• Start
  • Relacje
  • Książkowe zapachy, rekordowy Herbert i „Światłoczułe słowa” przed „Salą nr 6”
  • Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Książkowe zapachy, rekordowy Herbert i „Światłoczułe słowa” przed „Salą nr 6”

Choć festiwale literackie to od lat raczej niszowe imprezy, bo też najnowsze statystyki Biblioteki Narodowej pokazują wyraźnie, że czytająca część społeczeństwa należy do mniejszości (dokładnie 38%), a i tegoroczne Preteksty wypadły nieco skromniej niż w poprzednich latach – to mimo wszystko takie działania zawsze przywracają nadzieję niczym wiosna za oknem.

Przy czym chodzi oczywiście o nadzieję na mądre, empatyczne i refleksyjne społeczeństwo, bo kto czyta ten wie, a do tego jest bogatszym w dobre cechy człowiekiem. Gnieźnieńskie Preteksty zdają się również przyciągać od lat pozytywnych ludzi oraz szczepić „czytelnicze dobro” wśród najmłodszych. Jeśli chodzi o to ostatnie, to rozpleniło się ono od piątkowego przedpołudnia w Filii nr 2 Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna. Wszystko za sprawą pachnących książek Joanny Krzyżanek, która na spotkanie z dziećmi ze szkół podstawowych nr 6, 9 i Milenium zabrała ze sobą m.in. bajki o zapachu czekolady, cytryny i truskawek. Trudno więc się dziwić, że takie aromaty pobudziły apetyt na więcej, tym bardziej, że okazało się, iż realne stronice książek także pachną! Co ważne, zainteresowanie młodych odbiorców zostało oczywiście podtrzymane choćby przez zgadywankę związaną z historią o sklepie z łakociami Balbina i Hilarii, która okazała się jednocześnie pouczającą opowieścią o marzeniach, poświęceniu i walce z własnymi słabościami. - Spotkanie z Joanną Krzyżanek potwierdziło, że literatura może poruszać wszystkie zmysły, wyobraźnię, inspirując do wielu kreatywnych działań oraz pasji – podsumowała pracująca w książnicy Ewa Jaworska, która od wielu lat zabiega by nie zabrakło nowych pokoleń czytelników.

Z kolei następny punkt programu zachęcał do sięgnięcia po poezję, która zdaje się być jednym z mocniejszych filarów Pretekstów i co roku pojawia się przynajmniej w kilku postaciach. Pierwszym jej obliczem był więc konkurs recytatorski „Niektórzy lubią poezję” do którego, jak informował sam koordynator imprezy Piotr Wiśniewski, zgłosiła się rekordowa liczba uczestników (łącznie 33 osoby). I choć wydawałoby się, że recytacja wierszy to raczej nieco „zwietrzała forma” rodem ze szkolnej akademii, to pretekstowy turniej zdaje się podążać w ambitniejsze, bo aktorskie rejony. Świadczy o tym nie tylko część składu jury (obok Zenony Golc i Wioletty Łubińskiej) oceniającego młodzież ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych, czyli wieloletni aktorzy Teatru im. Aleksandra Fredry w postaci Andrzeja Malickiego i Justyny Polkowskiej, ale też m.in. zeszłoroczna wygrana Adama Wędzikowskiego czy dwukrotna Jagody Białek, która po raz kolejny i nie tylko w tym konkursie dała się poznać jako niezwykle utalentowana sceniczna osobowość.

Ostatecznie miejsca na podium oraz wyróżnienia otrzymali: Jagoda Białek (SP nr 7), Iga Linkowska (SP nr 2), Aleksandra Karpińska (SP nr 10) i Kornelia Różak (SP nr 3) oraz Kamila Konarska (I LO), Barbara Hanusko (ZSEO), Mikołaj Wojciechowski (I LO) i Dawid Bandosz (I LO) oraz Błażej Adamski (II LO). Warto dodać, że tym razem uczestnicy zmierzyli się z dorobkiem wybitnego i konserwatywnego poety Zbigniewa Herberta, więc może dla odmiany przy kolejnej edycji warto sięgnąć po będącego na przeciwległym biegunie Czesława Miłosza.

Natomiast „Światłoczułe słowa vol.5” to już spotkanie z autorską twórczością lokalnych poetów i fotografów czyli Mistrzów Słowa i Obrazu, którzy zaprezentowali swe prace jako dopełniający się tandem. Korespondencja sztuk dla której wyznacznikiem stała się podobna wrażliwość albo jak stwierdziła m.in obecna na wernisażu fotografka Magdalena Polak – porozumienie, połączyło więc w tym roku aż dziewięć duetów. Wśród par, których dzieła można oglądać w holu Miejskiego Ośrodka Kultury, zaś znalazły się osoby, które po raz kolejny zmierzyły się z wzajemnym wyzwaniem jak i debiutanci stawiający pierwszy krok w tej materii. Z kolei jeśli chodzi o tematykę to dominowały relacje międzyludzkie, odwołania do różnych postaci czy wątki filozoficzno-religijne zilustrowane najczęściej nieportretowym obrazem. Najlepiej jednak samemu obejrzeć te zestawienia w MOK-u.

I wreszcie na finał piątkowej części Pretekstów wszyscy uczestnicy zaproszeni zostali do „Sali nr 6”, gdzie filozoficzne teorie zderzyły się z życiową praktyką, a pojęcie normalności zostało mocno zachwiane. Spektakl Teatru Wszelki Wypadek w reżyserii Tomasza Kujawskiego został bowiem oparty na motywach opowiadania Antoniego Czechowa, gdzie główny bohater będący lekarzem w szpitalu psychiatrycznym zajmuje się rozważaniami na temat sensu życia i nie znajdując zrozumienia w swoim środowisku, wydawałoby się, że wykształconych i światłych ludzi z klasy średniej, niespodziewanie trafia na partnera do rozmowy wśród... pacjentów. Warto dodać, że realizacja Kujawskiego, którego w przeszłości zdarzało mi się różnie oceniać, utrzymana została w kameralnej i klasycznej formie, a on sam wspiął się na wyżyny swych umiejętności stwarzając przejmującą i magnetyczną postać. Pozostali aktorzy, w tym Marek Malinger, którego bohater był kompletnym przeciwieństwem lekarza, również nie zawiedli i choć chwilami wprowadziłabym nieco więcej dynamiki do akcji, to dawno już nie oglądało się tak dobrze tradycyjnego teatru!

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. 2x Biblioteka Publiczna Miasta Gniezna, 3x K. Kasprzak-Bartkowiak i 1x Miejski Ośrodek Kultury

Tagi: Preteksty