• Start
  • Relacje
  • Włodzimierz Bulikowski – dziedzictwo kulturowe Gniezna. Spotkanie w Bibliotece
  • Jarek Mikołajczyk

Włodzimierz Bulikowski – dziedzictwo kulturowe Gniezna. Spotkanie w Bibliotece

W ramach bibliotecznego projektu promującego gwarę jako fragment tożsamości gnieźnieńskiej odbyło się spotkanie z Włodzimierzem Bulikowskim. Znany lekarz, z tytułem profesorskim, choć nie jest rodowitym gnieźnianinem, zna gwarę gnieźnieńską jak nikt inny. Sala czytelni przy ulicy Mieszka I okazała się za mała. Spotkanie prowadził Andrzej Malicki, który prezentuje choćby w radiu Plus monologi pisane przez Bulikowskiego pod szyldem Bolech z Cierpingów.
Dynamiczne spotkanie nie koncentrowało jedynie wokół wydanej w ubiegłym roku książki Bądźma ludźmi. Szak!

Choć tzw. „żółty kruk”, a raczej niefrasobliwość Miasta, która doprowadziła do tego, że książka wydana w niewielkim nakładzie jest nieosiągalna, powracały wielokrotnie w wypowiedziach uczestników.

Przypomnijmy książka ta jest przede wszystkim zbiorem felietonów Włodzimierza Bulikowskiego opowiadających nieco ubarwione prawdziwe historie Gnieźnioków przede wszystkim z okolic CierpięgówPoza tym w książkowym projekcie znalazły się teksty Andrzeja Malickiego i kilka spacerów w umiarkowanej gwarze prowadzących po Gnieźnie autorstwa przewodnika turystycznego Szczuna z Kareji. Ważną częścią publikacji jest też dołączony słowniczek.

W odniesieniu do tej publikacji profesor Bulikowski wyraził, żal, że uległ głosom kolegium redakcyjnego i zrezygnował z przypisów określających pochodzenie słów. Miejmy nadzieję, że w dodruku, który jest po prostu konieczny, ta kwestia zostanie poprawiona. Obecnie prawa do druku ma Miejski Ośrodek Kultury, i właściwie jego powinnością jest elementarnie duży dodruk. – Tę książkę zapewne chciałby i pewnie powinien mieć każdy Gnieźnianin – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania.

Choć kiedy książka się ukazywała Włodzimierz Bulikowski sugerował, że to trochę podsumowanie jego działań gwarowych już na spotkaniu Profesor i Andrzej Malicki wspominali o kolejnych felietonach.


Kończąc wątek związany ze wspomnianą książką – to nie tylko jeden z nielicznych pełnych zapisów gwary wielkopolskiej w wydaniu gnieźnieńskim, to ogromne źródło wiedzy o mieście i ludziach, którzy je tworzyli.

Nie tylko książka, ale przede wszystkim sam Włodzimierz Bulikowski to niezwykle ważna niematerialne dziedzictwo kulturowe Gniezna, podobnie istotne jak Chór Szpaki, Wiesław Kiser, Sławomir Kuczkowski i niewielu innych. Przy tym wszystkim, co potwierdziło spotkanie, Bulikowski albo jak bardziej znany jest w Gnieźnie „doktur Bulikowski” nie jest postacią pomnikową, mimo ogromnych osiągnięć również naukowych, to wspaniały pogodny, pełen humoru człowiek wielu pasji.


Podczas spotkania wyjaśniło się, że to właśnie młodzieńcze dokonania naukowe związane z wirusem brucelozy były źródłem pseudonimu Janusz Brucel – pod którym również wydawał i publikował Bulikowski.

Zabawne historie z felietonów, anegdoty z życia samego bohatera i świetne prowadzenie Andrzeja Malickiego sprawiły, że spotkanie blisko 1,5 godziny minęło niezwykle szybko.

Dygresyjność wypowiedzi Bulikowskiego kompletnie nie rozbijała pięknego spotkania, które co chwilę przerywały za to brawa.

Gnieźnianin roku, wyróżniony tytułem Międzynarodowego Naukowca Roku 2002 za osiągnięcia w dziedzinie medycyny pracy i publikacje w dziedzinie mikrobiologii. Międzynarodowe jury przyznaje ten tytuł autorom prac naukowych na podstawie publikacji w międzynarodowych wydawnictwach i czasopismach. Włodzimierz Bulikowski to zdecydowanie jedna z barwniejszych postaci Gniezna. 

To, co ważne Gnieźnianinem jest z wyboru, a gwary uczył się od swoich pacjentów. Może już czas na honorowe obywatelstwo Miasta Gniezna? To, że jest osobą żyjącą, nie ma znaczenia, a w sumie ma, bo daje nadzieję na kolejne działania — Gniezno bez Bulikowskiego byłoby o wiele uboższe.

Jarek Mixer Mikołajczyk

przedruk Informacje Lokalne

Tagi: Włodzimierz Bulikowski Andrzej Malicki Biblioteka Publiczna Miasta Gniezna