• Start
  • Zapowiedzi
  • Idziemy przez las...idziemy na skraj, Siekiera, płoty i polska Szajba
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Idziemy przez las...idziemy na skraj, Siekiera, płoty i polska Szajba

Dziś podczas konferencji prasowej w Teatrze im. Aleksandra Fredry media miały okazję uczestniczyć w próbie kamerowej zapowiadającej najbliższa premierę, która już 13 stycznia. - Tym razem będziemy starali się rozmawiać o Polsce i Polakach językiem sztuki współczesnej, ale w tonacji zdecydowanie satyrycznej, absurdalnej political fiction. Będzie to zaktualizowana wersja znanej sztuki Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk pt. „Szajba”, która miała swoją prapremierę przed ośmiu laty w Teatrze Polskim we Wrocławiu w reżyserii Jana Klaty. Dla nas przygotuje ją znakomity reżyser Marcin Liber, znany ze swych realizacji m.in. w Narodowym Starym Teatrze i Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie, Teatrze Polskim we Wrocławiu, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Współczesnym w Szczecinie- czytamy o zbliżającej się premierze na stronie Teatru im. Aleksandra Fredry.

To co zobaczyli dziś dziennikarze potwierdza jedynie, że gnieźnieńska realizacja Szajby przynosi niezwykle współczesny rzetelny teatr. Prosta niemal dosłowna scenografia z grzybami w barwach narodowych czy to metafora muchomora? Przede wszystkim wszech obecne płoty, budują świat pozornie surrealny jak w Po tamtej stronie Alfreda Kubina, a jednocześnie to przestrzeń, która wydaje się niezwykle znajoma z tego co po tej stronie rzeczywistości. Odrobina sensacji niemal bondowskiej, miłość i pożądanie, brutalna oniryczność, nie jest na scenie Fredry oksymoronem, podobnie pewnie jak w polskiej rzeczywistości. Taki rodzaj przebudzenia, gdy sen okazuje się nie być snem, a raczej koszmarem czy koszmarkiem z rzeczywistości. Aktorzy podkreślają, że Teatr Fredry, choć nie porusza się w retoryce totalnej artystycznej opozycji, choć nie rzuca Klątwy daje jedną z niebywałych dziś przestrzeni wolności artystycznej.

Sam spektakl utrzymany w poetyce absurdu zapewne rozbawi nas siedzących na widowni, czy będzie to jednak śmiech przez łzy, czy może i łzy i śmiech?

- Mam nadzieję taką, że będziemy się śmiać wspólnie i będziemy wspólnie płakać. Teatr jest taką przestrzenią, w której umawiamy się na pewnego rodzaju manipulacje i wchodząc do tego teatru wyrażamy zgodę na to, że zostaniemy oszukiwani, okłamywani, ze będziemy śmiać się i płakać. Mam nadzieję, że to będzie skuteczne przedstawienie. Sprawdzimy to jak to nasze poczucie humoru przekłada się na poczucie humoru widza już podczas premiery – powiedział nam Marcin Liber – reżyser. Choć reżyser podkreślał, że scena gnieźnieńska ma wystarczająco dobry zespół, i nie musi się odwoływać do gości, na scenie zobaczymy po raz pierwszy w Gnieźnie Michała Opalińskiego a także znanego już gnieźnieńskiej publiczności Sebastiana Perdka. Obaj panowie podkreślali właśnie sporą wolność wypowiedzi artystycznej w Teatrze Fredry, ale też wolność kreacji stworzoną przez reżysera.

- Tak naprawdę to co się dzieje teraz w teatrze w Polsce, jest dziwne, jest znamienne to jak te teatry zaczęły się bardzo zmieniać. Zmieniają się dyrekcje, zmieniają się dyrektorzy artystyczni i twórcy, którzy w tych teatrach mogą pracować, zmieniają się tematy, które są poruszane. Widzimy to i w Teatrze Starym w Krakowie i w Teatrze Polskim we Wrocławiu...Obawiam się, ze coraz więcej ośrodków zaczyna zmierzać w trochę innym kierunku i to fajnie, że Gniezno staje się mocnym takim artystycznym punktem na mapie polskiego teatru...I kto wie co się wydarzy za chwilę i kto za chwile tu przyjedzie i będzie chciał tu właśnie pracować, jacy twórcy się pojawią. To super i bardzo dobrze, że tak jest – mówił Sebastian Perdek.

Dyrektor Joanna Nowak podkreśla, że granicą tej wolności artystycznej jest właśnie to by pozostała ona wolnością artystyczną. - Wolność artystyczna, jest bardzo ważna, ponieważ bez wolności rzecz jasna pojmowanej artystycznie nie ma prawdziwej twórczości, nie ma prawdziwej sztuki, nie ma prawdziwego teatru. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy artysta, reżyser bądź dramaturg czy aktor, robi coś na zamówienie w pewnych konkretnych ramach. Dlatego zapraszamy twórców, którzy rzeczywiście noszą się z jakimś pomysłem, pielęgnują go przez wiele lat...Marcin i Małgosia mówili, że chcieli do tej szajby wrócić oboje już od dawna, tylko nie mieli warunków nie mieli możliwości. Bardzo chętnie korzystamy z takich okazji i w tym momencie dajemy totalna wolność artystom, mamy też do nich ogromne zaufanie, że tej wolności nie nadużyją w jakiś sposób, który by działał przeciwko teatrowi. A dzieło artystyczne albo się potem obroni, albo nie obroni. Chcemy i chyba stwarzamy przez ostatnie kilka lat konsekwentnie miejsce różnych wypowiedzi artystycznych, różnych twórców do stałych narracji, nie przywiązujemy się do konkretnych estetyk twórczych, tak żeby tu w Gnieźnie było pole dyskusji dla wszystkich ludzi teatru, dla wszystkich możliwości opisywania rzeczywistości. Stąd nasza scena będzie zawsze otwarta, niezależnie od tego co się będzie działo na artystów z otwartymi głowami i z ciekawymi pomysłami twórczymi – mówiła Joanna Nowak dyrektor teatru im. A. Fredry.

Niezwykłym dopełnieniem leśnej rzeczywistości symbolicznych Kujaw jest muzyka wraz ze sztandarowym utworem z jednej z najważniejszych polskich płyt rockowych Nowa Aleksandria - Siekiery. Wszystko wskazuje na to, że dyrekcja i konsultant artystyczna Maria Spiss po raz kolejny zapraszają do Gnieźnieńskiego teatru na ważny spektakl.

Jarek Mixer Mikołajczyk

zdj. Patrycja Parcheta (TV Gniezno) zdjęcia z próby kamerowej & 1 x Jarek Mixer Mikołajczyk

Tagi: Teatr im. A. Fredry Szajba Marcin Liber Sebastian Perdek Joanna Nowak

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00