• Jarek Mikołajczyk

Pamiętamy o wspaniałym perkusiście

Mikołaj Matyska odszedł w marcu tego roku. Okoliczności i ich dramatyzm nie mają dziś znaczenia. Gdybyśmy chcieli szukać wzmianki na wikipedii znajdziemy go jedynie wśród członków zespołu Abraxas. Trochę może dziwić fakt zaniedbany przez gnieźnieńskich wikipedystów. Są jednak ludzie, którzy wspominają jednego z najlepszych perkusistów w historii muzyki rodzącej się w Gnieźnie. Folk & Rock edycja 4, czyli koncert, który odbył się w piątek 8 listopada w Młynie, był właściwie formą Zaduszek Muzycznych, dedykowanych Mikołajowi.


Organizatorzy wraz z rodziną Mikołaja Matyski postanowili oprócz wspominania, zrobić coś dobrego, bo jak padło ze sceny muzyk był dobrym człowiekiem. Dlatego na wejściu stanęła ekipa zbierająca do puszek pieniądze na leczenie Bartka Labrenza, a pomiędzy koncertami na scenie prowadzone były licytacje przedmiotów na rzecz Bartka. Obok koszulek sportowych i piłki Mieszka zlicytowano także winyl Fly By Night zespołu RushRush to jeden z ukochanych zespołów wspominanego Mikołaja Matyski. Jak przyznał ofiarodawca płyty, również fan Rush, zespołu zaczął słuchać, dzięki godzinnym rozmowom z Mikołajem w legendarnym sklepie z tapetami przy ulicy Warszawskiej w Gnieźnie.

Przed koncertem widzowie obejrzeli prezentację zdjęć Mikołaja ubarwioną muzyką Abraxas. Rodzinnego klimatu spotkania przyjaciół, może nostalgicznej, ale jednak zabawy, dodały wspomnienia córki Dominiki i jej śpiew, na wstępie. To powoli budowało niepowtarzalną atmosferę.

Folk & Rock rozpoczął właściwie zespół Mesabi, tym razem podobnie jak wspomniany Rush jako trio. Wspomnieniami dzielił się nie tylko prowadzący koncert (piszący te słowa), ale między innymi lider Mesabi Darek Pajkert, który grywał z Mikołajem na jednej scenie. Krótki zwarty koncert Mesabi z żywiołowym wykonaniem "Kombinatu" Republiki zakończył energetyczny bis. Rodzinna atmosfera koncertu udzielała się i tym na scenie i tym pod.

W momencie wspomnień o płycie Anyway Chambers najbliższej prowadzącemu koncert oprócz bardzo osobistych historii opowiedzianych przez Mixera (tak to ja) włączył się Rafał Muniak grający na basie zarówno w Oxi, jak i własnie Anyway Chambers. Wtedy wydało się, dlaczego ówczesny manager grupy do dziś nie ma prawa jazdy, ale ma satysfakcję, że przyczynił się do płyty.

Gremialne wejście Zagrali i Poszli z gościnnym udziałem lidera Mesabi w utworze Tiltu - Runął już ostatni mur zakręciło Młynem. Jak to bywa na koncertach ZiP publiczność rezonowała z zespołem wysp[iewując najbardziej znane kawałki wraz z wokalistą. Podobnie było już przy Małym w wykonaniu Mesabi. Cały koncert ekipy pod wodza Andrzeja Janki był bardzo energetycznym czasem koncertu.

Gdyby jednak szukać magicznych momentów tego koncertu to zdecydowanie wspólny występ Dominiki i Pameli, które zaśpiewału po prostu swojemu zmarłemu Tacie. Obecność Janki Matyski — żony muzyka i pusty zestaw perkusyjny na scenie podkręciły nie jedną łzę w oczach przyjaciół.
Bardzo dobrze w konwencję wieczoru wpisał się zespół Nieporozumienie, którego koncert zamykał oficjalnie imprezę. Długie późniejsze rozmowy przyjaciół pozostaną już off record.
To była bardzo sympatyczna lekko, tylko smutna, impreza, zgodnie z tym jakby pewnie życzył sobie Mikołaj więcej zabawy niż łez.

Swoją drogą Gniezno miało "szczęście" do przedwcześnie odchodzących wybitnych perkusistów. W 1953 roku urodził się w Gnieźnie genialny perkusista Czesława Niemena, występujący między innymi na legendarnej płycie Aerolit, zmarł, mając zaledwie 22 lata. Mikołaj zagrał między innymi na legendarnej płycie Abraxas 99. Trzeba też wspomnieć, że poza rockowymi i progrockowymi działaniami, miał na swoim koncie i zabawę z muzyką klubową i live acty z DJ-ami.

Może szkoda, że kilku muzyków z Gniezna zabrakło...

Jarek Mixer Mikołajczyk

Tagi: Klub Muzyczny Młyn Zagrali i Poszli Mesabi Folk & Rock Nieporozumienie