• Start
  • Relacje
  • Kupała – powrót do źródeł. Nasze Lednickie Walentynki
  • Jarek Mikołajczyk

Kupała – powrót do źródeł. Nasze Lednickie Walentynki

Wspaniała, choć chłodna Noc Kupały obroniła się bez kwiatków do kożucha przypiętych bez potrzeby, w postaci Weekendu na Szlaku Piastowskim, czy Wielkiego (de facto maleńkiego) Zlotu Słowian. Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy przygotowało wraz z partnerami ciekawy i źródłowy program, bez napuszonych spektakli światło i dźwięk z poprzednich nieWielkich Zlotów Słowian. Była muzyka, tańce, wianki, woda i ogień, żywioły i obrzędy i popędy czyli to, co jest źródłem Kupały. Być może też było i szukanie kwiatu paproci, nad Lednicą, to już jednak tajemnica każdego młodzieńca i każdej dziewczyny, choć chłód mógł nieco ostudzić żądze, a i miejsc ustronnych za wiele nie ma na terenie MPP. Nie mniej głośne koncerty owo odnajdowanie tegoż kwiatu mogło zagłuszyć. A co symbolizuje magiczny kwiat paproci i ile w nim rozkoszy?
Tabu to najwspanialsza tradycja pogaństwa, a może raczej słowiańszczyzny, są rzeczy, o których lepiej nie mówić, które przyjemniej praktykować.

Noc Kupały od wieków świętowana w słowiańskiej Polsce, zwana też Sobótką, z jednej strony ta nazwa popularyzowana była przez chrześcijaństwo, aby nadać pejoratywny wydźwięk skojarzenia z małym sabatem, z drugiej wiąże się z legendą o Sobótce i Sieciechu rzeczywiście Sobótka to ogniska palone w tę noc. Kupalnocka, jak dalece to wielkopolska tradycja trudno powiedzieć. Najprawdopodobniej jednak na naszych ziemiach raczej funkcjonowała pod potoczną nazwą Wianki. Tak jak na Mazurach palinocka.


Dopiero gdy hierarchowie chrześcijańscy zrozumieli, że nie da się tego związanego z magicznym pojmowaniem świata, zwłaszcza świata przyrody i popędów, wykorzenić ze zbiorowej świadomości Słowian zaczęto oswajać obrzędy i święta sprzed chrystianizacji. Przedziwnie zaczęto Kupałę, łączyć z dniem Jana Chrzciciela w kościele katolickim, i wówczas Noc Kupały, która jest ruchoma i wypada z zasady około 22 czerwca, została nazwana Święto-Jankami (to raczej wielkopolska nazwa porzeczek niż święta, które miało być w założeniu kościoła niczyje, bo z jednej strony próbowano je połączyć ze św. Janem, z drugiej zachowano szereg zwyczajów pogańskich, a zwłaszcza myślenie magiczne związane z wróżbami i obrzędem wianków. Kolejne przekłamania zrodziły się z interpretacji Kupały ze źródła rosyjskiego jako pierwszej kąpieli.

To także tradycja chrześcijańska przejęła, tłumacząc tym, że w okolicy Jana kończy się kwitnienie wody. Prawdopodobne jest, że Kupała odnosi się do słowiańskiego bóstwa płodności. Zostawmy jednak dywagacje, przyjmijmy, że może się ta nazwa odnosić do wspólnoty, jeśli przypiszemy indoeuropejski źródłosłów.


Noc Kupały w Muzeum Pierwszych Piastów odbywała się w powiązaniu z Weekendem na Szlaku Piastowskim oraz Zlotem Wielkich Słowian. Dominowały jednak przedsięwzięcia i wydarzenia kupalne czy jak kto woli wiankowe. Już wcześnie koło godziny 14.00 zaczęły się poszczególne działania, warsztaty i gry. Być może nawet za wcześnie, tak naprawdę wystarczyłoby skomasowanie programu od 17.00 do północy. Partnerzy tego wydarzenia jak choćby Kasztelania Ostrowska, czy Stowarzyszenie Fantasmagoria przygotowali wraz z działem edukacji MPP ciekawy program, który przy skomasowaniu byłby jeszcze bardziej atrakcyjny. Choć początkowo wydawało się, że pogoda nie będzie sprzyjająca na szczęście, podczas koncertów wiatr ustał i mimo chłodu ludzie pozostali na terenie imprezy. Rzecz jasna Nocy Kupały w MPP towarzyszył konkurs na najpiękniejszy wianek, wprost nawiązujący do tradycji puszczania wianków na wodę. Wspaniały okazał się też wiersz, który wygrał konkurs jednego wiersza, napisany przez Zuzę Chełek o ojcu, wszak był to również Dzień Ojca.

