• Start
  • Wywiady
  • Tau Remedium Rozmowa: krótko, szczerze na poważnie
  • Jarek Mikołajczyk

Tau Remedium Rozmowa: krótko, szczerze na poważnie

Rozmowę z TAU przeprowadziliśmy na beckstage w Pile w Klubie Barka przed koncertem Tau/Remedium Tour, gdzie byliśmy towarzysząc gnieźnieńskiemu suportowi CZB. Z Tau rozmawiał Jarek Mixer Mikołajczyk.

 

Czasem mówisz, że zło, to nie jest kwestia bezosobowa czy doświadczałeś działania Złego, jako konkretnego osobowego bytu?

 

Tak doświadczałem zła osobowego i każdy z nas doświadcza go przez cały czas swojego życia. Przez 24 godziny na dobę nawet podczas snu.

Przyznajesz otwarcie, ze masz kierownika duchowego, jak wygląda Twoja osobista walka duchowa?

Moja osobista walka duchowa polega na tym, ze dużo się modlę, dużo też poszczę, przyjmuję sakramenty. Oczywiście jestem chrześcijaninem, więc relacja z moim kierownikiem duchowym polega na tym, że w sytuacji, w której czuję, że jestem w jakiś sposób atakowany przez zło i potrafię to rozeznać proszę go o modlitwę wstawienniczą. Jest też moim stałym spowiednikiem, spotykamy się analizujemy moje błędy związane z Drogą, to taka typowa relacja z kierownikiem duchowym.

Jesteś w jakiejś wspólnocie?

 

Nieformalnie jestem we wspólnocie, która działa w Kielcach, ale też nie działam tam na co dzień, ponieważ jeżdżę bardzo dużo po Polsce i działam w branży muzycznej, więc nie mam na to czasu i sposobności. Aczkolwiek wspólnota jest bardzo potrzebna każdemu ponieważ, bez wspólnoty bardzo szybko możemy zbłądzić.

 

Lata 90 –te przyniosły nawrócenia takich ludzi jak Maleo czy Budzy, przyzwyczailiśmy się, że rockmani mówią o Bogu, natomiast w rapie jesteś nadal jednym z nielicznych, mówiących o nawróceniu tak otwarcie…

 

Myślę, że ogólnie przyzwyczajamy się do tego, że takie zwroty akcji są w każdej grupie społecznej, nie tylko wśród muzyków ale również aktorów, biznesmanów, kelnerek…Bo kwestie duchowe dotyczą każdego z nas i każdy z nas posiada ducha. Jeśli mamy się skupić tylko i wyłącznie na branży muzycznej w tym głównym nurcie zwłaszcza rapu, jestem jedyna osobą, która żyje również na scenie ewangelicznie, rozumie prawa boże, przynajmniej w jakimś tam określonym stopniu i stara się ich przestrzegać.

 

Wydaje się, że to trochę taka sprawa polska. W Stanach nie tylko mamy nurt CCM ale sporo raperów przyznaje się do chrześcijaństwa, nie wstydzi się mówić o Bogu. Jak na to patrzysz?

 

Przyznają się do chrześcijaństwa, ale zwróćmy uwagę, że tam są też inne proporcje, to o wiele większy kraj o wiele mniejszych tradycjach. Tam tez jest to trochę sprawa wymiaru popkulturowego. W stanach najbardziej cenią wolność wyznań, wolność przekonań, myślę, że dlatego oni się tam tak licznie przyznają bo jakoś nigdy nie byli z tego powodu piętnowani. Nie mieli z tym problemu. Zresztą ich historia pokazuje, że raczej nie byli prześladowani za wiarę. Generalnie scena chrześcijańska działa tam bardzo prężnie dowodem na to choćby Le Crae, który jest u mnie na ostatnim albumie, a zdobył teraz po raz drugi Grammy. Myślę, że ludzie tam bardzo ciepło przyjmują wszelkich wyznawców.

 

Tau jako pseudonim artystyczny oraz teksty płyty Remedium to bardzo jasna deklaracja.

