• Start
  • Relacje
  • Światłoczuły teatr na kulturalny początek
  • Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Światłoczuły teatr na kulturalny początek

Fotografia teatralna to wbrew pozorom trudna sztuka. Bo nie chodzi w niej o to żeby uchwycić na scenie zaaranżowane sytuacje czy pozy, lecz prawdę i emocje, czyli teatr właśnie. Dawidowi Stube ta sztuka udała się wybornie.

Pierwsza połowa września to już tradycyjnie inauguracja nowego sezonu kulturalnego, przynajmniej w Miejskim Ośrodku Kultury. Choć w tym roku to otwarcie, z uwagi na planowany remont ośrodka, miało miejsce w jego filii czyli Starym Ratuszu. Nie przeszkodziło to jednak dyrektorowi Dariuszowi Pilakowi oraz pracownikom, zaprosić odbiorców na inauguracyjną wystawę i koncert. Co ciekawe, w związku z tą pierwszą w postaci prezentacji fotografii Dawida Stube pt. „Teatr”, do zaproszenia dołączyła również dyrektorka Teatru Fredry Joanna Nowak.

Tymczasem sama ekspozycja, która stanęła w „nowej galerii” na parterze Ratusza, to rzecz znakomita, a sam twórca to postać już od dawna znana nie tylko w Gnieźnie i gwarancja profesjonalizmu. Fotograf, pedagog i współtwórca studia Fotostube, które prowadzi wraz z bratem w mieście, jest również laureatem wielu prestiżowych konkursów jak choćby Grand Press Photo 2018, Moja Wielkopolska czy Monovision Photography Awards. Obecnie zaś od kilku lat współpracuje ze wspomnianym Teatrem.

Jednak jego prace obroniłyby się i bez nagród, gdyż wypływają z prawdziwej pasji, by pokazać prawdę i emocje, które są tak samo ważne w życiu jak i w teatrze. Dawid bowiem nie pierwszy raz dokonuje maksymalnego zbliżenia na człowieka oraz jego relacje z innymi, sprawiając, że zatrzymane kadry na długo pozostają w pamięci. Tak było w przypadku „Zespołu Kociego Krzyku”, gdzie fotograf pokazał jakim wysiłkiem i pięknem jednocześnie jest miłość pomiędzy matką, a chorym synem i jak bardzo trzeba się wsłuchać w ten związek, by oddać jego wartość. Natomiast w przypadku teatralnych obrazów, na plan pierwszy wysuwa się ten „moment wyczekania”, gdy podczas spektaklu dana scena lub chwila, staje się tak prawdziwa i pełna emocji jak życie. Artysta wychwycił te momenty bezbłędnie, choć faktycznie najlepiej je widać na zbliżeniach aktorskich twarzy, których zdaniem obecnego także na wernisażu maestro Władysława Nielipińskiego, mogło być więcej. Tyle, że z drugiej strony urzekają również te wszystkie szerokie kadry, gdzie fragment scenografii czy kostiumu, pomaga zbudować sytuację. Tak dzieje się w nagrodzonym już wcześniej „Listopadzie” z tłem przypominającym „słomiane słońce”, „Mewie” z zawieszonym w górze nieokreślonym elementem czy czarno-białej migawce z „Solaris”, gdzie najpierw jest kabina, a dopiero potem w niej człowiek. Szkoda tylko, że prace nie zostały podpisane choćby tytułami przedstawień i każą odbiorcy zgadywać, a tak mogłyby tych, co nie byli w Teatrze, zachęcić do wizyty. Warto dodać, że tą niecodzienną wystawę można oglądać do 27 września, a w dniu wernisażu i tym samym inauguracji 66 sezonu kulturalnego w MOK, na dziedzińcu Starego Ratusza, wystąpił też Michał Kowalonek.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak