• Start
  • Relacje
  • Czarno na białym. Czy zza Oceanu lepiej widać?
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Czarno na białym. Czy zza Oceanu lepiej widać?

Często tak już po prostu jest, że miary wartości szukamy poza samym działaniem, poza sztuką, raczej upatrując dalekiego miejsca jako punktu odniesienia. Tymczasem np. SIKSA jest ważna nie dlatego, że tak napisał Newsweek, ale dlatego, że jest ważna. Zdjęcia Krzysztofa Owczarzaka są dobre nie dlatego, że z Kanady, tylko dlatego, że są dobre, a skoro tak mówi Władysław Nielipiński – to nie mam wątpliwości.

Ten wernisaż był faktycznie wydarzeniem z pogranicza zdarzenia towarzyskiego i wydarzenia kulturalnego. Rzecz jasna wielu z tych, którzy przed laty, podobnie jak autor wystawy „działali w kulturze” przyszli spotkać kumpla, pogadać.

Kultura jednak; bez spotkania, bez człowieka i bez rozmowy wiele nie wnosi, przynajmniej w życie jednostki, tak kiedyś uczono.

Zatem

Z szacunku dla autora zdjęć pozostawmy gdzieś; kto włożył nową niebieską katanę, kto muchę, a kto kapelusik. W ostatecznym rachunku jedynie to się nie liczy.

Fotografia wymaga formatu. To nie jest klaser ze znaczkami, nikt na wystawę nie przyjdzie z lupą. Ten format, a i wielki format, jest na wystawie. Zabawa kolorem też nie rozprasza. Przewaga fotografii czarno-białej. Rzecz nie w sentymencie do tego, co było, raczej w szacunku do światła, do kadrowania i do czystości. Mimo różnych technik trudno tu szukać tanich foto-pstryk-tricków. Jasne zdjęcia zza Oceanu wbijają się tematem, tym, czego nie widzimy na co dzień, albo nawet wcale. To jednak technika nie tyle obróbki, ile samego widzenia oka, samego fotografowania emanuje ze zdjęć. Nie ma lipy. Ta fotografia Owczarzaka walczy o wzgląd widza samą fotografią – takie 100% zdjęcia w zdjęciu. Żadne tam ckliwe społecznie kadry, żadnego też blood sweat and tears. Zupełnie o inną wrażliwość tu chodzi. Być może szkoda, że ta muzyczna i trochę gnieźnieńska części zostały na dole. Rozerwana ekspozycja nie pozwala uchwycić tego, co tak istotne w takiej retrospektywie. Progres fotografa to niezwykle ciekawy punkt oglądania tej wystawy, trudniej się w tym podziale nim zachwycić.

Pomijając powrót do przeszłości, choć miło było zobaczyć tych kilkanaście osób, już dziś niebywających a przecież istotnych, to niezwykle rzetelna fotografia. Ważna wystawa, nie tylko dla naszego podwórka, choć pewnie dla niego najpełniej.

Zdj.SamSung

Jarek Mixer Mikołajczyk

Tagi: Fotografia Wystawa MOK Gniezno Krzysztof Owczarzak

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00