• Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Artystyczna kobiecość z niedosytem

W 100-lecie uzyskania przez kobiety praw wyborczych i czasie, kiedy obecna władza chce im odebrać te reprodukcyjne, tematem siódmej edycji fotograficznego cyklu „Gnieźnianie A.D. 2018” stała się również żeńska część społeczeństwa. Uchwycona przeważnie w artystyczny sposób przez mistrzów i mistrzynie obiektywu.

I choć tegoroczna odsłona jest nieco skromniejsza niż poprzednie edycje, głównie z powodu problemów z dotrzymaniem terminów przez część fotografów, którzy za rok obiecali być bardziej obowiązkowi i co zresztą na początku wyjaśnił bardzo taktownie kurator wystawy Piotr Wiśniewski - to w zamian można się jej przyjrzeć bliżej niż zawsze.

Najpierw jednak warto wymienić wszystkich siedmiu twórców, których prace możemy podziwiać do 31 lipca na estetycznych i zgrabnych słupach ustawionych na skwerze przy ul. Chrobrego. Wśród nich zatem znaleźli się: Magdalena Polak i debiutująca w tym roku Beata Orczykowska, a także Przemysław Degórski, bracia Waldek i Dawid Stube, Michał Wysocki oraz Przemysław Jarosz. Co ważne i zawsze jest siłą tej wystawy, to oczywiście profesjonalny warsztat i oryginalne oraz różnorodne podejście do tematu. Tak było i tym razem, gdzie przedstawione „Kobiety” to zarówno matki, żony i dziewczynki, jak i spełnione pasjonatki, córy sukcesu, a nawet żeńskie... personifikacje miejsc. Poza tym mimo pewnego ilościowego niedosytu, nie ma w tej odsłonie praktycznie słabych zdjęć. Wszyscy fotografowie wykazali się bowiem kreatywnością oraz podejściem do tematu „Kobiety” we własnym unikatowym stylu.

Debiutantka Beata Orczykowska, na przykład pokazała swą urodziwą kuzynkę, której czarno-białe portrety artystycznie nałożyła na siebie, a całość opatrzyła cytatem z papieża Franciszka: „Aby zrozumieć kobietę, trzeba ją najpierw wymarzyć”. Taki zamysł łączący w sobie kobiece piękno z refleksją głowy Kościoła, które podbudowane zostały efektownym, lecz nie efekciarskim wykonaniem, stał się zarówno pytaniem o miejsce kobiety w chrześcijaństwie jak i duchowym idealizmem wyrażonym przez autorkę. Co ciekawe, w podobnym stylu już w poprzednich „Gnieźnianach...” wyrażał się uczestniczący także teraz Przemysław Jarosz, który tym razem kobiecości doszukał się we wspomnianych miejscach, jakże znamiennych dla Gniezna, czyli Katedrze i Weneji. I trudno zaprzeczyć by był to trop chybiony, bo bez Katedry właściwie trudno wyobrazić sobie nasze miasto, a i Weneja w sposób naturalny w nie wrosła. Jednak tym co wyróżnia pomysł Jarosza jest też realizacja, czyli zamiast majestatycznego obrazu świątyni jej lustrzane odbicia oraz luźny „biogram”, zaś jezioro to trzy kadry akwenu z wierszem-litanią pana Bogusia. Przemysław Degórski z kolei postawił na dwie najbliższe sobie kobiety: matkę i żonę. Pierwszej z nich już nie ma, więc „pokazał ją” przez przejmujący obraz z pustym krzesłem w ogrodzie, gdzie ponoć lubiła siadać. Natomiast druga, uwieczniona została również wśród zieleni niczym mieszkanka wodno-leśnych siedlisk, co też jednoznacznie wskazuje, że rodzina i przyroda to nie od dziś bliskie mu tematy.

Waldek i Dawid zaś postawili na klasyczne czarno-białe portrety i pozwolili wybrzmieć swobodnej oraz eleganckiej stylizacji swych bohaterek-marzycielek i muz kultury, gdzie osobiście największe wrażenie zrobiło na mnie zdjęcie baletnicy Klaudii. Ta perfekcyjnie skontrastowana fotografia Waldka to bowiem kwintesencja i właściwie symbol jej aktywności zamknięty w jednym kadrze. Co ciekawe, podobnie mocnym, lecz już bardziej surrealnym obrazem operuje tu jeszcze Michał Wysocki, który m.in. robiąc duże zbliżenie na niecodziennie umalowaną twarz Marii, podpisuje jej wizerunek „kobiecym fragmentem” z „Jądra ciemności” Josepha Conrada, który podobnie jak całe dzieło niesie w sobie tajemnicę, niepokój i pewien mrok. Perfekcyjne połączenie obrazu ze słowem w wykonaniu Michała, którego chętnie zobaczyłabym również w pretekstowym duecie z wybraną poetką lub poetą. I na koniec jeszcze warto przyjrzeć się światłoczułej koncepcji Magdy Polak, która w swym obiektywie uwieczniła m.in. dziewczynkę o imieniu Maja wraz z adnotacją na temat dzieciństwa i jego znaczenia dla rozwoju człowieka. Wszak dziewczynka (ze świetnie pokazanymi emocjami) to mała kobieta, a kobieta też jest człowiekiem. Równym wobec mężczyzn i wartościowym.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Tagi: Gnieźnianie A.D. 2018

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00