• Start
  • Jarek Mikołajczyk

Yach Paszkiewicz mistrz na Offeliadzie

Nazywany ojcem polskiego videoklipu Janusz Yach Paszkiewicz był jurorem podczas 8 Offeliady Festiwalu Filmów Amatorskich i Niezależnych. To zdecydowanie podnosi rangę festiwalu. Inicjator i szef festiwali Yach Film od wielu lat ocenia i nagradza polskie klipy. Tym razem oceniał z innymi jurorami blisko 40 konkursowych filmów Offeliady. Obecność mistrza była okazją do spotkania z publicznością.

 

Spotkanie z Yachem Paszkiewiczem prowadził nasz red. nacz. Jarek Mixer Mikołajczyk. Wydaje się, że to kolejna rozmowa Offeliadowa potwierdzajaca, że sztab Offeliady dobrze dobrał prowadzących do gości. Po brawurowym prowadzeniu spotkania z Tymonem Tymańskim, bardzo wyrównaną rozmowę podjął Mixer z Yachem, choć tym razem większą część spotkania wypełnił film przywieziony przez Paszkiewicza, który pokazał zarówno postać samego Yacha jak i to co zrobił nie tylko dla polskiego videoklipu, ale też nowoczesnych programów muzycznych jak choćby Lala Mi Do czyli porykiwania szarpidrutów czy Kręcioła. - To naprawdę piękna spraw, że najpierw dwoje ludzi Marzena Szczerkowska, koleżanka Yacha z czasów studenckich Marzena Szczerkowska i Piotr Wiśniewski tak zadziałali, że obecność Yacha stała się faktem – rozpoczął Jarek Mikołajczyk. Ponieważ Yach przywiózł ze sobą film prowadzącemu zostało tylko w kilku pytaniach zrobić dobry klimat do rozmowy. W pierwszym pytaniu mistrz został zagadnięty o rolę przypadkowości i intuicji w jego klipach z czasów mixerów analogowych, których do dzisiejszych możliwości porównać nie można. - W klipie Kata, o który pytasz tej przypadkowości było faktyczne sporo. Wtedy kręciło się jeszcze na taśmie. Znalazłem gdzieś w Telewizji Gdańsk taką kamerę. Miałem do dyspozycji 120 metrów znakomitej taśmy filmowej. Niedosyć, że wystarczało to tylko na jakieś 20 minut nagrania. Odrębną historię stanowił plan urządziliśmy go na składowisku złomu. Następnego dnia rano, kiedy zespół już pojechał, na plaży przez przypadek otworzyłem kasetę z tym materiałem w pełnym słońcu. I prześwietliła się połowa nagrań. Nie było mowy o powtórzeniu zdjęć. Poszedłem więc do zaprzyjaźnionego zespołu filmowego. Kiedy wyświetliliśmy to na projektorze potem zrobiłem z tego negatyw. Wyglądał tragicznie. Kiedy jednak to zmontowałem pobawiłem się efektami koledzy pytali „Jak o zrobiłem” dodając że świetne - powiedział Yach Paszkiewicz. W Drugiej części rozmowy Yach Paszkiewicz opowiadał o kondycji polskiego videoklipu, jako szef festiwalu oceniającego tę materię. Zdaniem Yacha Paszkiewicza, przede wszystkim dostępność technologiczna wymusza na producentach położenie nacisku na pomysł. - Dzis praktycznie każdy kto choć trochę zajmuje się fotografią ma aparat z mozliwością nagrywania Full HD, te aparaty stały się stosunkowo tanie. Dzis już na klip nie czeka się miesiącam, a mnogość produkcji sprawia, że tak naprawdę trzeba wykazać się przede wszystkim pomysłem – mówił Yach Paszkiewicz. Podkreślił, że przez lata trwania Yach Film Festiwalu, pojawiło się kilku wybitnych twórców, którzy videoklip traktują jako swego rodzaju przepustkę do kręcenia filmów. W Filmie który pokazał Paszkiewicz znalazły się nie tylko jego wspomnienia, ale też fragmenty programów Lala Mi Do czy Kręcioła i oczywiście videoklipów. Była to też swefgo rodzaju podróż w czasie, gównie dla tych, którzy dorastali w latach 90-tych, ogladając nie tylko Lala Mi Do czyli porykiwania szarpidrutów, ale i klipach takich wykonawców jak Kazik, Golden Life czy Ilusion. Na koniec mistrz pokazał kilka klipów nie tylko swoich zwracając uwage na tendencje i ciekawych twórców. Miłym ukłonem w strone Gniezna był klip Koledzu Waglewskiego i Maleńczyka, gdzie na końcu w pieknej restauracji posród dobrych win Maciej Maleńczuk mówi do Wojciecha Waglewskiego Ty nie jedź do tego Gniezna. (Następnego dnia odbył się koncert Voo Voo w Młynie i Waglewski dojechał). Dobre treściwe spotkanie było uzupełnieniem bardzo bogatego w tym roku Festiwalu. poniżej fragment rozmowy z Yachem Paszkiewiczem zrealizowanej przez Tomka Góralczyka i Mixera dla Offeliady


Edgar A.
zdj. Anna Farman