• Start
  • Relacje
  • I jeszcze jedno: uważajcie na swoje zęby. Asocjacja 2006 – najlepszy moment Koronacji 2018?
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

I jeszcze jedno: uważajcie na swoje zęby. Asocjacja 2006 – najlepszy moment Koronacji 2018?

Koronacja Królewska wpisała się w kalendarium festynowe Gniezna. Festyn historyczny, nie przestaje być festynem, chyba, że wyrasta ponad festyn. Tegoroczna Koronacja Królewska wyrosła przynajmniej dwukrotnie. Dwa solidne wydarzenia kulturalne to: koncert w piątek 27 sierpnia Maciej Sikała saks i Bogusławem Grabowskim katedralne organy i sobotni spektakl: „Imperium Dobrawa – Chrzest” przygotowany przez Teatr Asocjacja 2006.

Spektakl, choć podjął próbę mówienia nie-wprost i nie w 1:1 o dziedzictwie kulturowym wniesionym do Polski przez Dobrawę, nie przekroczył ani przez moment granic, za którymi zaczyna się kiepska prowokacja, w przeciwieństwie do widowiska przygotowanego przez podobne środowisko teatrów poznańskich pod szyldem Cirkus Ferus już kiedyś na zamówienie starostwa powiatowego. Imperium Dobrawa – Chrzest nie jest zgrywą, karykaturą, czy jarmarcznym robieniem sobie jaj z widzów i z historii. Tej ostatniej pewnie trochę polewki by się przydało...

 

Widowisko, zwraca uwagę na rzeczywistość przedchrześcijańską, na to że ona w ogóle była, że nie zasługuje, ani na zapomnienie, ani na propagandowe określenie wytrych – pogaństwo.

- Mówimy przede wszystkim o tym konflikcie cywilizacji przedchrześcijańskiej, którą później pogardliwie nazywano pogańską z chrześcijaństwem, które wniosła i symbolizowała Dobrawa. To zderzenie było silne i może nie natychmiast, ale jednak po jakimś czasie wykluczyło pewną społeczność żyjącą na tych ziemiach i zepchnęło ją na margines. Myślę, że to jest takie zderzenie cywilizacyjne, trochę nawiązujące do współczesności. Bo nie uprawiamy odtwórstwa historycznego, my opowiadamy raczej o współczesności przez pryzmat i może na polu historii. To jest bardzo współczesny spektakl, wydaje się, że pewne mechanizmy i lęki pozostają te same – powiedział nam Przemysław Prasnowski, reżyser spektaklu pt. „Imperium Dobrawa – Chrzest jeszcze przed spektaklem.

Przyjęcie narracji wędrowca, a więc obcego obserwatora Abrahama Ibn Jakuba, kronikarza i hiszpańskiego Żyda, pozwala realizatorom na pewien niezbędny dystans do tematu. Dystans zarówno do padania na kolana przed „dobrodziejstwem chrystianizacji”, ale też dystans w przypominaniu o wierzeniach sprzed Dąbrówki, które na naszych ziemiach królowały. To właśnie dystans, ale nie sprany z emocji, jest siłą tej inscenizacji. Formalnie proste uliczne środki; rzeźba – platforma, łoże – klatka, maski bóstw, ruch, dym, światło - niezwykle proste, a jednak plastyczne i wymowne elementy, jak choćby magiczna włócznia – to wszystko stworzyło dynamiczną ale też wymowną opowieść teatralna. Siłą realizacji była też muzyka i świetna oszczędna i skondensowana gra między innymi Kapłanki, wymowna postać biskupa, wyraziste sceny sprzedaży niewolnic, flasback sceny neopogańskiej jakby z ery klabingu-techno...Rzecz jasna opowieść Abrahama Ibn Jakuba zwłaszcza o tym, że o ile Mieszko był człowiekiem w czasie metamorfozy, często tęskniącym do tego co piękne, co nie zostało przyniesione w wianie czeskiej księżniczki z Rzymu, to ten mały chłopiec znaczy Chrobry, będzie już wybijał zęby w imię Jezusa Chrystusa - Boga swojej matki Dąbrówki i syna Boga „religii miłości”. Mocno, ale też z szacunkiem do konsekwencji przejęcia chrześcijaństwa, mimo widocznej sympatii do tego co przecież je poprzedzało.

Koniec mimo wszystko otwarty.

Takie niby już po wszystkim, jakby posłowie - interludium, ostrzeżenie: uważajcie na swoje zęby powiedziane już wprost do współczesnej widowni. Wymiar pointy tym większy, że w cieniu pomnika Chrobrego, że tuż przed katedrą.

Miejsce mentalnych przemian i dobrych i złych, miejsce, w którym paliły się ogniska przedchrześcijańskie, w którym prawdziwi poganie z napisem Bóg z nami na klamrach pasów chcieli urządzić salon gier lub Konzerthalle, przemiany, którą rozpoczęli wysłannicy sowieckiego wschodu strzałem w wieże, katedry bo widzieli duchy przeszłości.

 

Interpretację, dobra sztuka pozostawia widzowi, nie bije go łopata w łeb. Moralitety nie prowadzą do niczego mentalnego. Warto jednak pamiętać o tym, że czas płynie, że wybijanie zębów jest zmienną stałą, zwyczaj zostaje zmieniają się jedynie (miejscami?), ci którzy wybijają z tymi, którym się wybija.

 

Niezwykle gęsty, sugestywny, prosty w środkach wyrazu spektakl z wszelkimi elementami współczesnego niejarmarcznego teatru ulicznego. Artystycznie jedna z ciekawszych propozycji na przestrzeni Koronacji Królewskich. Jasny punkt tegorocznej, nieco wyciszonej (oszczędnej?) edycji koronacji, która staje się chyba mniej atrakcyjna, choć nadal gnieźnianie i turyści po niej krążą.

Jarek Mixer Mikołajczyk

zdj. 1 x Wojciech Orłowski; 6 x Jarek Mixer Mikołajczyk (SamSung)

 

Tagi: KFA 2018 Asocjacja 2006\

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00