• Jarek Mikołajczyk

Deep Yellow - Maciej Braciszewski słów kilka o płycie

“Żółta” jest kolejną płytą Macieja Braciszewskiego z cyklu Deep.Kompozytor, pozostaje wierny melodystyce i brzmieniu, które dobrze znamy z poprzednich krążków. Tu jest sporo lat 80-ych elektroniki jest też sporo Rolanda. W swojej stylistyce, przepracowanej i własnej wciąż jest bliski Bilińskiego i Kanaana. Gdzieś słychać też echa niektórych produkcji Sławomira Łosowskiego. Tu nie ma odkrywania Ameryki, trudno jednak oczekiwać tego od Braciszewskiego, który nie tyle jest zachowawczy co wierny, a może po prostu konsekwentny. Autor Deep Yellow jeśli coś modyfikuje w swojej stylistyce to raczej są to pewne zmiany temp, rytmy, pełniejsze brzmienia - co wynika przede wszystkim z nowych możliwości instrumentów. Harmonie i melodystyczne tła pozostają podobne, Radosne czasem niemal infantylne, bronią się jednak, dzięki niezwykłej fascynacji kompozytora możliwościami instrumentu. Braciszewski, choć przecież wydaje się, że nieustannie gra kontynuację jednej historii wciąż nie jest znudzony klawiszami, zdaje się bawić nimi jak dziecko pierwszym instrumentem. Ta świeżość, choć czasem kieruje muzyka w stronę nikiforyzmów elektronicznych, daje niezwykle radosny ładunek płycie Deep Yellow. pewna wierność archaicznym rozwiązaniom, która mogła uwierać słuchacza na niektórych z poprzednich płyt - kompozycji cyklu, tutaj raczej intryguje, wkręca się w ucho niż irytuje. 

Deep Yellow to wciąż ilustracyjna muzyka, plastyczna i obrazową, którą gdyby przełożyć na język plastyki Braciszewski maluje lekkimi a jednocześnie szerokimi pociągnięciami pędzla. Jest w tym odrobina elevator music i muzyki relaksacyjnej, to prawda. Kompozytor nie próbuje nas jednak okłamywać, ani przez moment nie flirtuje z eksperymentem czy awangardą, bycie Stockhausenem nigdy nie było jego ambicją. Deep Yellow poza tym, że jest ilustracyjną muzą, jest także muzyką towarzyszącą, nie musisz jej słuchać na okrągło, ale nie musisz wyłączać. Fani Braciszewskiego dostają na krążku to czego szukają u tego kompozytora i odrobinę świeżości w tym dziwnym konserwatyzmie.

Krótka zwarta płyta, dobra w słuchawki gdy jedziesz rowerem, albo może cabrio, wiatr we włosach i żółte słońce. Z tych krótkich krążków z cyklu Deep najbardziej słoneczna - to pewnie stąd Yellow. Konserwatyzm Braciszewskiego staje się dobry dla ucha, gdyby nie “lektor Joanna” w intro  i outro chyba nic by tu nie drażniło taka płyta bez kantów. 

Deep Yellow - Maciej Braciszewski 

1 Deep Yellow - intro

2 Deep Yellow - Desert Sands      

3 Deep Yellow

4 Deep Yellow - Night on The sahara

5 Deep Yellow - Savanna

6 Deep Yellow - Outro

7 Bonus Track Welcome Back

 

Jarosław Mixer Mikołajczyk

Tagi: Maciej Braciszewski