• Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Kultura uliczna albo piknik dla równości

To na ulicy od wieków spotykają się przedstawiciele różnych społeczności i na ulicę też wychodzi kultura. Bywa wreszcie, że łączą swe siły, a wtedy można być pewnym, że chodzi o większą sprawę.

Tak też stało się w przypadku pikniku dyskusyjnego „Poznajmy się”, który w niecały tydzień przed I Marszem Równości w Gnieźnie, miał miejsce na miejskim Rynku. Wydarzenie to zorganizowane zostało przez grupę inicjatywną gnieźnieńskiego Marszu, czyli jak najbardziej oddolną i dobrowolną ekipę osób dla których idea społecznej równości zdaje się szczególnie bliska. I choć w tym przypadku impreza przebiegała głównie „pod tęczową flagą” będącą symbolem osób LGBT+ na które w ostatnim czasie w Polsce prowadzona jest obrzydliwa nagonka, to walka o równe prawa, traktowanie czy szacunek, dotyczy przecież wielu z nas.

Tymczasem piknik w samym sercu miasta rozpoczął się dokładnie w samo południe i dominujące podczas niego rozmowy z osobami tworzącymi Marsz oraz prelekcje zaproszonych gości przeplatane były iście piknikowymi atrakcjami jak rozdawanie balonów w barwie zbliżonej do identyfikacji wizualnej imprezy czy stworzonymi specjalnie na tę okazję przypinkami i koronami, których oczywiście nie mogło zabraknąć w „królewskim mieście”. I to właśnie gadżety, którym „marszową twarz” nadała projektantka graficzna Anna Bąk, rozchodziły się głównie wśród dzieci jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, a spacerującym z nimi dorosłym pozwoliły przełamać pewną nieśmiałość i dystans. Natomiast przywołane rozmowy oraz prelekcje sprawiły, że warto było zatrzymać się na dłużej, bo też głosy występujących wybrzmiały niezwykle polifonicznie i ciekawie. Od aktywistów z Klubu Krytyki Politycznej można więc było się dowiedzieć, że równość dla każdego obywatela i obywatelki w różnych dziedzinach życia jest dla nich ważną sprawą i w wielu przypadkach starają się też o tym mówić przez swe działania, w tym plenerowe wystawy. Profesor Grażyna Gajewska zaś w swym wystąpieniu pt. „Feministyczne poparcie dla różnorodności”, ukazała jak na przełomie lat i tzw. fal feminizmu poszerzało się spojrzenie kobiet na wcześniej wykluczane i pozbawione głosu grupy. Natomiast student historii Marcin Tomczak przyjrzał się dotychczasowej (nie)obecności, kobiet w dziejach na przykładzie rodzimego Powstania Wielkopolskiego i do swej prelekcji wciągnął też warsztatowo publiczność.

Dalej, para gejów, czyli Piotr Moszczeński i Krzysztof Żukowski, opowiedziała m.in. o obecnym statusie osób LGBT+ w Polsce, a aktywistka feministyczna Anna Bąk skupiła się na kobietach i braku egzekwowania pełni ich praw w dzisiejszej Polsce. Jednak prawdziwym „hitem programu” stała się rozmowa twórcy i animatora kultury Pawła Bąkowskiego z księdzem Tomaszem Puchalskim, bo to właśnie widok duchownego w koloratce przyciągnął najliczniejszą grupę odbiorców. W dużej mierze pewnie mocno zdziwionych faktem, że oto przedstawiciel Kościoła Katolickiego, który jest przecież sceptyczny do osób homoseksualnych, może tak otwarcie i pozytywnie o nich mówić. Tyle, że ks. Puchalski okazał się być reprezentantem Reformowanego Kościoła Katolickiego, a nie Rzymskokatolickiego, który do różnic między ludźmi podchodzi o wiele bardziej tolerancyjnie, a Biblię interpretuje szerzej, bo liczy się dla niego prawdziwa, refleksyjna wspólnota i wzajemne miłowanie zamiast wykluczania innych.

Natomiast na koniec m.in. z pytaniem „Dlaczego robisz Marsz Równości?”, zmierzyło się jeszcze młodsze pokolenie współorganizatorów, czyli Aleksandra Stube, Krzysztof Domagalski i Sasza Kruk. Ich głęboka wrażliwość i świadomość niesprawiedliwości w naszym kraju, autentycznie poruszyła, podobnie jak stwierdzenie Saszy, że „miłość to nie polityka”, choć w świetle walki mniejszości LGBT o swe prawa i m.in. legalnie zawierane związki, nie był to moim zdaniem najlepszy argument. Cały program imprezy dopełniła Fundacja Akceptacja, która zaprosiła do skorzystania z ćwiczeń pierwszej przedmedycznej pomocy, akustyczny mini występ punkowego wykonawcy Gwidona czy malowanie transparentów, co znów przyciągnęło najmłodszych, lecz nie tylko.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. Maciej Januchowski