 

Jasna deklaracja bo otarłem się o potęgę zła, potęgę Złego, wiem czym jest ciemność poczułem namiastkę ciemności, bo oczywiście tego faktycznego wymiaru ciemności duchowej nie znam i nie chcę poznawać. Wiem, że tylko w Świetle jest życie, tylko w Nim możemy odnaleźć życie.

 

Często młodzi ludzie, kiedy czują, że gdzieś tam kiedy przyjdzie nawrócenie, kiedy powiedzą Mu tak, skończy się ich dotychczasowe życie. Jak to jest u Ciebie?

 

Ja nie miałem takich obaw, ponieważ bywałem w tak kiepskich stanach duchowo psychicznych, że jedyne o czym marzyłem to spokój ducha. Tak bardzo słuchałem tej prawdy, ze przestałem się zastanawiać, gdzie się znajdę i kim będę. Nie myślałem czy to pomoże mi funkcjonować w przemyśle muzycznym czy w innym sensie. Myślałem tylko o tym czy wreszcie będę mógł spokojnie zasnąć w normalny spokój bez jakiś dziwnych projekcji duchowo mózgowych. Zatem ta kwestia obaw mnie akurat nie dotyczy. Jeśli jednak chodzi o taki przekaz dla młodych ludzi, to uważam, że bycie chrześcijaninem, człowiekiem wierzącym nie wyklucza bycia sobą, bo ja jestem sobą reprezentuje swoje postawy i wybory. Oczywiście wszystko to co robię w życiu jest teraz przez pryzmat ewangelii, przez pryzmat słów Jezusa Chrystusa, jego nauk i apostołów również, aczkolwiek moje życie oprócz tego nie różni się niczym od życia normalnych ludzi. Jestem sobą uśmiecham się, na co dzień gram koncerty, jestem ojcem, interesuje się teatrem, filmem, książką. Można prowadzić normalne życie. Jest jedna różnica, polega ona na tym, ze toczymy walkę duchową i musimy być czujni i odrzucać grzech. To jest ta różnica. Oczywiście kiedy to mówię, może wyglądać, że jest to dla mnie drobnostką, to oczywiście nie jest prawda bo nie jest drobnostką. Odrzucenie grzechu to jest proces i u mnie ten proces trwał prawie trzy lata żeby wyjść z najgłębszych problemów. Jeśli ktoś będzie czytał wywiad, kto jest młody to polecam się nie bać, bo nie ma się nic do stracenia można jedynie zyskać.

 

To znaczy, że przyjęcie płyty pokazało, że jednak nie było się czego bać?

 

Dokładnie tak. Powiem więcej, mam bardzo bliską relację z Panem Bogiem, to nie jest tak, że modlę się cały czas a ta modlitwa idzie w próżnię. Uczę się rozeznawać, kiedy Bóg kontaktuje się mówiąc ogólnie ze mną. Potrafię rozpoznawać jego wolę a przynajmniej staram się wyczuć kiedy cos powinienem zrobić. Teraz dla niektórych, jest kontrowersyjna sytuacja, że gram w czasie Wielkiego Postu – ja to tez rozeznawałem. Było też tak, że było mi bardzo ciężko funkcjonować, presja otoczenia sprawiła, że w pewnym momencie się podłamałem, kiedy byłem w trakcie tworzenia albumu Remedium. Pamiętam miałem taki ciężki wieczór, kiedy poczułem ogromny smutek, jakiś ogromny ból wewnętrzny, rozkleiłem się gdzieś w sobie. Powiedziałem, że już nie mam siły, nie pociągnę tego. Usłyszałem taki głos: bądź cierpliwy zawstydzę twoich wrogów…Wytrzymałem jeszcze kilka miesięcy, a płyta osiągnęła bardzo duży sukces, niebawem okryje się złotem. A ja gram koncerty w całej Polsce i cóż…Chwała Bogu.

 

Dziękuję za rozmowę

Również dzięki.