• Start
  • Wywiady
  • Gdziekolwiek pojedziemy zawsze będziemy teatrem wielkopolskim, teatrem gnieźnieńskim/Kontrwywiad Popcentrali z Joanną Nowak
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Gdziekolwiek pojedziemy zawsze będziemy teatrem wielkopolskim, teatrem gnieźnieńskim/Kontrwywiad Popcentrali z Joanną Nowak

Międzynarodowy Dzień Teatru był dla nas pretekstem do rozmowy z Joanną Nowak dyrektorką Teatru im. Aleksandra Fredry. Przypomnijmy przemianę gnieźnieńskiej sceny J. Nowak rozpoczęła w 2013 roku. Początkowo swoją Wielka Reformę prowadziła wspólnie z ówczesnym artystycznym Fredry Łukaszem Gajdzisem, dziś kreuje obraz gnieźnieńskiej sceny przede wszystkim z Marią Spiss obecną konsultant artystyczną i swoim zastępcą Jarosławem Balcarem.

Rozmawiamy w Międzynarodowym Dniu Teatru, czym jest w praktyce to święto dla ludzi teatru?

To rzecz jasna jest taka symboliczna data, obchodzonego od 1961 roku święta, które ustanowione zostało na część Teatru Narodów, jest takim symbolicznym połączeniem teatrów z całego świata, pokazaniem wspólnoty twórców, artystów, wspólnoty ludzi, którzy teatr robią. To też święto tych, którzy teatr kochają, którzy przychodzą do tego teatru...Nie jest to więc tylko święto teatru, ale dla mnie jest to też święto publiczności, czyli osób, które do teatru przychodzą i wraz z artystami teatr współtworzą. Nie ma teatru bez publiczności.

W jakim momencie jest Teatr Fredry? Pytanie przy okazji święta, widzimy, że remonty powoli się kończą...

Remonty się kończą we wnętrzu budynku teatru. Skończyła się przebudowa sali widowiskowej, foyer, czyli to co widzowie dostrzegają w pierwszej kolejności. Przed nami dalsza część prac, czyli remont placu. Oczywistym jest, że mamy także kolejne plany. Teatr pilnie wymaga remontu zaplecza. Przestrzeń dla widzów mamy nowoczesną, natomiast przestrzeń dla aktorów jest z lat 70. XX wieku i wymaga bardzo gruntownego remontu. Podobnie scena, tu oprzyrządowanie pamięta także dawne lata, te zmiany są konieczne, żeby ten teatr był naprawdę godny XXI wieku z każdej strony. Jest też moje marzenie od 5 lat, czyli odkąd tutaj przyszłam: zbudowanie drugiej sceny, małej sceny z prawdziwego zdarzenia. Jest też taka możliwość, mamy wstępne projekty architektoniczne – to jest tylko kwestia pieniędzy, żeby nadbudować przestrzeń, która służyłaby jako mała sala teatralna, funkcjonująca niejako niezależnie od naszej dużej sceny. Teraz robimy także spektakle kameralne, gramy je jednak w przestrzeni sceny dużej, sala po remoncie ma oczywiście znacznie większe możliwości manewru i ustawień jeśli chodzi o układ sceny i widowni, natomiast jeszcze jest potrzeba rzeczywiście takiej małej sceny. Przestrzeni, w której mogłyby dziać się wydarzenia kameralne. Sfinalizowaliśmy remont, a właściwie powstanie nowej sali prób i sali wielofunkcyjnej – to już zrobiliśmy ze środków własnych, ponieważ aktorzy po pierwsze nie mieli gdzie próbować, a po drugie nasza bardzo szeroka edukacyjna też się nie mieściła w pomieszczeniach dotychczasowych. Teraz dzieci i młodzież i nasi pedagodzy teatralni mają naprawdę duże możliwości operowania w nowoczesnej przestrzeni. W tej przestrzeni zrealizowaliśmy też teatr dla dzieci czyli Drogę nasz pierwszy spektakl dla najnajów czyli widzów 2 +. Włączamy też warsztaty już dla dzieciaków 6. miesięcznych; takich mamy już teraz widzów i chcemy już ich teatru uczyć. Nasza pedagog Joanna Żygowska na tym się opiera, tak jak to się dziś dzieje w całej Europie, tak by kontakt ze sztuką, z kulturą i rzecz jasna z teatrem należy wyrabiać od najmłodszych lat. Także w tych remontach musiała się znaleźć także nasza nowa sala edukacyjna i sala prób. To jest jednak ciągle za mało. Ciągle wracamy do projektu sceny kameralnej, takiej dla 100 widów. Pomysłów mamy dużo, projekty wstępne są, jest życzliwość naszego organizatora, wszystko rozbija się o finanse. Powoli kończą się dotacje unijne, więc nie wiem skąd znajdziemy pieniądze, ale liczę, że jednak je znajdziemy, bo naprawdę warto po pierwsze, żeby ten teatr, który trwał przez lata w niezmienionej niemal architekturze był godny, raz tego miasta, dwa XXI wieku, ale też godny ludzi, którzy tu pracują. Przyjeżdżają tu już najwybitniejsi twórcy, myślę też, że po prostu trzeba im stworzyć odpowiednie warunki, również te materialne do pracy na najwyższym poziomie.

