• Start
  • Relacje
  • Ulica bez granic (Weekend Grajków Ulicznych)
  • Mikołaj Stopczyński

Ulica bez granic (Weekend Grajków Ulicznych)

Wybierając się na tegoroczną edycję Festiwalu Grajków Ulicznych nie można było narzekać na brak różnorodności. Po amalgamatach alternatywy, folku i rocka nadszedł czas na blues, piosenkę turystyczną, a nawet punk-rock. Drugi i ostatni dzień to przede wszystkim pozbywanie się swego rodzaju barier, które funkcjonują w naszym społeczeństwie – stąd koncept „Ulicy bez granic”.

Koncert rozpoczął się występem Cherries In Ski. Grupa pod przewodnictwem pochodzącego z Gniezna Jarosława Wiśniewskiego to przedstawiciele klasycznego blues-rocka i big-beatowych naleciałości, ze wszystkimi zaletami i wadami. Mamy więc do czynienia z dłuższymi utworami, bogatymi w solówki gitar i harmonijki, nie zabrakło też ukłonów w stronę ojca polskiego bluesa, Tadeusza Nalepy. Muzycy ciekawie przearanżowali „Zegarmistrza Światła” T. Woźniaka (tu, być może niezamierzenie, miejscami wkradał się motyw z „Baker Street” G. Raffery). „Wiśnie” dały solidny występ, z którego obie strony wyszły zadowolone.

Kolejne występy przyniosły delikatne wyciszenie. Jako drugi zaprezentował się Jacek Herzberg czyli Buskin’ Jack. Ten doświadczony bluesman zabrał nas do świata stylistycznie bliższego klasycznemu pojęciu gatunku. W owym świecie instrumentarium jest skromniejsze, a blues lgnie nieubłaganie w stronę swingu i jazzu. Tu więcej jest szlaków na południe Luizjany i Alabamy niż szos biegnących przez pustkowia. Kameralna akustyczna gitara wraz z charakterystycznym, czystym, melodyjnym głosem – Buskin’ Jack szybko zbliżył do siebie publiczność. Fanom klasycznego bluesa polecam pana w białym kapeluszu.

Janusza „Cybulla” Skwiry nie trzeba przedstawiać – muzyk od paru lat związany jest z sierpniową imprezą. Wraz z zespołem tworzy przede wszystkim kompozycje związane z nurtem poezji śpiewanej i piosenki turystycznej. Tym razem występ przeplatał się z niecodziennym wydarzeniem – na scenie pojawili się bowiem podopieczni WTZ (Warsztatów Terapii Zajęciowej) kierowanych przez Dominikę Sochacką-Drzewiecką.

 

Odegrali wspólnie napisany przez Janusza Skwirę hymn festiwalu potem wykonali oni wspólnie utwory Akurat, Dawida Podsiadło czy Raz Dwa trzy. Widać było, że jest to dla nich niesamowite przeżycie.

Niecodzienny festiwal potrzebuje także niecodziennego finału. Taki też zapewnił zespół Na Górze. Grupa w dużej mierze złożona z osób niepełnosprawnych to piękny przykład tego, że muzyka jest dobrem nas wszystkich, bez względu na różnice. A tych nie było prawie wcale – muzycy dali dobry, pełen pozytywnej energii występ. Stylistycznie nie był to stuprocentowy punk-rock, jednak zdecydowanie było czuć jego ducha. W tekstach nie omieszkano wspomnieć o kwestiach związanych z religią, mniejszościami seksualnymi, pojawił się także bardzo stanowczy apel do pewnego starszego polityka. Zarówno artyści jak i publika bawili się z uśmiechami na ustach. Było to dobre zamknięcie festiwalu.

Tegoroczna edycja przyniosła kolejne niezapomniane chwile. Każdy wykonawca to , inny muzyczny świat, osobne historie, które zbiegły się we wspólnym punkcie, pięknej idei i ulicznych korzeniach. Weekend Grajków Ulicznych to już stała pozycja w kalendarzu KFA, jak widać bezsprzecznie zasłużona.

 

zdj. Dominik Wilczyński

tekst: Mikołaj Stopczyński 

 

 

Tagi: KFA 2018 IV Weekend Grajków Ulicznych Po Drodze

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00