Skip to main content

Festiwal szuka korzeni

Jarocin Festiwal 2025 — wolność, muzyka, legenda i nadzieje

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

Jarocin Festiwal 2025 już wkrótce ponownie otworzy swoje bramy, zapraszając fanów alternatywy na cztery dni muzycznej różnorodności i pasji. Na scenach pojawią się zarówno legendy polskiej sceny, jak i świeża krew – finalistów Wielkopolskich Rytmów Młodych. To wyjątkowa okazja, by poczuć ducha wolności i buntu, który od lat definiuje to kultowe wydarzenie.

Jarocin. Miejsce magiczne, które na zawsze zmieniło polską scenę muzyczną i duszę pokolenia. To nie tylko festiwal, to uniwersytet życia, gdzie każdy mógł nauczyć się, czym jest wolność, bunt i wspólnota — wtedy, gdy poza murami tego miejsca było ich najmniej.

Jak wspominałem w rozmowie z Grzegorzem Witkowskim:
„Jarocin to było dla mnie nie tylko święto muzyki, ale i nieustanna lekcja odwagi. Pamiętam, jak tłum na błoniach pulsował wspólną energią, a w powietrzu czuć było, że to więcej niż koncert – to manifest życia, którego nie dało się zamknąć w żadne ramy.”

To miejsce spotkań i zderzeń, gdzie rodziły się przyjaźnie, idee i bunt, który niósł się przez lata. W czasach, gdy wolność była towarem deficytowym, Jarocin dawał oddech i siłę.

Historia, która kształtowała wolność

Od 1970 roku, kiedy zaczęły się Wielkopolskie Rytmy Młodych, aż po złoty wiek lat 80., Jarocin był ostoją młodzieńczej niezależności w czasach, gdy w Polsce nie wolno było mówić głośno o marzeniach. To tutaj rozbrzmiewały głosy punkowej energii zespołów takich jak Dezerter i Brak, które wykrzykiwały gniew i sprzeciw wobec ograniczeń PRL-u.

Dezerter w Młynie

Równocześnie Jarocin był też miejscem, gdzie w rytmie reggae płynęły przesłania pokoju i jedności, dzięki takim legendom jak Izrael, Bakshish czy R.A.P. – muzyka, która nie tylko łączyła, ale i leczyła rany społeczne.

A jeśli chodzi o zimną falę — Variété, Kosmetyki Mrs. Pinki, Madame to zespoły, które wnosiły do jarocińskiego mixu mroczną poetykę, chłód miasta i introspekcję, nieprzypadkowo wciąż obecne na festiwalowej scenie.

Grzegorz Kaźmierczak – Variete

Legendarne koncerty i symbole Jarocina

Nie sposób pominąć dramatycznych i pięknych koncertów Czesława Niemena — artysty, który był nie tylko muzykiem, ale duchowym przewodnikiem wielu pokoleń. Jego występy na jarocińskich scenach miały niemal mistyczny wymiar, jakby cała przestrzeń i powietrze pulsowały jego niezwykłą energią.

Podobnie Republika z Grzegorzem Ciechowskimń na czele — to był teatr, bunt i inteligencja w jednym, które na stałe wpisały się w legendę festiwalu. Dramat gdy punkowa publika obrzucała Republikę workami z mlekiem, wszyscy muzycy poza Ciechowskim uciekli ze sceny, Maestro grał niewzruszenie, a po chwili ci sami, którzy obrzucali zespół słuchali w skupieniu. I oczywiście TSA, ikona polskiego heavy metalu, który pokazał, że Jarocin to miejsce dla każdego, kto chce mówić językiem mocnej, szczerej muzyki.

Mandale Malarzy Ulotnych — sztuka, która przemija, ale zostaje

W ostatnich latach do Jarocina wróciła tradycja mandali sypanych z kolorowego piasku przez Malarzy Ulotnych. To niezwykłe, ulotne dzieła — portrety Czesława Niemena, Roberta Brylewskiego, a także inspiracje Public Image Ltd. — które przypominają, że wolność i pamięć są kruche, ale bezcenne.

Malarze ulotni w ukłonie dla AFY (Roberta Brylewskiego)

Przemiany lat 90. i próby odrodzenia

Transformacja ustrojowa przyniosła Jarocinowi trudne lata — festiwal tracił swoją wyjątkowość, zatracał się w chaosie organizacyjnym, a policja coraz częściej przerywała koncerty. Kryzys w 1994 roku był ciosem, ale nie końcem.

W 2000 i 2005 roku festiwal próbował się odrodzić. Powrót legend takich jak Dezerter, Bakshish czy Kobranocka pokazał, że duch Jarocina jest niezniszczalny i nadal przyciąga ludzi pragnących autentyczności i prawdziwej wolności.


Jarocin 2025 — historia spotyka przyszłość

Od 17 do 20 lipca 2025 r. Jarocin znów rozbrzmi muzyką, która porusza serca i dusze.

Już znamy trzech finalistów Wielkopolskich Rytmów Młodych:

  • Père-Lachaise — zimna fala z rapem, niesamowicie emocjonalna i prawdziwa,
  • Cafetrauma — energetyczne połączenie punku i rapu,
  • LULU Scd
  • Deathyard
Pere Lechaise fot. Łukasz Walczak

Dwie ostatnie grupy niebawem, czwarta po emisji kolejnego półfinału w TVP 3 Poznań a piątą wybierze publiczność w internetowym głosowaniu. Łącznie w tym roku zgłosiło się 600 kapel, z tego 20 wyłoniono do półfinałów – a pięć zagra.

KSU przed koncertem w Gnieźnieńskim Młynie

W ciągu czterech dni na scenie pojawi się prawdziwy przekrój polskiej i międzynarodowej alternatywy — od legend takich jak Maleo, KSU, New Model Army i Kult, przez Comę i Kobranockę, aż po młode zespoły oraz różnorodne gatunki i pokolenia.

Darek Malejonek kadr z klipu „Czy mam wejść do wody?”

Podsumowanie

Jarocin to więcej niż festiwal. To miejsce, które nauczyło nas wolności i odwagi, gdzie muzyka jest nie tylko dźwiękiem, ale manifestem życia. To uniwersytet, w którym kształtowały się świadomość i solidarność, a każde pokolenie zostawia tu swój ślad — czy to w dźwiękach punkowego gniewu, reggae’owego ducha, mrocznej zimnej fali, czy w ulotnych mandalach piasku.

W 2025 roku Jarocin nadal żyje, nieustannie otwarty na nowe twarze i historie — bo wciąż jest domem dla tych, którzy chcą być wolni.

Jarek Mixer Mikołajczyk

zdj. J. Mikołajczyk, materiały Jarocin Festiwal

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk