• Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Głębia dźwiękowej liturgii

Sacrum jako przeżycie, a nie bat dewocji na wolność myślenia. Duchowa medytacja zamiast, jak to obrazowo określił naczelny Popcentrali, „dżyndżyndżyn”. Albo po prostu różnorodne piękno kulturowo-religijnych tradycji.

Tak w skrócie można by podsumować czwartkowy koncert Pawła Szamburskiego, który używając głównie klarnetu, czarował publiczność w Latarni na Wenei. Szamburski to bowiem muzyk gruntownie wykształcony i to nie tylko w swojej dziedzinie, ale też na wydziale antropologii kultury. I pewnie dlatego pomiędzy wykonywanymi utworami z różnych tradycji religijnych, uraczył słuchaczy mini wstępem do każdego z nich oraz opowieścią o pewnej upartej... musze.

Jednak cały wieczór stał się wyjątkowy przede wszystkim z powodu repertuaru i kunsztu twórcy. Ten pierwszy stanowiły bowiem wspomniane kompozycje z kilku religijnych tradycji takich jak katolicyzm, judaizm, islam, prawosławie czy bahaizm. Natomiast wcześniejsze wprowadzenie i niesamowite umiejętności instrumentalisty, który na co dzień nie boi się improwizacji ani eksperymentów, sprawiły, że bez problemu można było wychwycić czyste dźwięki gregoriańskiego kantyku maryjnego, żwawą i wyrazistą niczym synagogalny kantor – melodię z judaizmu, wyróżniające się bogatą ornamentyką, czyli mikrotonami, brzmienia z islamu czy podobnie rozbudowane z prawosławia oraz zagranego już na bis bahaizmu.

Wszystkie te utwory zaś pochodziły z pierwszej autorskiej płyty Szamburskiego pt. „Ceratitis Capitata”, której tytuł to łacińska nazwa natrętnej muchy przeszkadzającej podczas nagrań w kościele. Ten „profanacyjny fakt” jednak nie zniweczył refleksyjnego czy wręcz duchowego odbioru koncertu, ba, wprowadził tak potrzebny akcent humorystyczny, szczególnie, gdy w dodatku muzyk zaczął naśladować na swym instrumencie bzyczenie owada. Dzięki temu występ uniknął też zbędnego patosu i zadęcia, które niestety zbyt często zniechęcają do autentycznych przeżyć lub trącą kiczem i fałszem „odgórnego nakazu”.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Tagi: Latarnia na Wenei Pawe Szamburski