Mocno rozmawiamy

Addy Shone – o Agorafobii, depresji i płycie

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

Sinusoida – płyta Addy Shone niesie kilka ciężkich emocjonalnych rapów. Są tam też jak określił sam Adrian “próżne klubówki”. Rozmowa, którą Wam oddajemy jest istotnym przekazem, szczerym momentami ciężkim. Addy się nieźle otworzył. poczytajcie. 

Sinusoida tytuł płyty, stan twoich ostatnich przeżyć, odzwierciedlenie życia?

Both. Gdy powstawały pierwsze numery, tj. Agorafobia, Stereotypy, Mija to już wtedy wiedziałem jaki będzie koncept płyty. Sinusoida dosłownie i w przenośni ma dostarczyć słuchaczowi przelot nad szeroką gamą przede wszystkim treści a także gatunków, nurtów i klimatów. Gdyby nie skrajnie trudne momenty w moim życiu ta płyta nigdy by nie powstała.

Kiedy rozmawiamy, Stereotypy już biegają po youtube. Obok ciebie zwrotki Krzysia Libnera i Miłego ATZ. Goście wstrzelili się w Twoją wizję kawałka?

Ten numer ma już dwa lata. Patrzymy na niego już troszkę inaczej. Pamiętam natomiast proces powstawania i skok endorfin, kiedy offdope i Miły ATZ (pozdrawiam chłopaków) podesłali zwrotki. Już wtedy wiedzieliśmy, że będzie to koncertówka, która ma trząść klubem. Zostawiłem chłopakom pole do interpretacji tematu kawałka. Krzysiu wylał frustracje na temat swojej przeszłości, Miłosz nawinął o tym jak gardzi stereotypami. Dziękuję Im za kozackie zwroty. Natomiast najbardziej pamiętam kiedy to byłem u Chaosa na kwadracie. Słuchaliśmy jego bitów. Nagle wlatuje ten ze stereotypów. Wyrzuciło mnie z papci. Mówiąc potocznie – zacząłem drzeć jape i po chwili przewinąłem Patrykowi zwrotkę. Wiedzieliśmy, że to jest to. (pozdro Chaosik!)

Kolejny kawałek, który słyszałem jest już inny gatunkowo. Agorafobia. Sporo tu wyjaśnienia życia. Nie boisz się mówić otwarcie, o stygmatyzowaniu osób z chorobami psychiki, czy zmianami osobowości. Jak to jest kiedy nie możesz podnieść się z wyra, a to co niby nie boli – rozrywa cię fizycznie na kawałki? 

Zabrzmi to trochę patetycznie, ale „Agorafobia” niesie za sobą pewną misję. Miałem dwa bardzo ciężkie by nie powiedzieć kliniczne epizody depresyjne. Nie radziłem sobie ze stanami lękowymi, napadami paniki. Z czasem pojawiła się tytułowa agorafobia – strach przed otwartą przestrzenią, przed ludźmi. Choruje na depresje, nerwice lękową i napady paniki. Aktualnie jestem w stanie funkcjonować, ale bywa różnie. Stany, w których byłem uwydatniły moją empatię i umiejętność decentracji. Napisałem „Agorafobię” a w sercu pojawiła się chęć wsparcia osób, którym towarzyszą podobne dolegliwości. Depresja to suka, która wyniszcza ludzi i społeczeństwo. Świadomość ludzi na temat tej choroby wzrasta, a ja chciałbym propagować to jeszcze mocniej. Jestem na różnych grupach. Codziennie widzę posty ludzi, którzy potrzebują pomocy. Niech ten utwór będzie dla nich wsparciem, jeżeli choć jedna osoba poczuje się zrozumiana, będę szczęśliwszy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, jakie komentarze, plotki słyszałem na swój temat w środowisku zawodowym, ale może wypowiem się na ten temat później. „Agorafobia” to wylanie mojej frustracji i wyjście naprzeciw naklejaniu ludziom łatek. To dla mnie najważniejszy numer z płyty. Mój ulubiony refren, który napisałem wybitnie wykonał Sztoss, bez zbędnej kokieterii, refren Sztossa to sztos. (pozdro mordziu)

Ile razy słyszałeś: weź się w garść?

Milion. 

Nie użalaj się nad sobą?

To szło zawsze w parze. Starałem się zrozumieć ich perspektywę i niewiedzę na temat tego jak osoba chora odbiera takie słowa. Przyzwyczaiłem się do tego.

Często zaczyna się wierzyć, że może mają rację?

Uwierzyć w te słowa to najgorsze co można zrobić. Natomiast w stanie emocjonalnym, w którym się jest – niestety bardzo często Twoje poczucie własnej wartości jest równe zeru. Ja w to uwierzyłem, przez co spędziłem łącznie blisko rok w łóżku ze wzrokiem wtopionym w ścianę. Nie róbcie tego, nie dajcie sobie wmówić, że mają rację.

Miałeś w sobie taki wkurw, bo ja teraz piszę o swoim, że chciałeś gdybyś miał siłę krzyczeć, że przecież to tak samo choroba jak rak, czy każda inna, że nikt tego sobie nie wybrał sam by mieć agorafobię inną fobię, depresję jak u mnie itp. (zresztą depresja przypięła się i do Ciebie)? Krzyczeć, że do cholery to nie jest nawet choroba weneryczna, którą mogłeś się zarazić w wyniku własnej niedbałości?

Miałem coś takiego, to wszystko jest wylane na płycie. Do dziś skacze mi ciśnienie kiedy słyszę dewaluowanie tych chorób. Wiesz co jest najgorsze? Pracuję jako konduktor w PKP IC. Niestety co jakiś czas mamy do czynienia z ludzkim dramatem jakim jest rzucenie się pod pociąg. Słowa ludzi, uwaga cytuję: „co za debil, mógł się powiesić i nie psuć nam dnia” zwalają mnie z nóg. Ciężko to znoszę, nie zawsze mam siłę z tym walczyć, nie zawsze jest sens.

Dla mnie wiele złego robią pseudo artykuły, w których ktoś myli chandrę z deprą, czy inna chorobą. Pozornie mówimy o czym innym niż płyta, a jednak trzymamy się Sinusoidy. Chyba nie da się mówić o płycie bez mówienia o tym co jej treścią. Jednak tytuł Sinusoida, czyli to nie tylko same zimne ciężkie rapy?

Masz rację, ludzie mylą złe samopoczucie z depresją. Jednak nawet jeśli ktoś ma gorszy okres, nie należy tego ignorować. Ja ignorowałem to zbyt długo. Nawiązując do Twojego pytania – nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Tam jest srogi przelot treściowy i gatunkowy. Bangery, próżne klubówki też się znajdą.

„Próżne klubówki” kupuje to określenie

Odnieść się?

Nie spoko. Ciekawe gościnki, dla ciebie najfajniejsze kolabo na płycie?

Jarku, stawiasz mnie pod ścianą! (śmiech) Zależy jak na to spojrzeć. Przez to jak bardzo osobista i ważna jest dla mnie „Agorafobia” to dla mnie numer jeden. Do „Stereotypów” już się odnosiłem. Wilhelm na „Rozbijamy bank 2” wprowadził kozacki klimat i dał kontrast swoim wokalem względem mojej nawijki. Peter dał prze, prze kozacką zwrotę na „Prime” i zainicjował refren. Paula Szubielsky (Buntownik z wyboru) i moja siostra – Oliwia Sosna (Trittico) spełniły w pełni moje oczekiwania i wniosły niesamowity klimat do utworów. Reasumując, nie wyciąłbym i nie zamieniłbym żadnej gościnki na płycie. Dyplomatycznie, ale szczerze, tak jak lubię.

Szczerze. Każdy ma swój Seronil…Czy siostra w Trittico to też kwestia jej wsparcia nie tylko na płycie? Znaczy Oliwia była oparciem?

Siostra była i jest oparciem. Natomiast ten wybór był motywowany inną intencją. Po prostu ma talent i bardzo dojrzały głos mimo swojego młodego wieku. Napisałem refren, wymyśliłem linie melodyczną a siostra wniosła do tego jakość. Pozdro młoda.

Kiedy wleci całość płyty? Gdzie jej posłuchamy z jakich kanałów?

Przez luty będę Was bombardował singlami, do każdego nakręciliśmy teledysk (do „Stereotypów” lyrics video). Cała płyta pojawi się na kanale Kręci Mnie Vinyl jeśli chodzi o YT bo właśnie zacząłem współpracę z ramienia DJ Soiny. W marcu cała płyta wlatuje na Spotify.

Myślę, że resztę odpowiedzi znajdziemy na płycie. dzięki za rozmowę

To ja dziękuję, bywajcie zdrowi. Bless.

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk

© All rights reserved. Powered by Liber Media.

Do góry