Kto nam ukradł Święto Niepodległości?
Krótko – Rada Regencyjna i Piłsudski oraz nacjonalistyczna prawica. Dłuższe uzasadnienie – poniżej.
– Na pewno sama data 11 Listopada nie jest zbyt szczęśliwa, bo mówiąc w dużym skrócie – to tego dnia Rada Regencyjna powołana jeszcze przez władze zaborcze i złożona z przedstawicieli kleru oraz arystokracji, czyli de facto z kilku niereprezentatywnych i elitarnych procent społeczeństwa przekazała władzę, owszem zasłużonemu, ale w równym stopniu kontrowersyjnemu w późniejszym czasie Józefowi Piłsudskiemu. Podczas, gdy myślenie i działanie dla szeroko pojętej niepodległości Polski miało miejsce 7 Listopada, gdy powołany został Tymczasowy Rząd Ludowy Ignacego Daszyńskiego w Lublinie. Owszem, ktoś powie, że ten kilkudniowy rząd składał się głównie z socjalistów i też nie był reprezentatywny. Jednak jego postulaty, takie jak 8-godzinny czas pracy, nadanie praw wyborczych kobietom, wolność słowa, zgromadzeń oraz prawo do ubezpieczeń społecznych, ochrony pracy i strajku czy powszechne, bezpłatne i świeckie nauczanie, a także projekt reformy rolnej, obejmowały tak naprawdę większość społeczeństwa! No i później większość z nich została zresztą wprowadzona przez rząd Jędrzeja Moraczewskiego, który był również socjalistą i został na nieco dłużej zaakceptowany przez Józefa Piłsudskiego.
– Nacjonaliści i jawni faszyści, czyli ludzie, którzy każdego roku przechodzą w swoim marszu przez Warszawę i nie tylko. Marszu, który pod biało-czerwoną flagą kryje jedynie słuszną wizję polskości i „patriotyzmu” z którego wyklucza się każdą i każdego kto myśli inaczej oraz nie wpisuje się w konserwatywny i patriarchalny model rodziny. Co więcej, gdzie nie ma też szacunku dla różnorodności, zarówno jeśli chodzi o spojrzenie na historię jak i współczesne wolności obywatelskie, a nawet… prawa pracownicze. Te ostatnie bowiem w prawicowym i nacjonalistycznym spojrzeniu, ograniczają się do walki o benefity „dla swoich”, gdzie pracownice i pracownicy o innym pochodzeniu są wykluczani lub traktowani jako osoby drugiej kategorii… I to właśnie niestety ci ludzie o prawicowo-nacjonalistycznym spojrzeniu, skutecznie obrzydzili przez lata całe to „narodowe świętowanie”…

Dlatego próbując odczarować historię tego dnia i zamiast oglądać się na narodowych zamordystów, lepiej po wielkopolsku zjeść rogala i promować wszechstronne spojrzenie na przeszłość. A jeśli ktoś by chciał wydaną już kilka lat temu przez partię Razem „Daszyniówkę” w której historia to coś więcej niż narodowo-militarny mit, to proszę pisać na maila: konkurs.gniezno@gmail.com
Jędrzej Moraczewski, Daszyniówka, 11 Listopada, 7 Listopada, Święto Niepodległości, Ignacy Daszyński, Polska Partia socjalistyczna