W tych przemianach jak sądzę mieści się też wola rozmowy. To, że Teatr Fredry chce rozmawiać, między innymi dziś, kiedy realizujemy ten wywiad, zaplanowane są rozmowy o teatrze...

Tak. Właśnie dzisiaj mamy wtorek, akurat teatr nie gra. Postanowiliśmy więc świętować nie w gronie własnym, ale z widzami, którzy jak powiedziałam, są tą drugą częścią składową przedstawienia teatralnego. Zaprosiliśmy widzów na godzinę 18.00 na rozmowę o teatrze. Nasza pedagog prowadzi tym razem rozmowy wokół spektaklu Szajba w reżyserii Marcina Libera. To nasza najnowsza premiera, styczniowa. Chcemy o tym spektaklu porozmawiać, ale przy okazji też rozmawiać w ogóle o Teatrze, o tym jakie są oczekiwania naszych widzów przez te ostatnie lata, co chcieliby na naszych deskach widzieć, jak myślą o rozwoju Sceny gnieźnieńskiej, chcemy wiedzieć jak postrzegają i czego oczekują widzowie...

Pozostając niejako przy Szajbie, trudno może mówić o jakimś przełomie, bo już wcześniej widywaliśmy na widowni aktorów z większych ośrodków, jednak podczas premiery właśnie szajby wyraźna była spora grupa znanych nie tylko ze scen ale i z kina i telewizji artystów, którzy po prostu przyjechali obejrzeć spektakl. Czy czasem nie dzieje się tak, że środowisko teatralne zwraca uwagę na to, że Gniezno dalekie od kulturalnych metropolii staje się ciekawym miejscem wolnej sztuki?

