• Start
  • Wywiady
  • Kiedy zaczynam tańczyć jestem wolna i spełniona/ Paulina Lewandowska w Kontrwywiadzie Popcentrali
  • Jarek Mikołajczyk

Kiedy zaczynam tańczyć jestem wolna i spełniona/ Paulina Lewandowska w Kontrwywiadzie Popcentrali

Z Pauliną Lewandowską, instruktorką tańca w Miejskim Ośrodku Kultury, a także członkinią grupy Los Locos, o tanecznych początkach, sile i potrzebie tej formy wyrazu czy latynoskich rytmach, rozmawia Kamila Kasprzak-Bartkowiak.

- Od kiedy właściwie tańczysz i kto Cię tym „pląsaniem” zaraził?

- Paulina: Tańczę od kiedy pamiętam... Już jako jedenastolatka pierwsze kroki stawiałam w zespole Ekspresja pod okiem Iwony Piechockiej-Jóźwiak i już wtedy czułam że pasja ta stanie się częścią mojego życia. Spełniałam się jako tancerka, a później już jako instruktorka i tu narodziło się moje pierwsze dziecko czyli grupa Arabeska z którą podbijaliśmy sceny turniejowe w całej Polsce. Przez moje sale treningowe przewinęła się niezliczona ilość tancerek i tancerzy, których do dziś spotykam na ulicy i witamy się szerokim uśmiechem.

- A czy kiedykolwiek brałaś pod uwagę, że Twoja pasja może stać się także zawodowym sposobem na życie?

- Od momentu kiedy sama zaczęłam prowadzić zajęcia dostałam skrzydeł. Moja bujna wyobraźnia znalazła ujście w autorskich choreografiach począwszy od hip hopu po jazz, dubstep, Broadway jazz, a teraz salsę. Jak widać z tańcem nie ma nudy i jeżeli tylko chcesz się rozwijać, to pole do popisu jest ogromne, nie ma przeszkód, są tylko ograniczenia w głowie typu: nie mogę , mi nie wypada.

- Tymczasem z MOK jesteś związana już dobre kilkanaście lat. Opowiedz co dokładnie robisz w ośrodku?

- Zaczęłam prowadzić zajęcia od 2000 roku z zespołem Arabeska o którym już wspomniałam. Natomiast obecnie prowadzę dwie grupy: Arabeska i No Name jak i aktywnie udzielam się w Los Locos. Oprócz tego do południa jestem grzeczną panią sekretarką, a popołudniu szaleję na parkiecie (śmiech).

- A jaki taniec jest Tobie najbliższy? Towarzyski, indywidualny, klasyczny, nowoczesny? Czy może taniec to ciągłe poznawanie jego form i wymiarów?

- Tak na prawdę z wszystkich wymienionych próbowałam już każdego... i nie ma dla mnie znaczenia jaki to styl, ważne żebym czuła rytm w sercu, a nogi same zaczynają tańczyć.

- Feministka i anarchistka Emma Goldman powiedziała kiedyś, że „Jeżeli nie mogę tańczyć to nie jest moja rewolucja”. Czy Ty też może wierzysz, że taniec może zmieniać świat, łagodzić obyczaje itp.?

- Taniec przełamuje wszelkie bariery, nie ma koloru skóry i jest barwny jak cały świat. Poprzez taniec wyrażamy emocje oraz się jednoczymy. Chyba ktoś naprawdę smutny i zgorzkniały nie ruszy w rytm muzyki i nie stanie między ludźmi delikatnie kołysząc biodrami lub tupiąc nogą w rytmie. Osobiście nie znam życia bez tańca więc trudno mi powiedzieć jak wygląda rzeczywistość bez niego.

- Z kolei jedna z najważniejszych postaci w świecie nowoczesnego tańca, czyli Martha Graham uważała, że ruch powinien być zapisem myśli i uczuć tancerza. Czy taki sposób wyrażania siebie jest może Tobie bliski?

- Moja pasja to emocje i uczucia, ale nie kieruję się żadną konkretną filozofią. Budząc się każdego dnia staram się nastawiać pozytywnie, mimo zwykłych trosk, domowych obowiązków i szarugi codzienności. Jednak kiedy wchodzę na salę i zaczynam tańczyć przez chwilę jestem wolna i spełniona.

- I na koniec może zapytam jeszcze o Los Locos, czyli grupę taneczną, która obecnie zdaje się bardzo bliska Twemu sercu. Jak zaczęła się ta przygoda, jacy ludzie tworzą zespół i dlaczego akurat klimat latino?

- Na grupę związaną z salsa cubana trafiłam dokładnie 2 lata temu gdy chciałam powiewu świeżości na obchodzonym 29 kwietnia także w Gnieźnie Międzynarodowym Dniu Tańca. W związku z tym zaprosiłam ich na pokaz i okazało się że z chęcią wystąpią, ale brakuje im jednej partnerki. Spróbowałam swoich sił i tak oto stałam się częścią nowo powstałej grupy LOS LOCOS, której nazwa oznacza słowo „szaleni”. Cała ekipę zaś tworzą młodzi ludzie pełni energii, którzy bardzo szybko zarażają ją innych. Są to osoby pracujące jak i uczące się w liceum. Na zajęciach tańczymy, śmiejemy się i bawimy tańcem. Po całym ciężkim dniu naprawdę takie zajęcia dodają mi energii na kolejny dzień. A dlaczego latino? Po prostu można naprawdę puścić się w żywioł tej muzyki na przykład takiej Reuda de Casino, która tańczona jest grupowo parami po kole. Figury są sklasyfikowane osobnymi hiszpańsko brzmiącymi nazwami, które podczas tańczenia prowadzący grupę odpowiednio wcześniej wykrzykuje, aby następnie wszyscy jednocześnie mogli je wykonać zbiorowo, co jest bardzo widowiskowe.

*Pretekstem do rozmowy z Pauliną stała się kolejna edycja niesamowicie zorganizowanej imprezy pt. Latino Party z której to pochodzą ilustrujące wywiad zdjęcia. Choć równie dobrze mogłyby nim być Wiosenne Fanaberie Hip Hop 18 marca, Międzynarodowy Dzień Tańca obchodzony 29 kwietnia czy kolejny sukces grup i zespołów z MOK na jakimś turnieju. Niemniej jednak warto pamiętać, że gnieźnieńska kultura także „tańcem stoi”, a szczególnie ośrodek przy ul. Łubieńskiego, więc w zasadzie każdy powód do spotkania z pasjonatami Terpsychory jest dobry.

 

Kamila Kasprzak - Bartkowiak

Fot. Hanna Krych