• Kamila Kasprzak - Bartkowiak

Naskórkowy, lecz przyjemny Negev

Nie wiem czy to zbyt duże wymaganie, że chcąc poznać bliżej dany kraj oczekuję nieco szerszego i głębszego spojrzenia na jego kulturę niż przewertowanie jej najbardziej znanych już z innych miejsc elementów. Dotyczy to również muzyki, gdzie niestety „mamoniowa” zasada trzyma się mocno.

Negev

Jednak żeby nie było poniedziałkowy koncert zespołu Negev, który zwieńczył już X Dzień Judaizmu w Gnieźnie zorganizowany przez Instytut Kultury Europejskiej oraz Urząd Miasta, był dobrym i ciekawym przedsięwzięciem. Występ, który się odbył w Miejskim Ośrodku Kultury z jednej strony bowiem ładnie domknął oficjalną i naukową część obchodów, a z drugiej stał się równie potrzebnym „wyjściem” imprezy do mieszkańców, o czym zresztą nie omieszkał wspomnieć na początku ks. Waldemar Szczerbiński z Zakładu Kultury Judaizmu Europejskiego w IKE.

Sama kapela zaś na dzień dobry zaserwowała licznie zgromadzonej publiczności, w tym gościom tegorocznej konferencji, od razu mocne uderzenie w postaci porywającej przedwojennej piosenki pt. „Bubliczki”. I choć ten słodko-gorzki utwór nie kazał zbyt długo czekać na żywą reakcję, to chyba jednak wybrzmiał zbyt wcześnie. Zabrakło bowiem zbudowania pewnego nastroju przez wykonawców i stopniowego dawkowania wrażeń płynących z żydowskiej muzyki. Natomiast w dalszej części było już lepiej i klimat stworzyły zarówno pieśni „dla ducha” jak ludowa i świąteczna „Hawa nagila”, napisana przez Agnieszkę Osiecką i pochodząca z musicalu „Sztukmistrz z Lublina” kompozycja „Grajmy Panu” czy ekumeniczny klasyk „Hevenu shalom alechem”, ale też te codzienne, niekiedy z humorem traktujące o relacjach damsko-męskich jak „Cymes” albo bardziej poważne i namiętne niczym „Meshuge”. Oprócz tego pojawiły się jeszcze nieśmiertelne motywy z musicalu „Skrzypek na dachu”, który jest jedną ze słynniejszych opowieści o żydowskiej społeczności. Tyle, że znów pozostał mały niedosyt, bo skoro repertuar wyszedł poza jeden temat, to mógł również zahaczyć o dorobek mniej oczywisty i popularny, lecz nie mniej ważny dla każdej populacji, czyli ten bardziej zaangażowany. Osobiście marzyłabym by usłyszeć podczas takiego koncertu także buntowniczą pieśń żydowskich anarchistów i socjalistów czyli „In ale gasn/ Hey, hey daloy politsey” albo hymn członków Bundu „Di Szwue”.

Tymczasem, w tym przypadku w pięcioosobowym składzie, Negev pokazał bardzo dobry warsztat muzyczny. Słychać było i widać, że instrumentaliści dobrze się rozumieją oraz nieobce są im grane melodie, a dysponująca mocnym głosem wokalistka Agnieszka Bielanik-Witomska odnajduje prawdziwą przyjemność w śpiewanych tekstach. Co więcej, całości dopełniła subtelna stylizacja w postaci kapelusza i płaszcza grającego na skrzypcach Bartłomieja Balcerzaka oraz prostej czarnej sukienki i połyskującej chusty na ramionach Agnieszki. I w końcu warto dodać, że już w trakcie bisów na scenę wszedł ks. Szczerbiński, który poprosił o wykonanie raz jeszcze wspólnotowego „Hevenu shalom alechem”. Ten sam, co współtworzył wcześniejszą konferencję naukową pod hasłem „Izrael. Od marzenia do spełnienia” w ramach której też w Gnieźnie wręczono medale dla Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Tagi: Koncert Negev Dzień Judaizmu

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Pokot

Kino Helios
Czwartek 4 stycznia 2018
godz. 18:00

Ptaki śpiewają w Kigali

Kino Helios
Czwartek 11 stycznia 2018
godz. 18:00

Twój Vincent

Kino Helios
Czwartek 25 stycznia 2018
godz. 18:00