Dziewczyny z Gniezna i niepodległościowy zryw
Kiedy 27 grudnia 1918 r. rozpoczęło się Powstanie Wielkopolskie, cała polska społeczność Provinz Posen zaangażowała się w działania prowadzące do upragnionej niepodległości. Powstanie zakończyło się sukcesem, a pamięć o tym wydarzeniu jest kultywowana w Wielkopolsce do dziś.
Przeciętny odbiorca postrzega jednak to zwycięstwo bez szerszego kontekstu, jako dzieło mężczyzn z bronią. Aby mówienie o przeszłości było uczciwe i sprawiedliwe, przypomnę te, o których historia powszechna najczęściej milczy. Bohaterkami tego krótkiego popularyzatorskiego tekstu są gnieźnianki lub kobiety z ziemią gnieźnieńską związane, a równie mocno zaangażowane w Powstanie Wielkopolskie 1918-1919.
Ogromny wkład w kształtowanie niepodległościowych dążeń miały kobiety, które wychowywały kolejne pokolenia Polaków w atmosferze polskości, wbrew oficjalnej polityce zaborcy. Dopóki będzie istnieć polska kobieta, istnieć będzie problem polski – tak Otto von Bismarck, premier Prus, późniejszy wieloletni kanclerz Rzeszy, skomentował Wielkopolanki. Był autorem tzw. Kulturkampf, która w zaborze pruskim objawiała się intensywną germanizacją, a której skuteczność okazała się zagrożona z winy polskich kobiet. Bismarck był całkowicie świadom ich ogromnej siły sprawczej, choć ta była „ukryta” w mozolnej, systematycznej, codziennej pracy. Na przekór obostrzeniom i pomimo groźby kar kobiety i dziewczyny uczyły języka polskiego w mowie i piśmie, polskiej historii, pieśni i modlitw. Te działania niezaprzeczalnie wpłynęły na kształtowanie patriotycznej tożsamości. W momencie wybuchu powstania Wielkopolanie okazali się społeczeństwem świadomym swej przynależności narodowej, co kompletnie zaskoczyło pruskie władze. I tak bezimienne rzesze babek, matek, ciotek, sióstr pozostaną być może na zawsze w niepamięci. Na szczęście nie wszystkie.

Jedną z zakamuflowanych organizacji patriotycznych, wychowujących i przygotowujących do walki, jednocześnie popularyzując wychowanie fizyczne na ziemiach polskich pod zaborami, było Towarzystwo Gimnastyczne ”Sokół”. Gnieźnieński „Sokół” powstał w 1887 r., po 6 latach zawiązał się jego oddział żeński. Funkcjonowanie obu oddziałów było wielokrotnie wstrzymywane przez władze pruskie. Pierwszą prezeską żeńskiego „Sokoła” była Maria Borońska. Choć po czterech miesiącach działalność sokolic wstrzymano, członkinie zawiązały się ponownie w 1911 r. Oprócz propagowania gimnastyki sokolice były aktywne społecznie i patriotycznie, miały własną bibliotekę i sztandar. Ćwiczyły na nieistniejącym już boisku przy obecnej ul. Konopnickiej w Gnieźnie. W 1918 r. w trakcie Powstania druhny na czele z Marią Jerzykiewiczówną w Hotelu Europejskim spotkały się w celu utworzenia milicji obywatelskiej. Na tym spotkaniu udało się zorganizować i wyćwiczyć drużyny powstańcze wcielone później do Armii Wielkopolskiej. Po odzyskaniu niepodległości TG „Sokół” działało dalej w okresie międzywojennym, aż do wybuchu II wojny światowej.
Zanim doszło do wybuchu Powstania, w Poznaniu odbył się Polski Sejm Dzielnicowy, trwający od 3 do 5 grudnia 1918 r. To była wielka manifestacja polskości i wydarzenie ściśle powiązane z Powstaniem Wielkopolskim. Przedstawiciele polskich władz, zrzeszeni w tzw. Komisariacie Naczelnej Rady Ludowej, wymusili na niemieckich władzach zgodę na zorganizowanie parlamentu składającego się z reprezentantów narodowości polskiej. Sejm nie mógł stanowić prawa, ale odegrał ważną rolę w budowaniu świadomości narodowej. Na sejm przybyło 1399 delegatów, w tym 129 kobiet. Wśród 12 delegatów z Gniezna znajdowały się cztery gnieźnianki: Wiktoria Kozłowiczowa, Stanisława Frankowska, Zuzanna Smykalina oraz Pelagia Gdeczyk (1852-1930) fotografka z zawodu, społecznica i patriotka, postać zdecydowanie najlepiej w Gnieźnie rozpoznana. Pelagia, z domu Eitner prowadziła przez 42 lata własne studio fotograficzne w Gnieźnie. Historia jej życia jest bardzo nietypowa jak na kobietę z jej klasy społecznej. Zamężna z Ignacym Gdeczykiem, z którym miała jedyną córkę Jolentę. Wiedzę na temat fotografii zdobyła w Poznaniu, w pracowniach Balbiny Mirskiej i sióstr Eufemii i Anieli Rivoli, dołączając do nielicznych kobiet w Wielkopolsce z papierami mistrzowskimi fotografa zawodowego. Własne fotoatelier otworzyła w Gnieźnie w 1879 r., a w 1904 r. jego filię we Wrześni. W zakładzie wykonywała fotografie portretowe, zbiorowe, pojedyncze, widoki miasta i zabytków. Zakład prowadziła do 1921 r., gdy bardzo osłabiony wzrok uniemożliwił jej dalszą pracę. Pelagia udzielała się także społecznie – wybrana przez Radę Miejską do Deputacji dla Spraw Ubogich, działając w Stowarzyszeniu Pań Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo czy organizując dla dziewcząt kursy robótek ręcznych, muzyki, czy obróbki fotografii w swoim atelier. W czasie Powstania Wielkopolskiego była odpowiedzialna za koordynację wyżywienia dla powstańców na gnieźnieńskim dworcu kolejowym.
Tekst: Marta Karalus-Kuszczak
Grafika z Powstankami: Paweł Bartkowiak
Fragment rozdziału Marty Karalus-Kuszczak pt. „Dziewczyny z Gniezna i niepodległościowy zryw” z książki „Gnieźnieński Szlak Kobiet – przewodnik herstoryczny”, który można przeczytać tutaj (od strony 48):
https://popcentrala.com/gnieznienski-szlak-kobiet-przewodnik-herstoryczny/
Gnieźnianki, Powstanki, Alter Gniezno, Marta Karalus-Kuszczak, Powstanie Wielkopolskie, Gnieźnieński Szlak Kobiet - przewodnik herstoryczny