• Jarek Mikołajczyk

A jednak się czyta... poezję!

Czy poezja to towar, który się sprzedaje? Czy każdy twórca jest zaangażowany? Jak trafiamy na to co nas inspiruje? Albo po co w ogóle czytać wiersze?

 

To tylko niektóre pytania, które nurtowały licznie zgromadzonych, w dużej mierze bardzo młodych uczestników pewnego nieformalnego spotkania. Bo oto pod Latarnią na Wenei przy stole skleconym z palet i klimacie stworzonym przez sznur kolorowych świateł, zasiedli miłośnicy poezji. Dzięki impulsowi, który wyszedł od członków Klubu Dyskusji o Książce, omawiających na co dzień głównie prozę, a który ochoczo podjęła wspomniana młodzież udzielająca się m.in. w Gnieźnieńskim Klubie Literackim – cała impreza zyskała niezwykle atrakcyjny charakter.

Przy czym interesujące było już założenie spotkania, gdzie pod hasłem „nowej poezji”, kryły się utwory powstałe w drugiej połowie XX w., a przede wszystkim te najbardziej współczesne. Bo też chodziło trochę o to by oderwać się od tej wojny i okupacji, czyli tego do czego zazwyczaj dochodzi się w poezji na szkolnych lekcjach czy tych wszystkich natchnionych poetów-wieszczów unurzanych w patosie. Wiersze twórców zaprezentowanych w miniony wtorek pod Latarnią, można by zaś określić jako „zwyczajne i codzienne”, zaangażowane na wielu polach (o tym więcej w dalszej części), a do tego często gorzkie i bolesne, bo nie zawsze niosące nadzieję. Wśród konkretnych nazwisk, które tego wieczoru padły, warto wymienić choćby Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, Rudkę Zydel, Boba Dylana, Szczepana Kopyta, Ilonę Witkowską czy Dominikę Dymińską. Co ciekawe, okazało się, że zebrani czytają oczywiście bardzo różnych autorów na których trafiają w wyniku własnych poszukiwań bądź poleceń ze strony innych. Jeśli chodzi o te ostatnie, to na pewno nie bez znaczenia jest tu rola Klubu Literackiego prowadzonego przez Wojciecha Grupińskiego i obecnego również na Wenei Dawida Junga. Oprócz tego były też osoby, które jedynie przysłuchiwały się omawianym autorom i ich dziełom. Bo rzadziej sięgają po poezję, bo wolą prozę lub chciały właśnie poszerzyć swą wiedzę i dać się zainspirować.

Jednak nie byłoby też spotkania gdyby nie jego gościni, czyli krytyczka literacka Maja Staśko, która odnajdując się swobodnie w jego klimacie, stwierdziła m.in. że każdy poeta czy poetka jest zaangażowany, bo porusza ważne dla siebie sprawy. Z tą różnicą, że dla jednych będzie ono dotyczyło głównie ich własnego świata i emocji, a dla innych społecznej rzeczywistości. Dalej, jako koordynatorka poetyckiej serii w Korporacji Ha!art, przyznała, że poezja jest towarem, skoro także podlega dystrybucji czy obiegowi oraz się za nią płaci. I wreszcie wspomniała znów o poruszaniu w wierszach tematów tabu, które nie są żadną modą, lecz potrzebą mówienia o danym problemie. Tak stało się np. w przypadku wyznań opatrywanych hasłem „me too”, które dotyczyły molestowania seksualnego i wprowadziły ten temat do debaty społecznej.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00