• Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Sztuka ciekawsza niż słowa

Istnieją artyści, którzy mądrzej i ciekawiej wyrażają się przez swe dzieła niż życiową narrację. Tomasz Budzyński, lider zespołu Armia, wokalista kultowej Siekiery czy 2tm2,3, ale też malarz i filmowiec, należy właśnie do tych twórców.

I choć dziś starzy fani Armii potrafią być jeszcze bardziej dosadni w ocenie, to wystawa Budzego w Dużej Galerii Miejskiego Ośrodka Kultury – wyszła raczej od tych mniej krytycznych. Jednak żeby nie było, autor „Legendy” ma już swoje miejsce w muzyce, a o jego malarskiej pasji jeszcze nie każdy wie, mimo, że dość często zdarza się, że artyści wykraczają swym talentem poza jedną dziedzinę. Ekspozycja w MOK, którą można oglądać do 7 maja dobitnie to udowadnia.

Szkoda więc, że już na wstępie, jeszcze podczas rozmowy z dziennikarzami, bohater wieczoru dość łatwo zdeprecjonował swój muzyczny dorobek słowami: „Już jestem starszym panem, już mi się wydzierać nie chce. Wolę malować w domu niż udawać młodzieńca. Granie w starszym wieku jest groteskowe. Te starcze podrygi, przedśmiertne. Na przykład zespół The Rolling Stones. To jest chyba żart, bo rock and roll jest muzyką ludzi młodych, a udawanie młodego w wieku stu lat, budzi śmiech i płacz”. Bo chociaż z jednej strony miał oczywiście prawo przyznać, że z biegiem czasu coraz trudniej mu śpiewać swoje dawne teksty, tym bardziej, że rzeczywistość ciągle się zmienia, to z drugiej mówiąc iż „granie w starszym wieku jest groteskowe”, własną indolencją zanegował wartość całej grupy niemłodych i lepszych od siebie muzyków, którymi niekoniecznie są Stonesi. Wszak wystarczy wymienić Iggy’ego Popa, Johna Lydona czy również czerpiącego z rock’n’rolla Toma Waitsa.

Natomiast kolejne „kwiatki” wyszły w czasie pogawędki „jeden na jeden” z Jarkiem Mikołajczykiem, gdzie znów przy pytaniu o twórczość, Tomasz Budzyński stwierdził mniej więcej, że wywodzi się z biednej rodziny i wszystko co ma w życiu dostał od Pana Boga, a zagajony o obecny klimat w Polsce, odpowiedział, że on nie walczy z ludźmi, lecz z szatanem i złem w sobie. Cóż, pierwsze stwierdzenie powiało gorliwością wiejskiego kaznodziei, który nie chce widzieć, że świat jest jednak trochę bardziej skomplikowany, a drugie ignorancją wobec faktu iż nie trzeba walczyć z innymi by móc piętnować zło, którego nie brakuje również w sferze publicznej. Tyle, że jeśli nawet zapytanie o surrealistyczne inspiracje traktuje się jako zarzut...

Dlatego na pewno lepiej oglądać dzieła Budzego, bo one są za to pełne harmonii, nasyconych barw i właśnie nadrealnej estetyki Maxa Ernsta, której doszukał się bardziej doświadczony Kolega. Osobiście dostrzegam w nich także mniej poukładany prymitywizm z równym, co u Nikifora Krynickiego, zamiłowaniem do miejskich pejzaży. Te ostatnie zaś zachwycają nie tylko wykreowanym klimatem, ale też światłem górującym nad wszystkim, które przybiera formę słońca lub nieco mistycznego księżyca. Natomiast z innych motywów podobać się może postać Chrystusa rozpiętego na krzyżu i tonącego w czerwieni na tle ludzkich domów. Kreślona grubą kreską, lecz zostawiająca jeszcze miejsce na refleksję. Jednym słowem, bardzo solidne warsztatowo i świadome w doborze kolorów malarstwo, które może zarówno oddawać bliskie jego twórcy wartości, ale też choćby estetycznie zachwycić odbiorcę.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Tagi: Wystawa Tomasz Budzyński MOKGniezno

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00