A jednak. Subiektywnie

2k21 kultura czasów strachu

 |  Jarek Mikołajczyk  | 

2021 – rok strachu i zamętu. Do strachu covidowego powoli przywykliśmy, oswoiliśmy go, albo siebie z nim oswoiliśmy. Zamęt trwa nadal, może nawet jest większy. Nie o tym piszemy, choć coraz mniej wiary w to, że można przejść suchą stopą nie taplając się w politycznym bagnie. Jaki był 2021 rok w kulturze? Jednak wracamy do podsumowania. Kamila zrobiła to tak po naszemu fajnie, że “Trzy po trzy”. Szczerze pewnie to lepsza formuła, ale jak już się napisało – niech będzie. Mamy z Kamilą trochę inne spojrzenie i dobrze. 

Ogólnie to chyba nie był najgorszy ten 2021. 

W Polsce:

Wyszła co najmniej jedna wybitna płyta. Variete – Dziki Książe. Poprzednia płyta ostatniej w kraju nad Wisłą supergrupy miała premierę w Młynie. Zjechało wtedy sporo fanów z całej Polski. Pewnie jeszcze mocno weszli: Fisz, Emade, Tworzywo Ballady i Protesty. I bez wątpienia Hania Rani – Inner Symphonies. To z dobrych płyt.

Wydarzenie wiadomo Młody Matczak, nie wspomnieć to zaklinać rzeczywistość – jeśli nawet nie do końca rozumiem fenomen. Wolałbym Fryderyka dla Miły ATZ, bo można rapować niby: o tańcu, o swingu czarnym, a jednak o czymś i po coś…

Algorytmy nam rządzą i papugi – szkoda.

Zdecydowanie 2021 przyniósł powrót Radia i jego magii. Radiospacja, Radio Nowy Świat i wreszcie Radio 357.  

W teatrach, no cóż, pisać jak się nie pojeździło?. 

Za to w Gnieźnie u Fredry było całkiem. 

Do kina też chodziliśmy raczej rzadko, bo koronawirus. Zresztą jak nie korona to chlewnia i żarcie popcornu. No może: Film balkonowy, Żeby nie było śladów, Wesele bo Furioza zawiodła. Znaczy piszemy o polskich bo Bond to Bond- jeden wielki chrup nachosów, kukurydzu i sterty śmieci na podłodze. A film…no widzieliśmy, czasu szkoda, ale co tam. No i Abakanowicz w poznańskim Narodowym. 

Tak ponad granicami to tylko film Nie patrz w górę, o czymś ważnym, a nie Przyjaciele czy Wiedźmin. Zgoda mógł być lepszy.

Nasze winkle. Kultura z Miasteczka 

Wydarzenie.

Koncert stypendystów Stypendium Kulturalnego Miasta Gniezna im. Sławka Kuczkowskiego. Sara Powaga i Krystian Klej oraz Nowowieysky Chamber Orchestra. Muzyka kameralna na Wzgórzu Lecha. Wydarzenie artystycznie najwyższych lotów. Bez precedensu w Gnieźnie. Do tego płyta z nagraniem koncertu – potężna dawka Piękna. I takie bardzo z naszej provinz. I minimum kultury Urzędu.  

Miły ATZ nominowany do Fryderyka. Tego nawet nie mamy zamiaru tłumaczyć. Człowiek, który kilka lat temu postawił na jedną kartę, upór, zajawka ale i praca i determinacja. Fantastyczny efekt – i wspaniały Czarny Swing. A że Fryderyk to trochę już lipa to już inna sprawa.

Fala festy – jest ruch wśród młodych. To daje nadzieję, ważne i bardzo mocno gnieźnieńskie. Rap nie umarł! Kilku młodych ludzi, współczesne rapowanie. Próby, regularność to przynosi efekt. 

Kolejny sezon Latarni na Wenei. Niezwykle ważne ponad środowiskowe, trudno wyobrazić sobie lato bez Latarni. 

Lato w Bibliotece. Grubo, bardzo grubo. Książnica dała radę. Ula Zajączkowska i Mariusz Strzygieł – wystarczy, by pokochać tę instytucję. A było sporo, dużo, więcej i Bralczyk. Generalnie Biblioteka fajnie kolaboruje z różnymi osobami, środowiskami: Kamila Bartkowiak, Rafał Wichniewicz, Kuba Dzionek, Olo Karwowski…

Skubas, Provinz Posen w MOK – Starym Ratuszu. No powiedzmy sobie dzięki covidowi podarowali sobie miejskie spędy: Rodowiczki, Eneje i wszystko to co grało już wszędzie. Nie było tłumów? Dziedziniec pełen i zero przygodnych darmosłuchaczy.   

Gogol u Fredry – zgrabnie, a zagrane nawet pięknie momentami. Na Lalce nie byliśmy, mówią, że pięknie. Ale napiszemy jak włożymy palec do boku. 

Festiwal wyobraźni. Marek Piekarczyk i inni – Piękny powrót zaprzepaszczonej imprezy. Tłumy na Piekarczyku i niektórych spektaklach. Dobrze, że był całkiem, oby za rok był bardziej.

Interaktywne Muzeum Gniezna 2021 – wystawy, spacer historyczne, spotkania historia obyczajowość i muzeum. MPPP. Mocno zaistnioało IMG w przestrzeni miasta ale i w TVP3. 

Festiwal Grajków Ulicznych Po drodze/ Offeliada. Grajki – zgrabnie paru wspaniałych wykonawców. Dużo ulicy. Dobrze, że powrót się udał. Offeliada – dobre miejsce (Teatr), cholerna determinacja organizatorów, nie tylko Piotra ale całej ekipy i MOK. Ważne, że nie poddano tej chyba najistotniejszej imprezy w Miasteczku.   