Tak. Takie też było założenie, nie tylko moje, ale też ludzi, którzy tu pracują, albo którzy kiedyś ze mną tu pracowali i albo poszli gdzieś dalej, albo przyjeżdżali po to by tworzyć konkretne przedstawienie. Wszyscy wkładali swoja inwencję i energie w to aby wypromować markę Teatr Gniezno i teatr w Gnieźnie. Myślę, że się to udało. To co pan zauważył mówiąc o Szajbie, ze przyjeżdżają tu tu ludzie teatru oglądać spektakle, przyjeżdżają recenzenci, zaczyna się o tym teatrze mówić...Może nie jesteśmy jeszcze na pierwszych stronach gazet ogólnopolskich, ale na pewno jesteśmy w internecie i publikacjach środowiskowych ponieważ po każdej premierze są właśnie rozmowy, dyskusje, opowieści i to się rozchodzi po kraju, zresztą już nie tylko. Myślę że ta marka Teatr Gniezno zaistniała, jest to przekonanie środowiska i chyba też publiczności że ten Teatr Gniezno to taka przestrzeń, gdzie jest bardzo duży obszar tej wspomnianej przez Pana wolności artystycznej. Gdzie jest też zespół, który zaczyna się powoli klarować, który jest w stanie podjąć najtrudniejsze wyzwania nie ma już ograniczeń, nie ma tej taryfy ulgowej. Przestaje funkcjonować przeświadczenie, że w Gnieźnie nie ma zespołu. Ta świadomość, że podołamy wszystkiemu zaczyna przyciągać realizatorów. Jesteśmy też otwarci na eksperymenty, dla tego też i teatr ciała i teatr tańca...To niesie nasza najnowsza premiera w reżyserii Izy Szostak. Dla tego też projekt nowych międzynarodowych rezydencji i działania performatorskie w przestrzeni miasta już pod koniec maja. Na trzy dni Teatr wyjdzie w Miasto i w wybranych miejscach teatr będzie opowiadał o mieszkańcach i z mieszkańcami, bo o to nam chodzi by mieszkańcy włączyli się w te działania i mam nadzieję, że tak się stanie. Jesteśmy już gotowi na wszelkie wyzwania. W czerwcu będziemy realizować już Szekspira, czyli zespól mierzy się z najwyższa półką literatury. Myślę, że udało nam się przekonać opinię publiczną, że jest to już teatr nieużytkowy będący suplementem dla programów edukacyjnych różnego szczebla. Przekonać, że jest to teatr na wysokim poziomie artystycznym, który sprosta może sprostać wszelkim oczekiwaniom nawet tym najwybredniejszych czy wyrobionych widzów, dlatego też jesteśmy zapraszani na festiwale. Jedziemy w maju na Węgry do Kaposvar. Na Międzynarodowe Artystyczne Biennale ze spektaklami właśnie Droga i PRIV czyli z najnowszym repertuarem. (Kaposvári ASSITEJ Biennálé - przypis redakcji). Przed nami mam nadzieję następne festiwale ponieważ zaczynają się do nas odzywać komisje kwalifikacyjne festiwali, tego jeszcze parę lat temu nie było. Było bardzo ciężko ściągnąć recenzenta ogólnopolskiego, wciąż była ta pewna nieufność. Poczucie, że nie wiemy co nas tam czeka, czy jest sens przyjechać i pisać recenzję...Dzięki temu, że gościmy tu znanych i dobrych aktorów, chociażby aktorów teatru polskiego we Wrocławiu czy też artystów związanych z innymi czołowymi scenami w kraju, to się po prosu rozchodzi, wiadomo że ta informacja o tym, że tu jest dobrze zatacza coraz szersze kręgi tak samo wśród publiczności jak i wśród artystów czy recenzentów. To jest też tak, że rozchodzi się ta wiadomość, że tu jest wolność artystyczna, że jest atmosfera przyjazna sztuce, że nie stawiamy niepotrzebnych barier czy ograniczeń, ale też po prostu, że jest tu sympatycznie, ciepło i życzliwie, są fajni ludzie i naprawdę się dobrze pracuje. Ta opowieść o teatrze gnieźnieńskim naprawdę jest już znana w Polsce, a rozchodzi się poprzez tych, którzy już z nami pracowali, stąd tak wielu reżyserów i aktorów, którzy deklarują wole współpracy z naszym Teatrem. Musze przyznać, że mamy już jeśli chodzi o realizatorów i nazwiska zarezerwowane już do końca 2019 roku. Tworzy się kolejka twórców, z którymi jesteśmy w poważnych rozmowach i pewnie gdyby jakiś artysta chciałby z nami współpracować to prawdopodobnie w 2021 roku, bo wcześniej możemy nie znaleźć terminu...Mówiąc jednak całkiem serio, to cieszę się, że nam się to udało. To sukces rzeczywisty całego zespołu, kierującego teatrem. Oczywiście jsteśmy cały czas w drodze, w procesie tworzenia tego teatru. Pan wspomniał Szajbę, ale już Listopad – Rzewuskiego był takim momentem w którym zaczęto mówić już w tym tak zwanym teatralnym mainstreamie o nas. Od tego zaczęło się to zainteresowanie naszymi spektaklami...Teraz jest już ogromne zainteresowanie środowiska spektaklem Izy, tak, że nie wiemy czy na tej premierze pomieścimy wszystkich chętnych. To jednak dobrze, z tego możemy się tylko cieszyć – ja się z tego ogromnie cieszę. Im bardziej się będzie dobrze mówić i pisać o gnieźnieńskim teatrze, tym bardziej będziemy się pokazywać w Polsce i za granicą...Po sukcesie petersburskim, bo muszę to powiedzieć to naprawdę był sukces, a wiadomo publiczność rosyjska zna się na teatrze i jest wymagająca. Mam nadzieję, ze uda nam się też dobrze pokazać na Węgrzech. Mam nadzieje, że festiwale dobrze nas przyjmą zauważą, ze Gniezno ma dobry Teatr, ze są tu dobre spektakle i wspaniali artyści...Jeszcze przed nami dużo pracy, ale myślę, że właśnie w tym kierunku trzeba iść.

