• Start
  • Relacje
  • Shaki'n Dudi bez olbrzymich tłumów za to z olbrzymią muzyką
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Shaki'n Dudi bez olbrzymich tłumów za to z olbrzymią muzyką

Shaki'n Dudi to formacja, z pogranicza neo swinga, rock'n'rolla i dobrego kabaretu. Właściwie więc wypełnia deficyty na polskiej scenie, ani dobrego swinga, ani dobrego kabaretu po prostu prawie nie ma w kraju, w którym większość stacji telewizyjnych nadaje non stop podobno kabarety. W tym, rzecz w Shaki'n Dudi nie ma podobno, prawie i smooth. Zespół, który nie stosuje erzaców, zastępników i playbacku. Zagrał fantastyczny koncert w Gnieźnie.

Wszystko zaczęło się jeśli chodzi o Shaki'na Dudi od pewnego rodzaju happeningu i od poirytowania przez prostytuowanie rock'n'rolla przez artystów typu Shakin Stevens. Irek Dudek rasowy bluesman, który zaczynał między innymi z legendarnym SBB i Darek Dusza najlepszy polski tekściarz punkowy ze Śmierci Klinicznej oraz inni muzycy skrzyżowali bluesa z punkowym nerwem. -To był na początku pewien happening, który polegał tym, że wziąłem dwóch punkowców i dwóch bluesmanów. Weszliśmy na scenę i było raz gorzej, raz lepiej i tak to było jak w tej komunie. Po latach jednak trochę odmroziłem ten skład ze względu na to, że wtedy u nas brakowało muzyki swingującej, a nawet rock’n’rollowej, - takiej prawdziwej z zadziorem. Teraz po latach znowu poruszam tematy, z których można się śmiać, bo cały czas mamy sytuacje, które nas prowokują do tego. Po tych 30 latach doszedłem do wniosku, że nie będę się wygłupiał i skakał na scenie, tylko spróbuję zrobić prawdziwy zespół rock’rollowy.

Cały czas to dopasowuję i chyba to nie jest jeszcze ostateczny skład zespołu, bo wciąż go dopasowuję i zobaczymy, bo ja wciąż potrzebuję dużo energii na scenie i ja cały czas preferuję muzykę live gdyż my jesteśmy wciąż zalewani playbackami i półplaybackami, a jeszcze doszliśmy do tego że ktoś już nie udaje, że śpiewa i do tego jeszcze no gada, a to powinno być piętnowane – powiedział nam Ireneusz Dudek.

Choć rozpoczynając koncert Ireneusz Dudek nie pamiętał czy grał już z Shaki'n w Gnieźnie. Na koncercie byli tacy, którzy dobrze pamiętali koncert w Auli I LO jeszcze w latach 80. XX wieku. Szyk i elegancja oraz dbałość o walory techniczne i warsztatowe, nie zabiły jednak w zespole rock'n'rolla, o którym wspominał Dudek.

Irek Dudek przyznaje, że nadal tekstowo współpracuje z Darkiem Duszą zwraca jednak uwagę, że w repertuarze Shaki'n jest sporo takich zapomnianych utworów, które zostały zagrane tylko kilka razy i mysli o tym by je przypomnieć. - Być może wejdziemy latem tego roku do studia i będziemy szukać sposobu na zagranie utworów nieco starszych w inny sposób. Nam w Polsce brakuje wciąż prawdziwego rock’n’rolla z dużą energią, ale też z jakimś ruchem na scenie i jakimś spontanem, żeby było widać u tych ludzi, którzy tu grają, że oni nie grają tylko głową, ale też całym ciałem i ja takich ludzi poszukuję i jeszcze coś znajdę – powiedział nam Shaki'n Dudi. Zapytaliśmy jeszcze przed koncertem o klucz do wspomnianego łączenia prostoty z szykiem o sposób na unikniecie prymitywizmu w takich rock'n'rollowych konfiguracjach.

- Oczywiście, ze rock'n'roll nie wyklucza szyku i elegancji, również muzycznej. Amerykański rock’n’roll nie zrodził się z prymitywu, bo ten z przodu, jak Presley czy inni, to był wielkie talent, natomiast wszyscy muzycy z tyłu to byli ludzie z epoki przeszłej, z epoki swingowej i oni potrafili bardzo dobrze grać po prostu. Ja też wychowałem się przecież na Rolling Stones’ach i Jimmim Hendrixie, i to też była prosta muzyka, ale nie prostacka i o to chodzi, żeby umieć zagrać od serca, nie ważne ile się zna akordów, ile przejść harmonicznych, bo to jest nieistotne. Jeżeli ktoś umie trafić swoimi dźwiękami do ludzi, to jest najistotniejsze. Zresztą chodzi tu o pewne sięganie do źródeł – pointował Dudek. Całość Rozmowy z Ireneuszem Dudkiem usłyszycie w środę o 20.00 w audycji Popcentrala w Radiu Toksyna FM, będzie tam trochę ostro o Opolskich playbackach.

Wracając do koncertu otwarcia KFA, bo takim był właśnie koncert Shakin,a Dudiego...

To był bardzo dobry koncert. Artyści w totalnym szyku. Zabrzmiała muzyka, a nie plastik. Show jak pokazał zespól Ireneusza Dudka nie musi być tandetne. Można wyskoczyć w eleganckich butach i garniturach i podać tak rasowego rock'n'rolla i swinga jak to zrobili Ślązacy. Wydaje się, że to był jeden z trafniejszych wyborów artystycznie koncertów plenerowych Królewskiego Festiwalu Artystycznego. Biorąc pod uwagę dwa przymiotniki mające określające Festiwal to faktycznie był to koncert i Królewski i Artystyczny. Shaki'n Dudi choć Irek Dudek znany jest z tego, że nie wyćwierza się mizdrzeniem do publiki, a jednak ze sceny bije szacunek do tych, którzy pod sceną. Band Dudka gra swoje największe przeboje. O dziwo wiele z nich do dziś jest aktualne. Wydaje się, że organizacja w nieco ograniczonej przez strefę kibica przestrzeni pomogła koncertowi. Plener z nieco kameralnym klimatem pasował do tej wywodzącej się z bluesa, swinga i rock'n'rolla mieszanki muzycznej. Bez sensu teraz popisywać się znajomością twórczości Shaki'n Dudi, albo tym, że zrobiło się zdjęcie track listy. Nie zabrakło ani Słodkiej ani innych tych nieco bardziej złożonych muzycznie przebojów.

Irek Dudek w bardzo dobrej formie, świetnie rozpoczął KFA. Teraz pewnie wielu z nas czeka na OSTR-a i prezentacje młodych gnieźnian w tym Create czy Pigs Might Fly.

Pozostawiając rzecz jasna ocenę tego co poza tym nas czeka na koncertach miejskich KFA, trzeba oddać, że choć przy pierwszych latach kadencji obecnego gabinetu było, mocniej i pewnie artystycznie ciekawiej, to nadal duże imprezy KFA, zachowują różnorodność stylistyczną.

 

 

Jarek Mixer Mikołajczyk

zdj. Dominik Wilczyński i Jarek Mixer Mikołajczyk 

PS.

OK. Sławomir we Wrześni pobił rekord frekwencji. I co z tego? Kult też by to zrobił. Przy czym Mixer szanuje twórczość Sławomira.

Pierdololo, o tym, że jest lipa stało się nudne. Lipa była kiedyś, a nawet Krzysztof „Payback” Krawczyk był.

Mimo wszystko czekam na Depeche Mode w Gnieźnie, albo Eminema w końcu miasto Królików, a on B. Rabbit jest (nie przepadam, ale nie o to chodzi)...Tak żeby poza wyborcami, ktoś jeszcze z Polski może przyjechał. OK i widzę to, że to wybory, kampania itp. To nie zmienia faktu, że tak funkcjonuje cały kraj, a przede wszystkim tego, że koncert Shaki'na był wspaniały. Może nawet lepszy niż B. Rabbit, raczej na pewno. 

Tagi: Królewski Festiwal Artystyczny KFA 2018 Shakin' Dudi

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00