Wataha – druga płyta Zagrali i Poszli. Mistrzostwo muzy pubowo zabawowej. Oczywiste korzenie z piosenki turystycznej i szanty. Materiał do grania na koncertach!

Moi Ludzie

Seba Uciński – Już czas docenić wyważonego, dojrzałego fotografa. Człowiek, który wokół siebie nie robi hałasu, choć przesiaduje na rykowiskach i szuka jeleni. Pstryka takie zdjęcia karuzeli na Rynku, że klękajcie narody. To był jego rok. 

Szegetz – od kilku lat, bezapelacyjnie w każdej postaci. Elo Gniezno – trochę oko puszczone do swoich. Cały czas wysokie skoki, oby wreszcie odbił się tak wiecie na maxa. Ile się można dobrze zapowiadać.

Michał Karczerwski – Aktorsko cholernie rzetelny. Zaangażowanie poza teatralne, takie, że wierzy się ponownie, że artysta coś znaczy. Wrażliwość jest ważna! WYJĄTKOWE LICYTACJE NA POMOC MARIANNIE – jedna z ciekawszych tego typu inicjatyw w kraju. Sporo w tym serca i kultury, sztuki, twórczości i artystów. No i to psie serce. Oby też trochę bardziej w naszej provinz. 

Wiktor Koliński – to jest cholernie solidna firma. Już dawno nie tylko za Fantasmagorię – podziw. Ten rok to nie tylko spotkanie ze Strzygłem. Taka petarda, która niby nie wybucha, niby nie fajerwerk, a ile iluminacji i światła. 

Marta Pacak jasne, to moja kumpela i wogóle to jak śmiem? Tak śmiem, po prostu, bo Ratusz działa tak, że hoho! Oczywiście, że Ratusz to MOK i nikt tu nic nie dzieli. Po prostu dopełnienie no i dziewuchy Marty naparzają na maxa. Może to remont, a może nie sprawia, że to widać co widać.Rzecz jasna Marta to także inni ludzie z ekipy. Wiem Marta robi to zawodowo ale to co jak ktoś pracuje to już nie wolno pisać?   

Michał Pilas – Tak. Tak, kolejny kumpel Mixera. I znowu o czymś, co współtworzył piszący. Kumoterstwo, nepotyzm i brak skromności. Kochani, pokażcie coś bardziej spektakularnego w kulturze Gniezna w minionym roku niż Piast Superstars? Czekam. Fantastyczny tekst do kawałka Czy mam wejść do wody? Zaśpiewany przez Darka Malejonka. To dzieło Michała. Muza Michał Pilas i Tomasz Citak. Mieszko w dredach w klipie. Jako Krzywousty Marek Piekarczyk? Fantastycznie zaśpiewana przez Piekarczyka pieśń “Na Kołobrzeg”. No zapraszam wyskoczcie do Muzeum Początków Państwa Polskiego i konkretnie do Pilasa, tak na ubitą ziemię? I tu nie ma znaczenia spory udział faktycznego producenta wykonawczego.  

Sara Powaga – Tak, Mixer jest nudny. Ile można pisać o jednej skrzypaczce? No można po prostu, jeśli jest o czym. To w tym roku koncert Muzyka na wzgórzu Lecha i ogromna determinacja Sary. Fajnie też że grywa ze Steczkowską, że uczy młodych w eSTeDe. 

Krystian Klej – Konsekwencja z Letnimi spotkaniami organowymi w Katedrze. No i wspomniany już koncert Muzyka na Wzgórzu Lecha. W tym piękna kompozycja młodego gnieźnianina.  

Adrian Kiszka plastycznie świetny. Dobre konsekwentne prace. Spory mankament dla mojego zestawienia – mało lub prawie wcale w Gnieźnie. 

Nie wymieniam 10, bo to byłby mój syn. Wuja – Fali. Tu chyba było by też dla całej Fali i renesansu GTMA.

Dzieci Sarah Lynn – przede wszystkim powrót dzięki nim muzyki rockowej z Gniezna do eSTeDe dzięki Straight Outta Gniezno

Moje typy oparte są na 2021 roku. Zapewne w całokształcie jest wiele osób, które pominąłem.

No można by jeszcze wymienić kulturalne “fakapy”. Jeśli jednak z pewnych względów jeden muszę pominąć, to pisanie o innym byłoby kiepskie. 

Na pewno jednak filmiki to powinni robić ci co umią, a pan akustyk z Ajagore – zakaz wjazdu co najmniej na 10 lat za spieprzenie koncertu Piotra Bukartyka, panu zaś Piotru to może mniej alko, bo brednie o trudnej sali i tym, że pan akustyk był świetny tylko sala do dupy, przypominały kiepską baletnicę, której przeszkadza…  

To zakończmy czymś optymistycznym 

Odkrycia – nadzieje:

Brak spendów: Dni miast i innych wiecy wyborczych – pokazał, ze można, nie uszczęśliwiać ludu na siłę. 

Piast SuperStars – bez komentarza. Rzeczy oczywistych się nie tłumaczy.

Eryk Zaper Gadziński – samorodek, do oszlifowania. 

Pokładam też nadzieje w:  

eSTeDe, daję czas – acz promo trzeba poprawić. 

Co przyniesie sekularyzacja dyrektora Muzeum Archidiecezji – zobaczymy Bartkowi Przybyle życzę powodzenia.

No i nadzieja, ze człowiek od Tankena podźwignie Młyn – tego mi brak. 

Patrzę w 2022 też na Jakub Grzechowiak i Skoy Label.  

Jarek Mikołajczyk

Jarek Mikołajczyk
Jarek Mikołajczyk

© All rights reserved. Powered by Liber Media.

Do góry