Blok koncertowy rozpoczęła grupa Chłopcy Kontra Basia. Fantastyczny występ osadzonej w ludowej abstrakcyjności tekstów, niezwykle nowoczesnej, a jednocześnie korzennej muzyki czerpiącej z ludowości, był wspaniałym początkiem muzycznej odsłony Nocy Kupały. Wokalistka niezwykle energetycznie porywała nie tylko śpiewem, ale i emocjonalną dynamiczną ekspresją. To był faktycznie niezwykle współczesny brzmieniowo koncert, przywodzącyu jednak na myśl niektóre zakręcone kawałki polskiej kultury ludowej. Czytelne odwołania tematyczne, pewien tekściarski lot wolny w kilku przypadkach od linearnej logiki...Ciekawe tekst, idące w stronę ludowego bajania na pograniczu tematów przyziemnych i realizmu magicznego, dobry wokal wspaniale wsparte przez instrumentalistów momentami porywały publikę.

W tym wszystkim pełne swoistego zaopiekowania się widownią prowadzenie Pawła Bąkowskiego, do tego czarowne źródło tej szczególnej nocy, delikatnie rozbił zespól Good Staff z programem na granicy piosenki turystyczno-autorskiej z elementami folka.

Nie mniej publiczność pozostała pod sceną, czekając na znaną z ubiegłego roku Czeremszynę. Świetny w partiach wokalnych folk – rock, mimo wszystko osadzony przede wszystkim we wschodniej tradycji został wspaniale przyjęty przez publiczność. Żywiołowe granie trochę pod nogę, brzmiące dzięki elementom rockowej motoryki swojsko, a dzięki etnicznym śpiewom egzotycznie po prostu wpasowało się w klimat tej szczególnej nocy.

Zresztą początek koncertu to wspaniała pieśń Kupała, Kupała z niesamowitym intro fujary sałaskiej. Wydaje się, że od nadmiaru czasem głowa jednak boli, może mogły być dwa zespoły, lub gdyby nie przeciągnął się czas instalacji Czeremszyny, byłoby czasowo lepiej.

Zespół Łany, który przygotował spektakl oparty na obrzędzie związanym z wiankami, Kupałą i skokami ku oczyszczeniu przez ognisko, mógł zacząć zgodnie z planem ze 40 minut wcześniej, Na szczęście tym którzy zostali na Nocy Kupały, raczej to nie przeszkadzało. Utrzymany trochę w sterylnie czystej trochę PeeRLowskiej wizji obrzędu spektakl plenerowy, mógł się podobać i podobał się publiczności, rzecz jasna fantastyczni tanecznie tancerze i tancerki w czysto białych strojach, pochodnie diabeł i wiedźmy musiały i robiły wrażenie.

Niezwykle malownicza scena puszczania wianków z promu była wspaniałym zamknięciem Nocy Kupały. Trochę długi motyw skoków przez ognisko, tak naprawdę niczego nie zepsuł.

To była świetna impreza w dobrym i ważnym miejscu dla historii Polski i historii Słowian.

zdj. Sebastian Uciński, M. Jóźwikowska, Katarzyna Olejniczak - Gołembowska Photography, Fantasmagoria, J.M.Mikołajczyk

Tekst: Jarek Mixer Mikołajczyk

 

 

Tagi: Fantasmagoria Muzem Pierwszych Piastów Noc Kupały Kupalocka Palinocka Sobótka Czeremszyna Chłopcy kontra Basia Kaszelania Ostrowska

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00