, którzy komentują go codziennie.

Jego piosenki nigdy nie dawały prostych odpowiedzi. Były pełne językowych pułapek, absurdalnego humoru, niepokoju i zdań, które po latach nagle zaczynały znaczyć coś nowego. Od Klaus Mitffoch i „Historii podwodnej” po „Plagiaty” oraz „Gipsowy odlew falsyfikatu” pozostawał twórcą natychmiast rozpoznawalnym, a jednocześnie niemożliwym do skopiowania.

5 września nie będzie więc zwyczajnego przeglądu największych przebojów. Będzie spotkanie z artystą, który nigdy nie traktował publiczności jak konsumentów nostalgii. I zapewne także chwila trudnego do nazwania wzruszenia, bo dopiero słowo „ostatni” uświadamia nam, jak długo obecność Janerki wydawała się czymś oczywistym.

Koncert został już wyprzedany. Szczęśliwcy, którzy zdobyli bilety, spotkają się z Lechem Janerką 5 września 2026 roku o godz. 19.30 na Dziedzińcu Zamkowym CK ZAMEK w Poznaniu.

Strzeżcie się więc tych miejsc. Zwłaszcza takich, z których wychodzi się ze świadomością, że właśnie skończyła się pewna epoka.

Poznański koncert poprzedzi kilka koncertów ostatniej trasy. – Definitywnie kończę koncertowanie w Grudniu w Trójmieście – powiedział nam Lech Janerka

opr. Jarek Mikołajczyk

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk