• Start
  • Relacje
  • Seniorzy, kulturowe starcie pokoleń/ Ageizm – wspaniały wykład profesor Elizy Grzelak
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Seniorzy, kulturowe starcie pokoleń/ Ageizm – wspaniały wykład profesor Elizy Grzelak

Młodzi bywają w naszych opiniach dookreślani: gniewni, zdolni, inteligentni, elokwentni, wysportowani. Jak postrzegamy ludzi starszych czy też starych? Najczęściej po prostu są starsi, tak jakby stawali się masą, grupą, ogółem bez indywidualności. Rzecz jasna to jest uogólnienie, trudno jednak nie przyznać racji profesor Elizie Grzelak, gdy mówi – ludzie starci, postrzegani są jak przez mgłę. Spotkanie otwarte środowisk senioralnych w Gnieźnie stało się okazją do wysłuchania wykładu Elizy Grzelak o tym, czym jest ageizm.

Rzadko w relacjach medialnych, używamy „dużych słów” w odniesieniu do wydarzeń naukowych, wykładów czy konferencji. O ile w opisywaniu spektaklu czy koncertu zdarza nam się napisać: fantastyczny koncert, wspaniały spektakl, o tyle najczęściej, gdy mamy użyć przymiotnika dookreślającego np. wykład — posiłkujemy się półśrodkiem takim jak choćby ciekawy czy intrygujący. Pewnie nie ma w tym przekłamania, ale przecież ciekawy nie wyklucza słowa wspaniały, niesamowity czy choćby porywający.

Wykład inaugurujący wspomniane spotkanie otwarte seniorów, jeśli nie był porywający to pewnie dlatego, że sam ageizm, jako dyskryminacja ze względu na wiek, raczej zasmuca, niż porywa. Ktoś zresztą użył określenia wiekizm i ono absolutnie porywające nie jest...

Profesor Eliza Grzelak jako językoznawca do tego komunikolog broniła się przed analizą psychologiczną zjawiska, choć zupełne pominięcie kontekstu po prostu nie było możliwe. Przed wykładem zdążyliśmy porozmawiać z prelegentką. Mimo wymuszonej z naszej strony lakoniczności rozmowy, która miała być podstawą krótkiego newsa, zdecydowaliśmy się opublikować to, co powiedziała nam Eliza Grzelak.

Sam zaś wykład był nie tylko rzeczowy i intrygujący. To był niezwykle ważny wykład, który być może mógłby, (aby nie wpisywać się właśnie w ageizm), być wygłoszony w środowisku międzypokoleniowym. Profesor Grzelak zresztą mówi o dyskryminacji osób starszych i nie tylko również odnosi ageizm do ludzi młodych.

Wyjątkowość tego, co mówiła prowadząca wykład, wynikała nie tylko z fantastycznych kompetencji i wiedzy. Pewna prywatna wrażliwość, sprzeciw profesor Grzelak wobec wszelkich form wykluczenia i dyskryminacji sprawiła, że obok mowy popartej wiedzą również a może przede wszystkim z dziedzin, którymi jako wykładowca akademicki zajmuje się na co dzień, wystąpienie niosło w sobie sporo empatii i zrozumienia.

Potoczystość, a jednocześnie świetne tempo wykładu, pewna wyważona dygresyjność sprawiły, że tego po prostu chciało się słuchać. Wydaje się, że dobrze się też stało, że mówczyni nie ograniczyła ageizmu jedynie do geriofobii. Wychodząc od tego podstawowego, powszechnego rozumienia ageizmu jako dyskryminacji i wykluczania osób starszych, pokazała, że w pewnym sensie zamknięcie się przez osoby starsze we własnym gronie jest formą wykluczenia wobec ludzi młodych. Profesor Grzelak zwracała uwagę, że przecież funkcjonują wśród osób starszych określenia typu ta dzisiejsza młodzież, czy powszechne w tej grupie wiekowej przeświadczenie, że młodzi przez brak doświadczenia niewiele wiedzą, czy potrafią...

Ageizm zwłaszcza ten dotykający ludzi starszych jest zjawiskiem na pograniczu wielu dziedzin, ma także aspekt kulturowy. Choć społeczny jest najbardziej widoczny. Konflikt pokoleń wpisany jest niejako w dzieje ludzkości, zmianie ulega jedynie jego natężenie. Dziś na przykład zwyczajowy wycug zastępuje oddanie do domu opieki albo samodzielne mieszkanie dziadków czy babć. Jeśli nawet w kulturze polskiej wycug sprowadzał się najczęściej do małego pomieszczenia ze skromnym dobytkiem, to był częścią integralną domostwa. Starość była częścią codzienności ludzi młodych, dzieci i dorosłych. Podobnie zresztą jak śmierć. Obecnie jedną i drugą staramy się usunąć z pola widzenia. Nie to jednak było głównym wątkiem wykładu.


Niezwykle dobrze poprowadzony również od strony formy, czy sposobu mówienia wykład nabierał zapewne wartości, dzięki uderzającej komunikatywności i przejrzystości. To po prostu profesjonalizm profesor Grzelak, która, (czego często w Gnieźnie nie doceniamy), jest wybitnym językoznawcą, świetnie też wykorzystuje ekonomię języka, tak naprawdę podczas wykładu mieliśmy do czynienia z językoznawstwem stosowanym.

Dlaczego jednak i jak dyskryminujemy na podłożu wieku? To także było częścią prelekcji, ale i naszej rozmowy z profesor Elizą Grzelak.

 

Rozmowa z profesor Elizą Grzelak

Ageizm, ciekawe ładnie brzmiące słowo, choć znaczenie już mniej ładne, co to jest?

Eliza Grzelak: To jest dyskryminacja z racji wieku, przy czym Butler, kiedy wprowadzał ten termin, uznał, że to jest dyskryminacja ze względu na starość. Jednak już 10. lat później wprowadzono ten termin także w znaczeniu dyskryminacji ludzi młodych. Obserwowałam, jak to się rozwijało i to prawdopodobnie, kiedy pojawiło się pokolenie yuppi, których oczekiwania, stabilizacja wyraźnie były negowane. Natomiast badania naukowe z zakresu socjologii i psychologii prowadzone są jedynie w odniesieniu do dyskryminacji z racji wieku. To się wiąże bardzo ze stereotypizacją i homogenicznością grupy. Zauważcie państwo, że o ile przy młodych mówi się: zdolny, uzdolniony, artysta, fizyk, matematyk czy humanista, o tyle ludzie starzy są postrzegani jako taki szary zamglony tłum - jednolity. Stary i to wszystko, to jest to, co go charakteryzuje. Ta homogeniczność to jest pierwszy przejaw dyskryminacji.

Jeśli pomyśleć o tym, to przecież każdy z nas będzie stary. Jak więc tak irracjonalne zachowanie wytłumaczyć, skąd to się bierze w nas?

To się bierze z lęku przed starością. Każdy z nas będzie stary, nie chce w to uwierzyć w związku z tym za wszelką cenę walczy o jak najdłuższą młodość, a każdy stary w jego otoczeniu przypomina mu, że i on stary będzie. To jest pierwsze zjawisko, drugie to zjawisko czy podłoże ekonomiczne. W pewnym momencie usłyszeliśmy, że nie będziecie mieć państwo młodzi emerytur, bo my je przejadamy, a nasze przejedli nasi rodzice. Takie następstwo związane z dyskryminacją ekonomiczną. Poza tym to też konkurencja. W tej chwili jesteśmy na rynku pracy, gdzie właściwie walczy się o pracownika, ale jeszcze parę lat temu było duże bezrobocie, starzy ludzie zajmowali miejsca pracy. Bardzo często słyszymy, kiedy jest mowa o wcześniejszym wieku emerytalnym, młodzi ludzie mówią, nadchodzi nasz czas. Jest to poczucie takiego wycofania w stosunku do ludzi starszych, takiego uszanowania. Będę mówiła o tym na wykładzie, że jeśli mówimy o dyskryminacji z racji wieku, to jest jeden z przejawów walki pokoleniowej. Ja zajmowałam się też historią starości, ta walka pokoleniowa toczy się od starożytności, będę podawała przykład zapisu z papirusu, tylko raz jest lepiej raz trochę inaczej. W tej chwili mamy do czynienia z taką technokratyzacją życia. Odniosę się do Polski, gdzie ja należę do pokolenia, które wychowywało się, weszło w życie dorosłe i rozpoczęło pracę zawodową w czasach PRL-u, a już kontynuowało swoja pracę w czasach demokratycznej Polski. Nie zapomnę komentarza jednego moich uczniów, który powiedział, że ja nie powinnam zabierać głosu, bo należę do niemoralnego pokolenie. W pierwszej chwili pomyślałam, że chodzi o hippies. Problem polegał na tym, że ja wtedy miałam zaledwie parę lat i ten kontekst hippisowski raczej nie mnie dotyczył. Okazało się, że dla niego niemoralne pokolenie to ludzie, którzy żyli w PRL-u i budowali kraj właśnie wtedy. I to wtedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że to będzie kolejny dysonans między pokoleniami.

Zatem co możemy zrobić? Po której stronie jest teraz piłeczka?

Ponieważ mamy do czynienia z dyskryminacją instytucjonalną i dyskryminacją indywidualną... Nie wiem, czy zdajecie sobie państwo sprawę, że są na przykład młodzi ludzie, którzy nie chcą usiąść w przedziale w pociągu z osobą starszą. Są osoby, które uważają, że ktoś starszy zajmuje im miejsca np. w tramwaju... Fakt, że my się też różnie zachowujemy jako osoby starsze, ale przecież są różne osoby starsze. Zauważmy, że kiedy mówimy o starszych, mówi się: bo starsi, nie mówi się, bo kobieta, bo mężczyzna, którego spotkałem. Ujednolica się. Zresztą starsi robią to samo: bo młodzi. To jest taka dyskryminacja z racji wieku w ten sposób przebiegająca. Natomiast gdybym miała powiedzieć, jakie są kierunki... Zastanawiałam się nad tym, kiedy ten wykład przygotowywałam i wydaje mi się, że bardzo dużo złego robią sami ludzie starsi. Kiedyś poproszono mnie o wykład w jakiejś parafii, to były grupy związane z Radiem Maryja. Mam poglądy liberalne więc pytałam, czy znają moje poglądy? Usłyszałam, że jak najbardziej. Potem przyszłam i uświadomiłam sobie, że tam jest grupa przemiłych ludzi, która została zmarginalizowana, i ktoś ich zagospodarował, oni upiekli ciasta, zaparzyli herbatę, oni się dobrze czuja w swoim towarzystwie. Są grupy, kluby nauczycielskie, są kluby plastyków, jest Uniwersytet Trzeciego Wieku i są też te grupy maryjne, które zagospodarowują swój czas, ale one muszą wyjść ze swojej zamkniętej wspólnoty i powiedzieć na głos, że chcą uczestniczyć w społeczeństwie, bo inaczej same się marginalizują. Przykładem niech będzie Uniwersytet Trzeciego Wieku, z którym robiłam razem ze studentami festiwal nauki, ten Trzeci Wiek zapraszał przedszkola i to jest ten model działania. Łączyć grupy, a nie alienować. Natomiast mamy też dyskryminację instytucjonalną i tu na przykład trzeba zadbać, żeby przy wyborach na liście nie byli tylko: piękni, młodzi i przystojni, ale żeby znaleźli się na nich choćby niepełnosprawni, czy przedstawiciele osób marginalizowanych choćby tak jak starsi. To przecież ciągle są ludzie, którzy kiedyś byli odbierani jako mędrcy. On, w sejmie nie musi biegać po tych schodach, może sobie siąść w ostatniej ławce, gdzie nie będzie potrzebował specjalnego podestu, ale faktem jest, że będzie mógł zabrać głos, bo będzie wiedział, o czym mówi. Będzie wiedział, jakie mamy blokady, jakie mamy problemy. Ja będę pokazywała prostą sprawę byłam w Portugalii to, co mnie zachwyciło, to że mogłam wejść do pociągu nie wysilając się wcale. Teraz jeżdżę do Berlina i do każdego tramwaju wejdę, do każdego pociągu, samym naciśnięciem reki otwieram wszystkie drzwi. Natomiast kiedy jestem w Polsce i mam gdzieś podróżować, to bardzo często, kiedy akurat się gorzej czuję, muszę kogoś poprosić, żeby pomógł mi wnieść bagaż, ja już nie mówię o tym, że się podciągam, bo jeszcze nie trzeba mnie wsadzić do wagonu, ale na przykład już naciśnięcie klamki dla wielu osób starszych problemem. Z tym musimy też walczyć.

Jednak trochę się to chyba zmienia...

To się zmienia, ale ciągle bardzo wolno, jeżeli się to zmienia to na wzór Zachodu i dlatego, że tak każe Unia, natomiast nie wynika z przeświadczenia uczestników życia społecznego. Na tyle ile nakazują prerogatywy unijne, to się zmienia, natomiast jeszcze, jeśli nie musimy, to nie zmieniamy. Ja podam taki drobny przykład. To się zmieniło. Bardzo mnie denerwował brak ławek, swego czasu nie mogłam za bardzo się poruszać, nie chodziłam po mieście, jeździłam taksówkami, bo nie miałam gdzie przysiąść. Miasto wprowadziło te ławki w różnych miejscach między innymi na przystankach i to dla mnie jest duży plus. Natomiast kiedy obserwuje Berlin, to przed sklepami stoją wąziuteńkie ławeczki, gdzieś tam przy zakładach usługowych, jacyś mieszkańcy kamienicy też wystawiają, bywa że te ławeczki łańcuchami są przypięte, bo tam też jest pewien problem, ale ławka jest i gdy ja idę pieszo przez Berlin, ja mogę usiąść, odpocząć – pójść dalej. Chciałabym, żeby tak było w naszych miastach.

...

Tematów związanych z Ageizmem w tej krótkiej rozmowie nie wyczerpaliśmy. Podczas wykładu profesor mówiła jeszcze między innymi o dyskryminacji negatywnej i pozytywnej. O tym, że nadmierna opiekuńczość, przejawiana między innymi w zdrobnieniach i zwrotach językowych pozornie wyrażających sympatię i zainteresowanie, a jednocześnie uwłaczających godności osób starszych to także dyskryminacja.

Niezwykle potrzebny wykład, prosty i czytelny, pełen celnych uwag i spostrzeżeń na pewno był najciekawszym punktem tego wydarzenia zorganizowanego przez Miejską Radę Seniorów.

zdj. 1 x Szymon Drzewiecki 1 x Michał Jarmoluk

Jarosław Mikołajczyk

 

 

Tagi: SENIORZY Ageizm Eliza Grzelak Wykład

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00