• Jarek Mixer Mikołajczyk

Subtelny Krzyk Miłości

- Dziś bohaterem jest Dawid, to jego wernisaż, chciałabym jedynie powiedzieć, że gdyby ktokolwiek inny chciał robić ten projekt nie zgodziłabym się. Do Dawida miałam ogromne zaufanie, że nie będą to zdjęcia o chorobie, a o miłości i o tym, że najważniejsze jest zdać sobie sprawę, że nasze życie jest nasze i chcieć być szczęśliwym akceptując to co nam niesie – powiedziała nam podczas otwarcia wystawy Renata Szarzyńska mama Igora, którą wraz z synem przez cztery lata fotografował w niezwykle osobistych i różnych momentach codzienności Dawid Stube. Paradoksalnie cykl zdjęć Zespół Kociego Krzyku nie jest reportażem na temat tej niezwykle rzadkiej choroby, to zapis miłości codziennej, opowieść o trudnej relacji matki i dorosłego już syna, ale też odwrotnie. Te zdjęcia potwierdzają też inne słowa Renaty Szarzyńskiej. - Przyjęcie, że to nasze życie, jest tym co mamy, pomaga być szczęśliwym, Igor też bywa szczęśliwy jestem pewna i cieszę się, że to na tych zdjęciach widać – mówiła w rozmowie z nami mama Igora.

 

- To dla mnie niezwykle ważny projekt. Chyba nie tylko dlatego, że dzięki niemu spełniłem swoje marzenie, które było we mnie od 8 lat. Otrzymać Grand Press Photo to niezwykła sprawa, takie fantastyczne potwierdzenie. Muszę też powiedzieć, że to również, jak dotąd najważniejsze działanie, ze względu na to, że miałem ogromną przyjemność podpatrywać przez cztery lata trudne relacje Renaty i Igora, trudne, ale też piękne, co mam nadzieję udało mi się pokazać. Tak naprawdę do cykl, który ewidentnie uświadamia, że pielęgnowanie miłości jest jedną z ważniejszych spraw w naszym życiu, że tylko codzienna dbałość o miłość wnosi wiele do naszego życia – powiedział nam Dawid Stube.

 

Wystawa pokazuje przede wszystkim ten niewidzialny, często zapominany dziś w dobie #digital#compact#natychmiast fragment warsztatu fotografa. Zdjęcia z nagrodzonego cyklu pokazują nie tyle warsztat techniczny Dawida Stube (bez zarzutów) dziś jednak w dobie powszechności fotografii cyfrowej, dostępności dobrej klasy sprzętu techniczna strona zdjęć przeżywa ogólny progres, to co zobaczyliśmy w tych zdjęciach to nade wszystko niewidoczna wrażliwość, zbliżona do słuchu absolutnego. Dawid Stube dlatego opowiada obrazem historię Renaty i jej syna Igora, że jest nieustannie wsłuchany w ich opowieść. Wychwytuje nie tylko wzruszające pełne uśmiechu i wzajemnej czułości momenty, potrafi co może trudniejsze wyłapać też szepty, które przecież wzmagają dynamikę. Zespół Kociego Krzyku to opowieść wytrawnego storytyllera, w najlepszym zbliżonym do mistrza Godfrey'a Tuup Duncan'a, rozumieniu opowiadacza. Dawid jednak w przeciwieństwie do Tuup'a, nie opowiada nam wymyślonej, wykreowanej historii.

Ta opowieść, jeśli nawet nas porywa, wzrusza czy zaczarowuje, powstaje z rzeczywistości, która zapewne nie zawsze jest tak wyrazista, wzruszająca jak na zdjęciach. Projekt Dawida Stube nie porusza w nas fałszywych strun litości, najbardziej bestialskiego uczucia, w którym czujemy się super wrażliwi bo zatrzymaliśmy się przy zdjęciu, na którym człowiek niepełnosprawny odarty jest z godności, ale my oglądający możemy sobie pomyśleć „o jaki on biedny” i masturbować się swoją pozorną empatią (za ten szacunek do Igora, do Renaty powiedzmy wprost do człowieka, serdecznie Tobie Dawidzie dziękuję).

Warto też zwrócić uwagę na niezwykle przemyślaną kompozycję wystawy, dynamika tej pokazanej przez Stube miłości, rośnie dzięki temu właśnie, że wystawa pozbawiona jest przypadkowości, kolejne zdjęcia usytuowane są tak by widz poczuł choć w minimalnym stopniu jakby został dopuszczony do tajemnicy. Ta codzienność filtrowana kadrem Dawida Stube zdaje się przypominać nam nie tylko o tym o czym mówiła mama Igora, że mamy tylko jedno – swoje życie i szkoda go marnować, lepiej nauczyć się nim cieszyć, nawet jeśli czasem jest to radość na przekór, ale też o tym, że drobiazgi życia codziennego: kąpiel, tarzanie się w śniegu, jeśli umie się je postrzegać bywają nie tylko piękne, ale i wzruszające czy nawet porywające.

Tak często o tym zapominamy, bo znowu telefon z pracy, bo trzeba, bo mus, bo terminy...Renato, Igorze, Dawidzie – DZIĘKUJE...kurcze po prostu DZIEKUJĘ.

To dobra wystawa, przy czym wedle dwóch kryteriów Dobra. Dobra, bo przecież nic tu zarzucić się nie da technice, warsztatowi i kompozycjom.

Dobra bo płynie z niej wiele Dobra, tak po ludzku w źródle tego słowa.

Cieszyć się można, że oszczędzono nam trików, efektów, fajerwerków, czy „skrzypiących” widoczków Gniezna. Wystawa o czymś, na temat. Ważna wystawa, bo o ważnych sprawach, a choroba Zespół Kociego Krzyku jest tylko tłem lub pryzmatem. Odrobina analogowej miękkości i nieodparcie kojarzyłbym z wrażliwościa Irka Zjerzdżałki. 

Bardzo czysto złożony katalog wystawy - to też istotne. 

zdj. Materiał Prasowy Dawid Stube i Popcentrala

poleca Jarek Mixer Mikołajczyk 

Tagi: Miejski Ośrodek Kultury Dawid Stube Zespół Kociego Krzyku Grand Press Foto Stube

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00