• Start
  • Relacje
  • Marceli Derengowski - artysta świadomy - podsumowanie
  • Jarek Mikołajczyk

Marceli Derengowski - artysta świadomy - podsumowanie

Obchodzący 90 lat Marceli Derengowski otworzył niedawno w Starym Ratuszu wystawę, będącą swego rodzaju resume. Otwarcie miało miejsce na dziedzińcu Ratusza, tu pojawiły się także elementy kompozycji przestrzennych opartych na motywach obrazów artysty. Przed otwarciem wystawy Marceli Derengowski odebrał z rąk prezydenta Gniezna - Tomasza Budasza medal upamiętniający 990. rocznice Koronacji Bolesława Chrobrego. Również na dziedzińcu otwarcie ubogacił krótki występ skrzypka Andrzeja Andrzejewskiego, który był uczniem Derengowskiego. Z blisko 1000 obrazów autor i kuratorka wystawy Iwona wiśniewska wybrali najbardziej charakterystyczne dla bloków tematycznych i formalnych. Możemy więc oglądać zarówno akwarele, marynistykę czy abstrakcję figuratywną.  

Niewątpliwie jest to jedna z ważniejszych wystaw gnieźnieńskich od lat, prezentujących dorobek nestora gnieźnieńskich plastyków. 

“Definiowanie Marcelego Derengowskiego, to trudne zadanie, gdyby chcieć jeszcze

przenieść je na sztukę tworzoną przez artystę – mało prawdopodobne by temu sprostać. Trzeba sobie zdać przede wszystkim sprawę, że tak jak: nie ma jednego Marcelego. który byłby monolitem, tak nie ma jednej sztuki Derengowskiego. Co ważne każda z nich, choć formalnie i technicznie różna niesie w sobie świat, a raczej światy tego konkretnego Artysty.

 

Jeśli jednak, musiałbym znaleźć wspólny mianownik dla tych przenikających się światów: rzeźby, abstrakcji figuratywnej, witraży, video, rysunku czy wreszcie akwareli. to byłoby adekwatnym napisać, że jest nim “poszukiwanie Piękna”. Poszukiwanie zawsze niezwykle bliskie osiągnięciu celu. Wydaje się, że niezależnie od formy i techniki realizuje zapomnianą filozofię estetyczną, świadczącą wbrew trendom, o tym, że sztuka jeśli ma być dobra, musi wypływać z Dobra i do niego prowadzić i odwrotnie, że nie jest Piękne to co nie jest z Dobra. To co jest też siłą Derengowskiego, to, to że jako artysta jest poszukiwaczem, który jeśli nawet zmienia formy i treści robi to spokojnie, nie miota się. Jeśli jest w nim niepokój, a pewnie jest, jak w każdym twórcy to jest to niepokój “wsobny”, niezwykle podskórny. W galopującej wirtualnej rzeczywistości naszej epoki informacji, nic nie trwa dłużej niż kilkanaście sekund, by popaść w niepamięć z pojawianiem się kolejnych newsów i postów. Kwiaty czy pejzaże malowane przez artystę kilkanaście lat temu zatrzymują nas i radują do dziś. Powstały kiedy jednym z światów Marcelego Derengowskiego była trochę sprzeczna w sobie, ale pięknsa abstrakcja figuratywna, dziś choć twórca kreuje już w nowym świecie, trwają jakby obok - fragment opisu z wydanego z okazji wystawy katalogu. 

 

- Dojrzały artysta z ugruntowaną pozycją, postanowił w późnym dość wieku spróbować akwareli. O obrazach malowanych akwarelą mawia się czasem „akwarelki”. Już pierwsze prace w tej technice pokazane przez pana Marcelego wykreśliły to ignoranckie i trywialne sformułowanie z użycia, przynajmniej w odniesieniu do świata akwareli Marcelego Derengowskiego. To właśnie akwarela tak trudna kolorystycznie, pokazuje barwy wszystkich światów równoległych, które stworzył i stwarza pan Marceli. Jest w niej również to światło, o którym wspominaliśmy. Marceli Derengowski nie ściera się z rzeczywistością, maluje obok niej swoją, o wiele bardziej świetlistą i kolorową. Jest “obokrealistą”, Don Kichotem, który poprzez piękno walczy z wiatrakiem wszędobylskiej szpetoty - tak opisałem Marcelego jako autor tekstu do katalogu. Wystawę można oglądać w Starym Ratuszu. 

 

Jarek Mikołajczyk