Rozmawiamy o tym wymiarze jaki zaczyna niewątpliwie mieć Gniezno na mapie polskiego teatru, o środowisku teatralnym czy o bardzo dobrych realizatorach. Czy jednak dobrze czytam intencje tego Teatru, jako teatru spoglądającego lub pokazującego rzeczywistość globalna przez pryzmat Gniezna i z Gnieźnianami? Uniwersytet Trzeciego Wieku w Naszym Mieście, Akademia Młodego Muzyka w Szajbie, młodzież z Waszych warsztatów również w którymś ze spektakli...

Gniezno absolutnie nie jest przez nas pomijane. Jesteśmy w Gnieźnie i pracujemy przede wszystkim dla Gnieźnian. Liczymy jednak na wytworzenie się takiego bardzo szlachetnego snobizmu wśród Gnieźnian, że teatr, o którym słychać w całej Polsce jest Ich, jest nasz. Możemy, jesteśmy z niego dumni. Gniezno jest dla nas bardzo ważne. To, że my sięgamy o artystów gnieźnieńskich i to nie tylko zawodowych, bo sięgamy tez po amatorów, po młodzież..Dzisiaj na przykład jest Dzień Teatru a my gościmy tu uczniów Szkoły Rodzice Dzieciom, którzy wystawiają okolicznościowy, wielkanocny i to jest naprawdę teatr, prawdziwy teatr w wykonaniu tych młodych ludzi, którzy są zachwyceni, że mogą grać na takiej profesjonalnej scenie. To są te kadry naszych przyszłych widzów , może przyszłych twórców, przyszłych artystów...Akademia Młodego Muzyka , która brała udział w Szajbie to fantastyczne dzieci, fantastyczne talenty i to naprawdę byłlo by grzech nie pokazywać ich na scenie, nie zapraszać do współpracy. Stąd nasze projekty związane z Gnieznem. Stąd rezydencje, o których wspomniałam, w czasie, których wychodzimy w miasto. Chcemy zapraszać Gnieźnian po pierwsze do udziału w działaniach artystycznych, ale też do mówienia o sobie, o problemach swoich, o swoim mieście o Gnieźnie o przeszłości ale i o przyszłości Gniezna...Nasze miasto było w zasadzie o przeszłości Gniezna. Chcemy rozmawiać o teraźniejszości Gniezna i o przyszłości, o tym jak mieszkańcy widzą to miasto za kilka lat, jale też jak sytuują teatr w tym mieście. Czy myślą, że jest on naprawdę nowoczesny, ale też czy jest takim punktem, który pozostanie na długie lata, jako bardzo znaczący element w krajobrazie tego miasta. Do tej pory różnie to bywało, wiemy o tym. Natomiast chcemy też wytworzyć to poczucie wspólnoty wśród Gnieźnian. Zapraszamy więc na tę naszą akcję performatywną, która będzie się działa w kilku miejscach, od dawnej siedziby gestapo, czyli sięgamy od historii miasta po żużel – stadion żużlowy, po sportowców po ten dzisiejszy dzień i myślę, że będzie o czym rozmawiać. Tak, pracujemy w Gnieźnie i dla gnieźnian i Gniezna, promujemy też markę Gniezna i teatru w Gnieźnie. Bardzo nam na tym zależy i mamy nadzieję też, że druga strona czyli Miasto Gniezno też w jakiś sposób docenia te nasze wysiłki, bo tu naprawdę nikt z nas nie pracuje tylko na siebie nikt z nas nie pracuje do końca tylko na swoje nazwisko czy jakąś tam karierę. My tu przede wszystkim budujemy Teatr. On zawsze będzie tutaj, w tym miejscu i zawsze będzie pracował na rzecz Gniezna i na rzecz Wielkopolski szeroko pojętej, regionu. Gdziekolwiek pojedziemy to zawsze będziemy tym teatrem wielkopolskim, teatrem gnieźnieńskim.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję również.

Rozmawiał: Jarek Mixer Mikołajczyk

zdj. www.teatr.gniezno.pl

Rozmowa zrealizowana dla Popcentrali i TV Gniezno

Tagi: Teatr im. A. Fredry Kontrwywiad Popcentrali Joanna Nowak Rozowa

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00